27.12.2009 14:24

Autor: Zylka

Rozmowa z Maximem Fiedorowem – wokalistą Everything Is Made In China

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


Rozmowa z Maximem Fiedorowem – wokalistą Everything Is Made In China

eismadeinchina2.jpg

Udało nam się porozmawiać z zespołem przy okazji koncertu we wrocławskich Szeptach. Był to ich ostatni przystanek na trasie po Polsce.

Kameralny, nasiąknięty psychodelią i  stojący na świetnym poziomie występ został przerwany podczas drugiego bisu z powodu… ciszy nocnej. Mimo to nikt nie chciał wszczynać buntu, gdyż Rosjanie zagrali naprawdę na wysokim poziomie, a materiał z nowej płyty utwierdził nie tylko mnie w przekonaniu, że o Everything Is Made In China będzie jeszcze głośniej. W nieco cichszej, “szepczącej” atmosferze Maxim opowiedział mi o przesadzonych stereotypach, pracy nad drugim albumem i o tym, dlaczego nie chcą podbijać świata.

Uwolnij Muzykę!: To wasza trzecia wizyta w Polsce, po raz kolejny zagraliście w największych polskich miastach, czujecie się tu już jak w domu?

Maxim: O nie, nie. Nie zrozum mnie źle, ale dom jest tylko jeden. Tylko w Rosji czuję się w pełni swobodnie, chociaż oczywiście muszę przyznać, że w Polsce gra nam się wyjątkowo przyjemnie. Mamy tu wielu słuchaczy, to coś wspaniałego widzieć, że ludzie znają teksty twoich piosenek, znają twoje utwory.

eismadeinchina4.jpg

Uwolnij Muzykę!: Wasz zespół pokazuje, że polsko-rosyjskie stosunki mogą być jak najbardziej przyjacielskie, mimo to o relacjach naszych narodów krąży wiele stereotypów, jak w Rosji mówi się o Polakach?

Maxim: Wiesz co, osobiście nie spotkałem żadnych negatywnych plotek, opowieści na temat Polaków, a jeśli nawet coś, kiedyś słyszałem, to nie traktowałem ich poważnie. Ocenianie ludzi według stereotypów jest idiotyzmem. Z kolei kiedy przyjechaliśmy do Polski, “poinformowano” nas,  że niektórzy Polacy mają do Rosjan pewne uprzedzenia, na szczęście nigdy nie dotknęło nas to bezpośrednio. Takie koncerty jak te dzisiejsze są tego najlepszym potwierdzeniem. Nieważne, że przed polską publicznością występuje zespół z Rosji. Ważny jest wzajemny szacunek, sympatia, ta sama wspólna energia, która między nami się wytwarza – i tego trzeba się trzymać.

Uwolnij Muzykę!: Debiutowaliście dwa lata temu świetnie przyjętą płytą, zarówno wśród fanów i krytyki. Teraz promujecie swoje drugie wydawnictwo “Automatic Movements”. Co możesz powiedzieć o procesie tworzenia albumu, pracy nad nim?

Maxim: “Automatic” nagrywaliśmy również w Kanadzie, w studio Chemical Sound. Podobał nam się efekt, jaki osiągnęliśmy na pierwszej płycie, dlatego też tam postanowiliśmy po raz drugi nagrać album. Wszyscy w trójkę pracowaliśmy  ze zdwojoną siłą, gdyż ciepłe przyjęcie debiutu bardzo nas zaskoczyło. Nie chcę powiedzieć, ze czuliśmy na sobie presję, po prostu nie chcieliśmy zawieść ludzi, którzy po “4″ powiedzieli nam “dobra robota, wasza muzyka jest naprawdę dobra”. Fajnie byłoby, gdyby i ten album się spodobał. W tajemnicy mogę zdradzić, że ostatnio nie rozstawaliśmy się z najnowszą płytą  Radiohead i albumami zespołu Kashmir, szczególnie “Zitilites”. To chyba słychać na “Autmatic Movements” (śmiech Maxima).

eismadeinchina.jpg

Uwolnij Muzykę!: Mówi się, że to drugi album decyduje o przyszłości zespołu, jego istnieniu, macie świadomość tego ciężaru?

Maxim: Nie, po prostu nie. (ponowny wybuch śmiechu) Wiesz co, z nami to jest chyba tak, że my po prostu cieszymy się tym, co mamy. Tym, że możemy zagrać fajne koncerty w różnych krajach i ludzie chcą nas słuchać, to nam absolutnie wystarcza, nie chcemy podbijać kosmosu. Mam oczywiście nadzieję, że i najnowsza płyta przypadnie do gustu, nie oznacza to jednak, że spodziewamy się jakiejś niewyobrażalnej ilości sprzedanych płyt. Nawet jeżeli kupi ją niewielu ludzi, to ludzie ci kupią ją świadomie, to jest chyba dla nas najważniejsze.

Uwolnij Muzykę!: Aktualnie jesteście chyba najPOPularniejszym rosyjskim zespołem, nagrywacie płyty po drugiej stronie oceanu, śpiewacie solidne “europejskie” utwory. Czujecie na sobie pewną misję kulturową? Czy przy całym swoim kosmopolityzmie nie zapominacie o słowiańskich korzeniach?

Maxim: Naprawdę jesteśmy tak znani? (Maxim ponownie się śmieje) Nie, nie, to nie jest tak, że zapominamy o tym, skąd pochodzimy. Na przykład zaraz po polskiej trasie wracamy odpocząć w swoje rodzinne strony do Rosji. Nie czujemy się też jak pionierzy, posłańcy z misją. My po prostu przyjeżdżamy, gramy, cieszymy się razem z publicznością, zbieramy gitary i jedziemy dalej, a jeżeli przy okazji poznaje nas coraz więcej ludzi – to świetnie. Chcielibyśmy, żeby tak mogło być jak najdłużej, trzymaj kciuki razem z nami.

Uwolnij Muzykę!: Wrócę jeszcze do dzisiejszego koncertu. Czy kiedykolwiek wcześniej musieliście przerwać koncert z tak abstrakcyjnego powodu jak cisza nocna?

Maxim: Nie, nigdy (śmiech). Pierwszy raz spotkało nas coś takiego, na początku myśleliśmy, że to jakiś żart albo problemy z nagłośnieniem, potem jednak okazało się, że śpiewamy i gramy bez prądu. Szkoda, bo publika dziś bawiła się bardzo dobrze.

rozmawiał Krzysiek Żyła

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.