09.11.2008 22:06

Autor: Sandra Kmieciak

Pustki – “Koniec kryzysu”

Kategorie: Albumy polskie, OFF recenzje, Recenzje

Wykonawcy:


pustki-koniec-kryzysu.jpg Pustki – “Koniec kryzysu”

Pustki są jednym z niewielu polskich zespołów, których płyt mogę słuchać w całości za jednym podejściem. “Koniec kryzysu”, czwarty album zespołu, nie jest zatem w tej kwestii wyjątkiem. Rozpoczynający się od subtelnych “Senty mentów”, a kończący się bonusowym utworem “Koniec kryzysu”, znanym z kompilacji “Warszawa. Tribute to Joy Division”, krążek jest równy i spokojnie, przyjemnie przetacza się przez nasze uszy i głowy pozostawiając w nich delikatne melodie i cytaty, które później przypominają się w najbardziej banalnych sytuacjach życiowych.

Teksty zawarte w kompozycjach opisują banał życia, codzienne zdarzenia, które przytrafiają się każdemu bez względu na to, czy na życiowej palecie kolorów jest więcej szarości czy różu. Nie oznacza to jednak, że utwory są monochromatyczne, nijakie i nudne, co mogłyby sugerować już choćby tytuły takie jak: “Nuda” czy “Jesień (przyszło mi zwariować)”. 13 kawałków składających się na “Koniec kryzysu” można raczej porównać do kolorów złotej, polskiej jesieni. Niby ładne, ciepłe, ale niosące ze sobą tylko śladową dawkę optymizmu, bowiem przede wszystkim kojarzą się z nadchodzącą zimą i chłodnym błękitem latarni odbijających się od śniegu. Chłód na płycie to wokal Basi Wrońskiej oraz oszczędna, surowa, bardzo formalna muzyka. Bez mamiącego blichtru, bez blasku tanich, plastikowych świecidełek.

Trudno porównywać ów album do poprzednich dokonań Pustek, ponieważ zmienił się skład (z grupy odeszli basista Filip Zawada oraz Janek Piętka, jeden z założycieli formacji, natomiast główną wokalistką została Basia). “Koniec kryzysu” nie jest tylko nazwą płyty, która została wymyślona ot tak, bo jakaś przecież musi widnieć na okładce.”Koniec kryzysu” jak sami twórcy podkreślają jest najdojrzalszym i najbardziej świadomym albumem w ich dorobku. Nic w tym jednak dziwnego, skoro większość kompozycji z zebranych na płycie powstawała na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Sporo z nich mogliśmy usłyszeć na koncertach na długo przed ukazaniem się krążka. Choćby utwór tytułowy.

Melancholia, spokój, trzymanie emocji na wodzy. Tak w skrócie można opisać “Koniec kryzysu”. Nie ma tu miejsca na oniryczność, o nie. Cały czas jesteśmy trzymani na ziemi choćby przez taki utwór jak “Czerwona fala”, który choć w piękny sposób, ale opisuje “tylko” przeprawę samochodem przez miejską dżunglę, korki, ronda, złośliwe światła, spaliny. “Wypaliłam, a teraz bym zjadła”. Życie. Wokal Basi Wrońskiej podpierany jest bardzo zgrabnie skomponowaną muzyką. Rytmiczną, ale zróżnicowaną w tej rytmiczności. Płynną, ale nie nudzącą. Do niedawna można było posłuchać całości na MySpace, ale zespół usunął 9 kawałków i ostały się tylko 4. Mimo to zapraszam, a kto poczuje się rozochocony może zakupić album za jedyne 29,90. W dodatku z książeczką, bowiem został on wydany przez Agorę, która ma w zwyczaju (ciekawym i bardzo pożądanym przez słuchaczy) dołączać do wydawnictw książeczki.

Sandra Kmieciak

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (57 głosów, średnio: 7,72 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.