02.11.2010 00:22

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Pogodno w Szczecinie – 29.10.2010

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | | | |


pogodno2010.jpg Pogodno w Szczecinie – 29.10.2010

Mówię tak. Chyba, chyba.

Tabula rasa to (prawie) odpowiednia analogia dotycząca mojej świadomości twórczości Pogodno. Tak, wielka to ignorancja. Spontanicznie jako znane przeze mnie utwory wymienić potrafię jedynie “Pani w obuwniczym”, “Orkiestra” oraz “Spierdalacz”. Do tego dochodzi znajomość solowego krążka Budynia “Baset”. Pierwszy przebój poznałem będąc prawdopodobnie jeszcze w podstawówce, potencjał przebojowości walczył w mojej percepcji z agresywnymi repetycjami. Kolejne kontakty z piosenkami zespołu wzmacniały awersję ze względu na częstotliwość pojawiania się ordynarnych, wulgarnych słów. Występ w Słowianinie to kolejny powrót do miasta, w którym wszystko się zaczęło, czyli do Szczecina. Tym razem postanowiłem skonfrontować swoje dość powierzchownie powstałe nastawienie z pozytywnymi opiniami, jakie wystawiane są grupie za koncerty.

Start 19:00, czyli znany wątek “godzinę później”. Poślizg odczułem wyjątkowo łagodnie; sam się spóźniłem, miałem także nadzieję na polepszenie frekwencji. Publiczność ilościowo nie dopisała. Postrzegam dwuwymiarowo, więc specjalnie uniknę szacowania liczby przybyłych. Oczekiwałem jednak przynajmniej kilku ściśniętych rzędów przy barierkach – namiastki tego, co otrzymuje COMA, Happysad czy Lao Che. W końcu to swoi, dodatkowo relatywnie popularni. Przynajmniej jasne stało się dlaczego Szczecin nie zostanie Europejską Stolicą Kultury w roku 2016. Może potencjalni fani zaliczyli już koncert Pogodno w tym roku? Albo z racji zbliżającego się ponurego świętowania (polski oksymoron zamierzony) nie wypada się radować, bądź kulturowo dokształcać?

Koncert rozpoczął się bez perkusisty (Paweł Osicki), który dołączył dopiero po kilkudziesięciu sekundach. Wcześniej swoje miejsce na scenie znaleźli: lider Jacek Szymkiewicz, trębacz Antoni Gralak oraz… Bajzel. Od pierwszych taktów i powtarzanego wielokrotnie wersu “Wszystkie boże dzieci tańczą” dominowała psychodelia. Utwory były łączone, nie brakowało improwizacji. Rola trąbki była niezmiernie ważna, wprowadzała aspekt orientalności do muzyki.

Wokalnie prezentował się Szymkiewicz naprawdę dobrze. Nagły falset, skakanie po dźwiękach, lecz wszystko to zazwyczaj zamierzone. Wspaniały efekt uzyskany został w piosence “Poganie”, gdzie następuje frapujące, wolne przejście – pogłos wokalny typowy dla wielu kościołów. Pomiędzy i w trakcie utworów opowiadane były anegdoty i dowcipy. Choć z daleka wokalista przypominał Ryszarda Andrzejewskiego to ze sceny nie padło słynne “Wiecie co z nim zrobić”, publiczność powstrzymywała się wszak od pokazywania środkowego palca. Teksty z uwagi na głuchotę, akustykę czy dykcję rzadko udawało mi się zrozumieć. Zważając na pierwotne doświadczenia – może to i dobrze.

Pod względem instrumentalnym zespół prezentował się jeszcze lepiej. Wspomniane improwizacje z powodzeniem wprowadzały w trans. W takim stanie byli chyba także muzycy. Bajzel rzetelnie wypełniał rytmiczne obowiązki, perkusista wstał kilka razy zza swojego głównego instrumentu, by pobawić się werblem. Nie można pominąć także popisów lidera, w pamięć wbił się fragment wspomnianej już kompozycji “Poganie”. Uszy były wtedy naprzemiennie atakowane sprzężeniem.

Wspólnie ze zgromadzonymi pod sceną odśpiewano sekwencję utworu Beaty Kozidrak “Tak Warszawa”. Mówię tak! Mówię nie! Wersja intensywnie rockowa z samplowanymi brawami. Nie zabrzmiał natomiast żaden świadomie znany mi utwór, choć kilka motywów instrumentalnych i lirycznych sprawiało wrażenie powtórnego kontaktu. Na bis zaprezentowane zostały “Owoce”, czyli utwór pochodzący z solowego albumu Budynia – nareszcie coś znajomego.

Koncert nie skłonił co prawda do sięgnięcia po studyjne nagrania ale utrwalił w umyśle Pogodno w dziale “pozytywne niespodzianki koncertowe”. Jeżeli ktoś się waha, czy warto dać im szansę, niechaj spróbuje. Grono instrumentalistów doskonale się rozumiejących. Warstwa słowna schodzi na dalszy plan. Strach pomyśleć co ci panowie wyczyniają przy większych tłumach.

Łukasz Stasiełowicz

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

*Więcej filmików z koncertu tutaj.

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.