30.10.2010 00:07

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Richard Galliano – “Paris Concert – Live at the Théâtre du Châtelet”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


richard-galliano-paris-concert.jpg Richard Galliano – “Paris Concert – Live at the Théâtre du Châtelet”
CAM Jazz / 2009

Akordeon kojarzy się przeciętnemu mieszkańcowi Polski z pijaczkami wędrującymi pod blokami, proszącymi o wsparcie finansowe. To także eksplikacja wiejskości, instrument powiązywany z ludowymi przyśpiewkami na weselach. Negatywny wizerunek w naszej zbiorowej wyobraźni powoli odczarowywali Yann Tiersen czy Beirut. Nie można także pominąć sukcesu Marcina Wyrostka w komercyjnym programie rozrywkowym. Wiele osób uświadomiło sobie, iż akordeon oferuje niesamowity potencjał piękna. Potrzebne są – tylko i aż – utalentowane persony, rzemieślnicy muzyczni. Instrument ten nie musi być czymś wstydliwym.

Richard Galliano to, podobnie jak Yann Tiersen, francuski kompozytor i multiinstrumentalista. Szczególnie jednak upodobał sobie akordeon. Współpracował z reprezentantami wielu gatunków, spośród bardziej znanych osobistości wymienić należy Jana Garbaka, Michela Petruccianiego czy Wyntona Marsalisa. Paryski koncert jest natomiast jak najbardziej solowym występem. Audiofile radują się z faktu, że zarejestrowano wszelkie dobiegające z instrumentu dźwięki – także dynamiczne przejścia. Na wydawnictwo trafiły autorskie kompozycje (np. otwierający album utwór “Chat Pitre”), lecz także te z repertuaru mentora artysty Astora Piazolli (“Oblivion”) czy Serge Gainsbourga (“La Javanaise”).

Rozpatrywanie albumu pod kątem rewolucyjności byłoby zwyczajnie nieadekwatne. Koncertowy krążek jest jednak wyzwaniem dla każdego artysty, producencka maestria na scenie wiele nie pomoże (wyłączając playbackowców). Zdobyć zainteresowanie słuchacza, szczególnie w przypadku solowego występu, jest bardzo trudno. Zapis paryskiego koncertu Galliano pozbawiony jest chrząkania, kasłania publiczności. Brawa wklejone są przy wybranych utworach, w konsekwencji możemy poczuć się trochę nieswojo. Prowadzi nas to jednak do określonego celu – mamy skoncentrować się wyłącznie na dźwiękach wydobywanych przez Francuza. Natomiast oklaski, spontaniczne reakcje mogłyby odwrócić uwagę. Sporadycznie muzyk korzysta ze strun głosowych; gwiżdże i szumi, oczywiście symultanicznie grając.  Perfekcjonizm muzyczny jest ewidentny, nie ma znaczenia czy są to kompozycje powolne, czy szybkie z zaskakującymi przejściami. Długość kompozycji także jest różnorodna, od miniatur trwających kilkadziesiąt sekund po trwające siedem minut “New York Tango”. Podsumowując: słuchacz otrzymuje skompresowany przekrój twórczości, który zachęca do sięgnięcia po inne nagrania. W tym także ukochane przez Galliano argentyńskie tango.

Łukasz Stasiełowicz

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (5 głosów, średnio: 7,40 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.