24.11.2010 01:11

Autor: ania

Ponad granicami – kilka słów o grupe Tortoise

Kategorie: Czytelnia, Felietony

Wykonawcy:


tortoise.jpg Ponad granicami – kilka słów o grupe Tortoise

Legenda sceny chicagowskiej. Sprawcy prawdziwej rewolucji w muzyce. Uważania za jeden z najlepszych zespołów post- rockowych. Wkrótce po raz kolejny wystąpią w Polsce. Wiadomo już o kim mowa?

Jeśli nie, to podaję dalsze wskazówki. Istotnie przyczynili się do zredefiniowania roli gitary. Nieustannie przekraczali granice pomiędzy gatunkami. Choć ich największe osiągnięcia przypadają na lata 90., a ostatnio zaliczają pewną zniżkę formy, to nie można zaprzeczyć, że ich wpływ na współczesną muzykę jest znaczący. Nadal nie wiadomo, o kogo chodzi? W takim razie już śpieszę z odpowiedzią- mowa oczywiście o Tortoise. Grupa wystąpi wkrótce w katowickiej Hipnozie w ramach Festiwalu Sztuki Kameralnej Arc Cameralis. Przed koncertem krótka prezentacja sylwetki zespołu.

Zacznijmy od początku. Zespół powstał w 1990 roku z inicjatywy basisty Douga McCombsa i perkusisty Johna Herndona. Do duetu dołączyli wkrótce realizator John McEntire i kolejny perkusista Dan Bitney, nieco później natomiast gitarzysta Jeff Parker. W projekt zaangażowanych było również wielu innych muzyków- taka “wymienność” jest dość charakterystycznym zjawiskiem  na scenie chicagowskiej. Także członkowie Tortoise zdobywali doświadczenie grając wcześniej w kilku innych zespołach. Jednak, jak sami mówią, po kilku latach znudziła im się konserwatywna formuła rockowego grania. Postanowili więc, że będą przełamywać bariery i ograniczenia gatunkowe. Mieszali dub, krautrock, minimalizm, jazz i ambient. Mimo wszystko przyklejono im łatkę zespołu post-rockowego. Co prawda najwybitniejszego, jednak nadal jest to spore uproszczenie. Tortoise wyszli daleko poza ramy tego niszowego nurtu eksperymentalnego rocka. Również sami zainteresowani odżegnują się od tego typu prób systematyzowania ich muzyki, argumentując to w ten sposób, że pewne wspólne elementy, nie muszą od razu oznaczać, że są częścią danego ruchu. Warto też pamiętać, że do worka z napisem ?post- rock? wrzucono tak różniące się od siebie grupy, jak Stereolab, Trans Am czy Ui.

“Tortoise”, debiutancki album, usytuował grupę w opozycji do zdobywającego w tamtych czasach ogromną popularność grunge’u. Na muzykę, która nie mieściła się w kanonach nie było w USA miejsca, dlatego panowie grywali głównie w Anglii oraz w Niemczech, gdzie zafascynowali się tamtejszą sceną techno, która odbiła piętno na ich twórczości.

Obowiązkową pozycją w ich dyskografii jest “Millions Now Living Will Never Die”, ze szczególnym naciskiem na “DJed”, ponad 20-minutowy utwór otwierający LP, który właściwie z miejsca nokautuje słuchacza. Całość jest swoistą żonglerką różnymi stylistykami, co sprawia, że tego wydawnictwa nie da się tak po prostu zaszufladkować. Kolejnym klasykiem  jest album “TNT”. Pewne wysublimowanie oraz finezja zawartych na nim melodii sprawia, że jest to pozycja, której na pewno nie można pominąć zapoznając się z twórczością zespołu. Po przesłuchaniu wyżej wymienionych, warto jeszcze zwrócić uwagę na “Standards”, który pokazuje, że Tortoise nadal lubią bawić się konwencjami i nadal dobrze im to wychodzi. Bo potem jest już niestety gorzej. “It’s All Around You” jest albumem, krótko mówiąc, nudnym. Ciekawsze momenty pojawiają się dopiero na kolejnym (i zarazem najnowszym) wydawnictwie grupy “Beacons of Ancestorship”, które jednak uświadamiają nam przy okazji, że najlepsze lata zespół ma już dawno za sobą.

Jednak to, że panowie nie potrafią chwilowo nagrać albumu, na takim poziomie, na jakim im niegdyś wychodziły, nie oznacza, że na koncertach również wieje nudą. Wręcz przeciwnie. Ich występy są popisem wirtuozerii, zaskakuje też łatwość, z jaką muzycy zamieniają się instrumentami. W takich momentach Tortoise pokazują, że mimo upływu czasu są w doskonałej formie i niewielu potrafi im dorównać. Tak było jeszcze w zeszłym roku, chociażby w gdyńskim Uchu, jest więc bardzo prawdopodobne, że koncert w ramach Ars Cameralis również będzie niezwykłym doświadczeniem.

O Tortoise można by jeszcze długo pisać, a i tak ciężko byłoby uchwycić fenomen tego zespołu. Jak już zauważyłam na wstępie, pomimo tego, że ich największe dokonania przypadają na ostatnią dekadę XX. wieku, obecnie zaś zaliczają wydawniczą obniżkę formy,  to nie można im odmówić wpływu, jaki wywarli na współczesną muzykę. I o tym należy zawsze pamiętać.

Anna Wojciechowska




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.