17.03.2017 11:32

Autor: Michał Wieczorek

Saagara – “2″

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy: |


Saagara – “2″
Instant Classic/2017

W połowie drogi między Bengaluru a Mokotowem.

Wacław Zimpel ma świetną passę – w ubiegłym roku wydał dwie fenomenalne płyty, solową “Lines” i debiut tria LAM, które tworzy z Hubertem Zemlerem i Krzysztofem Dysem. Na obu eksplorował różne oblicza minimalizmu. Teraz na minimalistyczną stronę mocy przeciąga swój indyjski kwintet Saagara, w którego skład wchodzą Giridhar Udupa, K Raja, Bjarghava Halambi i Mysore N. Khartik.

W końcu muzyka indyjska była wielką inspiracją dla chociażby Terry’ego Rileya. Klasycznie wykształceni muzycy chętnie dają się porwać Wacławowi, co przydaje muzyce na “2″ przystępności. To płyta przede wszystkim ładna, wdzięcząca się do słuchacza. Nie ma na niej zaciskania zębów na stroiku, jakichś free jazowych odjazdów. Nie ma walcowatości Hery, nie ma szaleństwa Switchback.

Trudno określić, czy to muzyka bardziej wschodnia, czy bardziej zachodnia. Na elektroniczne pętle nakładają się klasycznie brzmiące karnatyckie skrzypce, sekcja rytmiczna gra na instrumentach z południa Indii, ale to często rytmy odległe od tradycji subkontynentu. Ten amalgamat tworzy nową jakość, zakorzenioną w obu tradycjach, ale równocześnie od nich odległą. Tak może brzmieć unowocześniona muzyka indyjska, albo bardzo mocną nią inspirowana muzyka klubowa.

Bezpośrednim łącznikiem między debiutem Saagary i “Lines” a “2″ jest “Lanes”, utwór który chyba najpełniej pokazuje wszystkie obecne fascynacje Wacława. Jest khaen, laotańska ustna harmonia, jest elektronika, są okrągłe, powtarzające się partie klarnetu. Zimpel nieraz już pokazał, że jako lider nie chce stawiać się w centrum uwagi, usuwa się w cień, daje zabłyszczeć swoim kolegom. Tak jest i tutaj, Wacław często odkłada klarnet, by obsługiwać syntezatory, które – mam wrażenie – odgrywają podobną rolę, co tambura w klasycznej muzyce indyjskiej.

Jedyne, do czego mam pewne zastrzeżenia to produkcja mooryca. Mieszkający w Berlinie poznaniak stał się ostatnio jednym z głównych i najbardziej wpływowych współpracowników Zimpla. Jego rola rosła z każdą płytą minimalistycznej trylogii, na “2″ miał wpływ tak duży, że został współautorem wszystkich kompozycji. Podobnie, jak w przypadku LAM, otula nagrania mgiełką delikatnej eletroniki, ale też idzie dalej, dogrywając własne partie instrumentalne. Niestety, w tej mgiełce na wyrazistości traci trzech perkusistów, którzy na żywo brzmią potężnie. Na płycie niestety, mooryc odjął im mocy, przesuwając ich na trzeci plan. W “Daydream” momentami chowa ich za zwykłym zestawem perkusyjnym.

Mimo tego, “2″ to kolejna świetna płyta w dorobku klarnecisty. Podsumowuje etap minimalistyczny, idealnie nadaje na początek przygody z muzyką Zimpla, bo jest też po prostu jego najładniejszą i najprzystępniejszą płytą.

Michał Wieczorek


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (3 głosów, średnio: 8,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.