20.03.2010 10:28

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Relacja z gdańskiego koncertu Myslovitz

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


myslovitz_resize.jpg Relacja z gdańskiego koncertu Myslovitz

“Scenariusz dla moich sąsiadów”, “Długość dźwięku samotności”… I nowe piosenki z nadchodzącego albumu!

To zabawne – ostatnio Myslovitz stał się dla mnie “zespołem, w którym śpiewa Artur Rojek, ten facet co organizuje OFF Festival”. Świadczy to po pierwsze o tym, jak wielką estymą cieszy się ta impreza, a po drugie, ile czasu minęło, od kiedy owa grupa wydała swoją ostatnią płytę. Myślę, że mogę zaryzykować stwierdzenie, że kilka ostatnich lat było dla Artura Rojka okresem, w którym – biorąc pod uwagę jak bardzo angażuje człowieka tworzenie takiego festiwalu – poszerzył on swoje horyzonty muzyczne jak nigdy dotąd. W interesujący sposób musi się to przekładać na sposób, w jaki postrzega on z perspektywy czasu muzykę Myslovitz, ale o to trzeba było by zapytać już samego zainteresowanego.

W tym kontekście warto też wspomnieć o Wild Beasts, sączących się z głośników przed wyjściem grupy na scenę. Mały szczegół, a cieszy. Zresztą pierwszą myślą, jaka mi przeleciała przez głowę, gdy usłyszałem twórców świetnego “Two Dancers”, było, że pewnie zagrają w Katowicach. Ale zostawmy z tyłu te zwiększające ciśnienie krwi spekulacje i przejdźmy do meritum.

Pierwszy rzut oka na scenę i wszystko jasne: bardzo profesjonalne oświetlenie, ustawienie sporej tzw. fosy przed sceną (przestrzeni dla ochrony i fotografów, oddzielonej barierkami od publiczności), no i tłum, w którym wiek ludzi waha się od lat 12 do 112 – to musi być koncert Myslovitz. Parę chwil później usłyszałem mało selektywne nagłośnienie i dźwięk zbijający się w nieczytelną masę – to musi być Centrum Stoczni Gdańskiej, podobno jedno z najtrudniejszych do nagłośnienia miejsc w Trójmieście. Co tam, liczy się, że cała masa posiadaczy biletów mogła się w tej hali pomieścić (i tutaj małe porównanie: Myslovitz – 43 zł, Tiny Vipers czy Japandroids – 25 zł).

Przyznam, że na support w postaci Saluminesi spóźniłem się z racji znakomicie działającej komunikacji trójmiejskiej. W okolicach godziny 21 pojawili się oni – najbardziej znani mieszkańcy miasta Mysłowice, wraz z liderem, który dzięki swojemu zarostowi wyglądał jak członek undergroundowej sceny amerykańskiej. I zaczęli od utworu, który brzmiał, jakby rzeczywiście do takiej sceny należeli. Gdańska publika na samym starcie została uraczona nowym piosenką, która być może znajdzie się na przyszłej płycie formacji. Dwie rzeczy od razu zwróciły moją uwagę: teksty po angielsku i powolne budowanie gęstej atmosfery. Pierwszy z zaprezentowanych numerów krążył wokół post-rocka i psychodelii, natomiast drugi wydawał się flirtować z dream-popową stylistyką. Nie chcę wyciągać pochopnych wniosków, ale coś mi mówi, że miłośnicy Lenny Valentino będą zadowoleni. Jak będą te kawałki wyglądały w ostatecznych wersjach, przekonamy się może jeszcze w tym roku – chłopaki wchodzą na początku kwietnia do studia, aby nagrać premierowy materiał.

Dwa lata temu, kiedy grali dokładnie w tym samym miejscu, przyjemnie było popatrzeć na te rozdziawione twarze oczekujące przebojów, które dostały w końcówce występu półgodzinne palenie gitar spod znaków “Skalarów, Mieczyków i Neonków”. Teraz było podobnie, bowiem Ślązacy pastwili się dwadzieścia minut nad “Mickey”, nigdzie do tej pory niewydanym. Oprócz tego, chłopaki dali publice mnóstwo szans do zdzierania sobie gardła, łącznie z nieśmiertelną “Długością dźwięku samotności”, podczas której mikrofon był odwrócony w stronę głodnego przebojów tłumu. Jednym z lepszych momentów koncertu był cover Ścianki, o której Rojek wyraził się z wielkim szacunkiem – “The Iris Sleeps Under The Snow”. Na sam koniec, zamiast wyczekiwanego “Peggy Brown”, gdańszczanie usłyszeli świetne “Ściąć wysokie drzewa”.

Jaki jest Myslovitz podczas występów na żywo, każdy widzi. Najważniejsze, że pokazali zaledwie dwoma nowymi utworami, że ich kolejna płyta może być naprawdę intrygująca.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.