21.11.2010 21:10

Autor: Michał Wieczorek

Searching For Calm – “Celestial Greetings

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


searching-for-calm_lightbox_full.jpg Searching For Calm – “Celestial Greetings
Mystic/2010

Post-hardcore’owy nerw, jazzowe połamanie i popowe melodie przepisem na sukces.

Searching For Calm to zdecydowanie jeden z najciekawszych polskich zespołów ostatnich kilku lat. Ich debiut trudno określić inaczej niż “fenomenalny”. Tak, jak oni, gdy cztery lata temu wydawali “Searching For Calm” nie grał tak u nas chyba nikt. Dziś, gdy wydają “Celestial Greetings” dla Mystic, nadal są ewenementem na polskiej, ciągle niewielkiej, scenie post-hardcore’owej.

Jednym z powodów nietypowości zespołu z Sosnowca jest instrumentarium poszerzone o dodatkową gitarę basową, co słychać wyraźnie. Drugim jest mnogość wpływów, od typowych, jak At The Drive-In i Dillinger Escape Plan przez mniej typowe, jak pop-rock aż po zaskakujące, jak jazz. Elementy te mieszają się ze sobą w różnych proporcjach i nie zdziwiłbym się, gdybym usłyszał słusznie wybrane na pierwszy singiel “Follow” (pobierz u nas) w AntyRadiu czy Roxy. I pewnie usłyszę. Po trzecie wypracowali własny styl, a głos Michała Maślaka jest na tyle charakterystyczny, by nie pomylić ich z kimś innym.

Mimo pewnej popowości, SFC nie idą na żadne kompromisy. Ich muzyka to pełnokrwisty, agresywny post-hardcore. Nie ma mowy o bezmyślnej młócce, motywy i nastroje zmieniają się jak w kalejdoskopie, co nadaje “Celestial Greetings” elementu nieprzewidywalności. Ta przeplatanka nie występuje tylko w obrębie całego albumu, ale i samych piosenek, co świetnie słychać w “Transformation”.

W porównaniu do debiutu, “Celestial Greetings” wydaje się być albumem dojrzalszym, bardziej przemyślanym i jednocześnie spokojniejszym. Eksplozja energii została zastąpiona eksplozją kreatywności, niektórych motywów  nie spodziewałbym się w ogóle, jak post-rockowych gitar i melodyki w stylu The Used w “The Eyes” czy oldskulowo hardcore’owego początku “Arts and Graces”, czy funku w “Once in a Lifetime”.

Słuchając tej płyty nie zaznacie spokoju.

Michał Wieczorek

Zobacz więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (34 głosów, średnio: 7,47 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.