30.10.2011 07:30

Autor: Sandra Kmieciak

Robert Kusiołek – “Nuntium”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Robert Kusiołek – “Nuntium”
Multikulti/2011

Roberta Kusiołka ponowoczesne opowieści o dźwiękach pięknych i tajemniczych.

Zaczynając wyliczankę epitetów, jakie mogą opisać brzmienie debiutanckiej płyty Roberta Kusiołka, pierwszy na usta ciśnie się przymiotnik: odważna. Dlaczego nie interesująca, oryginalna, ciekawa, awangardowa, niestandardowa, piękna, minimalistyczna, jazzująca, eksperymentująca? Głównie dlatego, że aby krążek mógł tak brzmieć, przede wszystkim potrzebna jest odwaga artysty oraz obdarzenie słuchacza ogromnym zaufaniem. Potrzeba nie lada śmiałości, aby już swój pierwszy album kierować do niewielkiej grupy słuchaczy zainteresowanych tego typu muzyką eksperymentalną i liczyć na ich aprobatę, która przełoży się na zakup kolejnych wydawnictw.

“Nuntium” nie brzmi jak poszukiwanie swojej niszy, jak niemożliwość odnazlezienia się pośród wielu stylów, jak chaotyczna improwizacja czterech błądzących po krainie dźwięków muzyków wciąż zaskakiwanych możliwościami swoich instrumentów. Brzmi dojrzale, pewnie siebie. Dla mnie – kwintesencja muzyki postmodernistycznej. Kusiołek, Sjarov, Wojciński i Kugel czerpią inspiracje z różnych kultur, stylów, pożyczają różne ich elementy, tworzą z nich nowe jakości, w nich nadają nowe sensy. Raz słyszymy dźwięki orientalizujące, raz nawiązujące do klasyki jazzu, za chwilę następuje wyciszenie i musimy się mocno wsłuchać aby usłyszeć pojedyncze nuty, niezwykle minimalistyczne. Raz wydaje nam się, że jest to płyta jazzowa, raz że jej podłoże stanowi muzyka klasyczna. Dzięki swojej różnorodności przez pięćdziesiąt minut trzyma słuchacza w niepewności, czarując i mamiąc, obiecując i zabierając, nie dając odpowiedzi na to, czym jest. “Nuntium” to zabawa artystów z dźwiękami, ale nie ciuciubabka, raczej szachy. Muzycy są świadomi zasad tej zabawy, bardzo dobrze znają jej reguły, potrafią dobrać do niej odpowiednią strategię elastycznie dopasowywaną do ruchów współgraczy.

Kilka instrumentów (akordeon Kusiołka, skrzypce Sjarova, kontrabas Wojcińskiego i bębny i perkusja Kugela) opatrzone dozą elektroniki, okraszone etnicznymi zaśpiewami i urozmaicone licznymi odłosami niewiadomego pochodzenia, zapewne z drobnych przedmiotów codziennego użytku i oto mamy album o niezwykłej sile wyrazu. Słuchaczowi może się wydawać, że jego fragmenty już słyszał, że nie ma w tym innowacji ale po przesłuchaniu całości z pewnością zmieni zdanie. I z pewnością sięgnie po kolejne wydawnictwo opatrzone marką “Robert Kusiołek”.

Sandra Kmieciak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (2 głosów, średnio: 7,50 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.