28.07.2010 10:04

Autor: marcin

Sacrum / Profanum 2010 – Modern Classic

Kategorie: Aktualności, festiwale


sacrum_klas.jpg Sacrum / Profanum 2010 – Modern Classic

Czyli skandynawska klasyka na krakowskim festiwalu.

Muzyka skandynawska posiada stylistyczną odrębność. Niektórzy doceniają ją za kolorystyczną subtelność, inni za emocjonalną powściągliwość, pozostali czują ukrytą między dźwiękami przestrzeń. Tyle że twórczość kompozytorów Północy jest o wiele bardziej złożona, w estetycznych pryncypiach wielowymiarowa, w zastosowanych środkach rozbudowana, nie dająca się łatwo sprowadzić do wspólnego mianownika. Jedno wszak jest pewne: nordyckie kompozycje posiadają niekwestionowany znak wybitnej artystycznej jakości.

Dlatego po prezentacjach współczesnej muzyki amerykańskiej, niemieckiej i brytyjskiej na tegorocznej edycji Sacrum Profanum rozbrzmiewać będą dzieła twórców z dalekiej Północy. I jak zawsze na krakowskim festiwalu, w interpretacjach najlepszych z możliwych.

Przygodę z muzyką pisaną w zaciszu kompozytorskich pracowni rozpoczniemy od Klasa Torstenssona. Rocznik 1951, w nieustannym artystycznym konflikcie między rozsądkiem a intuicją, chłodną kompozytorską kalkulacją a romantyczną fantazją, modernistycznym obiektywizmem a postnowoczesnym zaangażowaniem. Najpewniej dlatego bliska jest mu twórczość Edgara Varsea i Iannisa Xenakisa, mistrzów w łączeniu pozornie niemożliwego. Ale przecież także pionierów muzyki elektronicznej, której świat brzmieniowy Torstenssona niezmiennie fascynuje. Lubi kontrasty ? rytmu, tempa, artykulacji, rejestrów, ale równie chętnie bawi się subtelnym cieniowaniem faktury, harmoniki, dynamiki i koloru. Słowem, jego muzyka łączy tradycję z nowoczesnością, klasyczne piękno z rozwiązaniami zaskakującymi, estetyczne bezpieczeństwo z ekspresyjną drapieżnością.

W Krakowie Asko|Schönberg wykona dwa ogniwa z cyklu Lantern Lectures. Czwarte z 2002 roku oraz piąte, słynny Self-portrait with percussion z 2006 roku. Warto przypomnieć, że Torstensson od 1973 roku mieszka w Holandii i od lat współpracuje z zespołem.

Szwedzką odsłonę muzyki współczesnej dopełni o trzy lata młodszy od Torstenssona Anders Hillborg (1954), prawdziwa gwiazda europejskiej muzyki nowej. Mikrotonowa harmonika, żonglowanie dawnymi muzycznymi idiomami, swobodne poruszanie się między bachowską polifonią, melodycznym rozmachem Pucciniego a rytmiczną namolnością amerykańskich minimalistów to jego cechy charakterystyczne. Do tego dźwiękowa agresja zestawiana z modalną potulnością, bezpretensjonalny humor z przejmującym tragizmem. A wszystko, pozornie chaotyczne i bałaganiarskie, rządzi się ścisłą logiką. I wciąga..

Oprócz dwóch kompozycji na klarnet i fortepian – The Peacock Moment (1996) i Tampere Raw (1991), fortepianowego Velocity Engine (2003) oraz cyklu Six Pieces for Wind Quintet (2007), muzycy Ensemble Modern prawykonają nowe dzieło Hillborga. Będzie to New York na zespół kameralny, ukończony w tym roku.

Mocną reprezentację będzie miała muzyka fińska. W Krakowie zabrzmi muzyka dwóch najgorętszych nazwisk – utwory Kaji Saariaho (1952) i Magnusa Lindberga (1958). Twórczość Kaji Saariaho rządzi się własnymi prawami, posiada charakterystyczny idiom i rozpoznawalną aurę. Priorytetem dla mieszkającej od lat w Paryżu kompozytorki jest brzmienie, jego struktura wewnętrzna, energia i sonorystyczna zmienność. Początkowo łączyła wyraziste linie melodyczne z fluktuacyjną harmoniką, po wyjeździe do Francji i kontakcie z twórczością spektralną coraz bardziej skupiała się nie tylko na walorach kolorystycznych, ale także chętniej sięgała do medium elektronicznego. Muzyka Saariaho jest delikatna, choć niepokojąca, oniryczna, nieuchwytna i pełna nieodkrytych tajemnic.

Magnus Lindberg nie lubił dźwiękowego historycyzmu. W młodości był radykałem, który został ukąszony modernistyczną niechęcią do muzyki, w środkach choćby tylko przypominającej dawne techniki kompozytorskie. Przeszedł fascynację wszystkimi chyba możliwymi nurtami awangardowymi. Pisał dzieła serialne, rysował partytury graficzne, pod wpływem Briana Ferneyhougha komponował muzykę skrajnie skomplikowaną, a po wyjeździe do Paryża związał się ze spektralistami. Ale z wiekiem jego ostrze krytyki wobec tradycji stępiło się. Nie zmieniło się tylko to, że do dziś uwielbia ekstrema. W utworach z przełomu lat 80. i 90. słychać nawiązania do dzieł barokowych, w których często formę konstruował mozaikowo, odbija się w nich również fascynacja rytmem i brzmieniem. Ostatnio pisze muzykę niemal impresjonistyczną, bez niegdysiejszej agresji, nierzadko łagodną w wyrazie.

Kompozycje Pierwszej Damy muzyki współczesnej na festiwalu zagra formacja musikFabrik. Będę to Je sens un deuxime coeur (2003), The Tempest Songbook (2004) i dopiero co napisane Notes on Light (2010). Muzykę Magnusa Lindberga z kolei przybliżą artyści z paryskiego Ensemble intercontemporain: Coyote Blues (1993), Corrente (1992), UR (1986) oraz Jubilees (2002).

W podróż do krainy fiordów zabiorą nas Rolf Wallin (1957) i Eivind Buene (1973). Obaj studiowali na tej samej uczelni w Oslo. Pierwszy u nestorów nowej muzyki norweskiej, czyli Finna Mortensena i Olava Antona Thommessena. Drugi nie chce się przyznać do kompozytorskich korzeni. Wallin nie tylko komponuje, jest również wziętym trębaczem. I podobnie, jak zróżnicowana estetycznie jest jego muzyka, tak i dobór repertuaru, który wykonuje jest imponujący ? gra zarówno muzykę barokową, jak i progresywny rock. Bo istotą jego twórczej osobowości jest kontrast. Znajdziemy w muzyce Wallina fascynację spekulacyjnymi technikami kompozytorskimi Drugiej Awangardy, muzyczną transpozycję fraktali oraz gęste i plastyczne klastery rodem z dzieł Ligetiego i Xenakisa i quasi-improwizacyjne ustępy.

Improwizacja jest istotna także dla Buene’a. Chociaż nie stroni od dźwiękowej tradycji i dawnych form. W jego dorobku jest sporo nawiązań do klasycznych gatunków, idei koncertowania czy polifonicznej koegzystencji. Ponadto jest młody Norweg niezwykle ciekawy świata. Inspirację czerpie z szeroko pojętej kultury, literatury, sztuki, teatru, filmu i otaczającego go świata – zarówno bezkresnych norweskich pejzaży, jak i miejskiej tkanki.

Dzieła Rolfa Wallina – The Age of Wire and String (2005), Three Poems by Rainer Maria Rilke (1994/2007) i Appearances (2002) – wykona Klangforum Wien. Retrospektywę muzyki Buene’a zaproponuje debiutujący w Krakowie Cikada Ensemble. W interpretacji skandynawskiego zespołu zabrzmią: Possible Cities (2005), City Silence (2005/2007), Landscape with Ruins (2006), Ultrabucolic Studies (2006), Molto Fluido (2007) i Nature Morte (2008).

Twórczość z ojczyzny Hamleta zobrazują kompozycje Pelle Gudmundsena-Holmgreena (1932) i Hansa Abrahamsena (1952). Ten pierwszy nazywa siebie dźwiękowym zbieraczem, który obiekty odnalezione w historii muzyki lub współczesnej sonosferze osadza w innym kontekście. Sobie właściwym. Pewnie dlatego jednym z ukochanych jego kompozytorskich mistrzów jest Igor Strawiński, wirtuoz stylistycznych gier. Lubi także Duńczyk jasny przekaz w muzyce. Stąd niewiele u niego komplikacji, faktury gęstej, ale mało charakterystycznej. Potrafi stworzyć zajmujące dzieło z kilku akordów, zarzucać słuchacza rytmicznymi gejzerami, atakować ostrymi współbrzmieniami. Jest synem słynnego duńskiego rzeźbiarza, dlatego posiada wrodzone wyczucie formy i wyjątkową wrażliwość na obecność muzyki w przestrzeni. Co ważne, w jego kompozycjach nie ma miejsca na przypadek, to mimo pozornej prostoty, swoistej dziecięcej naiwności, przemyślana dźwiękowa konstrukcja.

Podobne pryncypia przyświecają Abrahamsenowi, uczniowi Gudmundsena-Holmgreena. Jego opus to reakcja na Drugą Awangardę, świadectwo wiary nie tylko w formalną klarowność i techniczną przejrzystość, ale nade wszystko w emocjonalną siłę muzyki. Mimo skłonności Abrahamsena do snucia w utworach epickiej narracji, epatowania gestami teatralnej wręcz ekspresji, nie brak w jego partyturach silnych powiązań strukturalnych, liczbowych proporcji i matematycznych procedur w wyborze dźwiękowego materiału. Może więc muzyka Abrahamsena przypominać zabawę klockami Lego, które okazały się dziecięcym gadżetem tyleż prostym, co wymagającym myślenia. A przy tym niezwykle atrakcyjnym.

London Sinfonietta i Theatre of Voices wykonają Moving Still (2004), Play (2010), Song (2010), Turn (1994-2010), Company (2010) oraz Last Ground (2006) Pelle Gudmundsena Holmgreena. Z kolei Ensemble Recherche zagrają Herbstlied (1992/2009), Zwei Schneetänze (1985), Schnee (2006), a także in nomine (2010) Hansa Abrahamsena.

info: materiały prasowe

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.