06.10.2010 10:30

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Röyksopp – “Senior”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


royksopp-senior-1.jpg Röyksopp – “Senior”

Próba powrotu do sielskości norweskich fiordów.

“Senior” jest dla Röyksopp albumem o znaczeniu “być albo nie być”. Póki duet zajmował się przyjemnym dla ucha downtempo, tak jak na debiutanckim “Melody A.M.”, nie można było mu zbyt wiele zarzucić. Drugi album był zwrotem w bardziej melancholijne rejony – z dość dobrym skutkiem, choć po znakomitym pierwszym krążku pozostał niedosyt. Norwegowie miotali się od stylistyki do stylistyki i na trzecim albumie, wydanym w zeszłym roku “Junior”, wzięli pod lupę słodki pop, co było posunięciem tragicznym. “Senior” miał być na szczęście dojrzalszym i mroczniejszym przeciwieństwem.

Ponury charakter płyty okazał się tylko rzuconymi na wiatr słowami. “The Alcoholic”, “The Fear”, “The Drug”  – nie wystarczy w taki sposób nazwać poszczególne kawałki, aby od razu były mroczne. Z pewnością nie ma deszczu kolorowego konfetti i cukierkowych piosenek, od których psują się zęby, ale przymiotnika “niepokojący” nie użyłbym, aby opisać charakter “Seniora”. Trafnym rozwiązaniem było postawienie wyłącznie na utwory instrumentalne – mając w pamięci partie śpiewane, które w głównej mierze położyły “Juniora”, z radością przyjąłem wieść o braku wokali na nowej płycie.

Pierwsza połowa płyty wywołuje bardzo mieszane uczucia, z przewagą tych negatywnych. Na przykład, w “Senior Living” dzieje się jednocześnie dobrze i źle: syntezatory, chórki i smyczki, stanowiące tło, budują atmosferę pod coś interesującego, ale niestety całość traci przez kiczowato-sentymentalną solówkę gitarową. Zaskoczeniem jest “The Drug”, któremu towarzyszy minimalowy beat oraz oszczędna oprawa – utwór ten jest punktem zwrotnym płyty, ponieważ następujące po nim “Forsaken Cowboy” i “The Fear” mogłyby się spokojnie znaleźć na debiucie. Fajerwerków brak, ale zaczyna być na tyle ciekawie, aby chciało się dalej słuchać, nie patrząc za często na przycisk “skip”.

Röyksopp utraciło gdzieś swoją magiczną mgiełkę skandynawskich przestrzeni i surowego krajobrazu. “Senior” to zestaw mniej lub bardziej przyjemnych utworów, lecz brakuje im sennej wrażliwości i przebojowości, kojarzonej np. z “Eple”. Svein Berg i Torbjorn Brundtland zaszli w ślepą uliczkę, nie potrafiąc wycisnąć już więcej ze stworzonego przez siebie stylu, którego stali się nieszczęsnymi zakładnikami. Posłuchać wieczorem przy herbacie można, lecz z pewnością nie stawiać w jednym rzędzie z obecnymi wielkimi świata elektroniki.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 7,91 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.