07.12.2009 07:55

Autor: Zylka

“Próba, nie strzelba” – Muchy zagrały w Poznaniu

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


muchy-na-prabie-w-poznaniu.jpg “Próba, nie strzelba” – Muchy zagrały w Poznaniu

“Muchy na próbie” miały przypomnieć się swoim fanom po półrocznej przerwie od koncertowania i zaprezentować przy okazji materiał z nadchodzącej, drugiej płyty zespołu. 

Do reminescencji zespołu mogło dojść tylko w jednym miejscu – w Poznaniu. Tam doszło do scalenia kapeli, to o tym mieście mówią teksty Much, a od czasów Pidżamy nie było chyba tak jednoznacznie kojarzonej ze stolicą Wielkopolski grupy.

W klubie Blue Note zebrała się niezwykle liczna publika, czym szczerze zdzwiony był nawet Michał Wiraszko, który już na wstępie powiedział, że obawiali się, iż na koncert przyjdzie “ledwie 30 osób”. Była to publika zaprzyjaźniona z zespołem, ale przez to i bardzo wymagająca, bo w większości miejscowa, a o popularności w rodzinnych stronach i jej przeróżnych odmianach dowiadywali się już przecież wielcy sceny muzycznej.

Przed koncertem sam zespół zapowiadał, że będzie on utrzymany w konwencji “story tellers”, co rozbudziło niemałą ciekawość publiki, bo kto nie chciałby poznać zakulisowych historyjek i anegdot z życia zespołu. Jak mawia popularny komentator sportowy “pomysł był dobry, gorzej z wykonaniem”. Zespół sprawiał wrażenie odrobinę przestraszonego licznymi, znajomymi twarzami na sali. Odczuć można było też, że ostatnie miesiące spędzili na mrówczej pracy w studio, pokłady energii wysyłane ze sceny były nieco mniejsze niż te, do jakich zostali przyzwyczajeni fani. Nie sposób odbierać tłumaczenia Michała za zwykłą kurtuazję, który kilkukrotnie podkreślał, że występ ten nie jest dla zespołu zwykłym koncertem i że cała czwórka stoi na scenie na “nogach z waty i z suchymi gardłami”. Historyjek było jak na lekarstwo, a zdawkowe opisy nowych czy starszych kompozycji nie do końca satysfakcjonowały żądnych anegdot fanów.

Mimo to, koncert wytworzył specyficzną relację, relację pomiędzy stęsknionym zespołem a publicznością, która choć wymagająca darzy Muchy wielkim kredytem zaufania i pokłada w nim niemałe nadzieje. Z każdym kolejnym utworem uciekała trema, a zgromadzeni pod sceną otrzymywali większe powody do satysfakcji. Bardzo dobrze zostały przyjęte premierowe kawałki, poza znanymi już z koncertów “W zasięgu ramion”, “Notorycznymi debiutantami” czy “Przyzwolitością” zespół zagrał takie kawałki, jak “Zimne kraje”, “15 minut później” i “Księgowych i marynarzy”. Setlistę dopełniły najbardziej znane utwory zespołu: “Zapach wrzątku”, “21 dni” i smakujące niezwykle w Poznaniu “Miasto doznań”. Ciekawostką koncertu było wykonanie po raz pierwszy na żywo utworu “111″ pochodzącego z debiutanckiego albumu Much. Piosenka ta ze względu na swoje bardzo osobiste znaczenia dla członków zespołu nie była nigdy prezentowana na koncertach, tym razem, akustycznie wykonał ją w pojedynkę Michał Wiraszko.

Nowe kompozycje mają w sobie charakterystyczny, “muszy” pierwiastek. Dobre (i polskie!) teksty Wiraszki w połączeniu z ciekawymi, gitarowymi kompozycjami okraszone nieodzownymi dla zespołu klawiszami dają nadzieję na solidny album.

Po chłopakach widać było, że zdają sobie sprawę o decydującym czynniku drugiej płyty dla zespołu i jego przyszłości. Tak zawziętych i zestresowanych na scenie nie widziałem ich już dawno, ale to tylko dodaje pewności nam, odbiorcom, że podczas pracy nad krążkiem dali z siebie tyle, ile dać mogli.

Krzysiek Żyła

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.