Podsumowanie roku 2009 / Małgorzata Lewandowska


więcej: #1 #2 #3 #4 #5 #6 #7 #8 #9

Podsumowanie roku 2009
/ Małgorzata Lewandowska

10. Islands – “Vapours” (recenzja)/Clues “Clues”

islands-vapours.jpg

Pierwsze z dwóch podwójnych miejsc w tegorocznym podsumowaniu. Takie zestawienie jednak, to nie przypadek. Bo i Islands i Clues to pozostałości po genialnej kanadyjskiej grupie The Unicorns. Clues wydało w tym roku swoje debiutanckie dzieło, w którym trochę jest hałasu, trochę melodii, a co najważniejsze, wiele uczucia, czyli czegoś, czego trzeciemu już wydawnictwu Islands zabrakło. Na szczęście został im jeszcze talent do tworzenia pięknych melodii i zgrabnego łączenia gitary z elektronicznymi wynalazkami. I proszę pamiętać, że mimo, iż 10 miejsce jest ostatnie, to nadal “Vapours” i “Clues” są jednymi z ważniejszych płyt tego roku.

KONIECZNIE POSŁUCHAJ: Clues – “Perfect Fit” oraz Islands – “Switched On”

9. Napszykłat – “NP”

napszyklat_np.jpg

Już w zeszłym roku rozpływałam się nad epką tego poznańskiego zespołu, w tym roku zachwycili mnie swoim drugim długogrającym albumem. Mimo, że panowie jako pierwszy w myspaceowej charakterystyce wpisują sobie Hip Hop, to ja bardziej stawiałabym na awangardę, bowiem muzycznie jak i tekstowo odstają od polskich przodowników Hip Hopu. Zapewniają tym samym różnorodność na polskiej scenie, za co jestem im niezmiernie wdzięczna.

KONIECZNIE POSŁUCHAJ: Napszykłat – “Elo”(na żywo)

8. Patrick Wolf  – “The Bachelor” (recenzja)

patrick_wolf-the_bachelor.jpg

Nie do końca jestem w stanie rozgryźć pana Wolfa. Z jednej strony to taki skromny i zdolny chłopak, a z drugiej wychodzi z niego ekscentryczna bestia. I jego tegoroczny album też pełen jest właśnie takiej dwoistości. Z jednej strony mamy piękne, nastrojowe i trochę niepokojące “Who Will”, “The Sun Is Often Out” czy “Blackdown”, a z drugiej głośne i momentami dość agresywne “Hard Times” czy “Battle”. Na szczęście zachowana jest tu odpowiednia proporcja, a ta dwoistość nie przeradza się w rozdwojenie jaźni. Jednak początek płyty zdecydowanie wypada dużo lepiej od jej końca.

POSŁUCHAJ KONIECZNIE: Patrick Wolf – “Hard Times”

7. Miike Snow – “Miike Snow”

miike-snow-miike-snow.jpg

Marzy mi się, żeby zobaczyć Miike Snow na scenie. Marzy mi się, żeby usłyszeć “Horse Is Not A Home”. Marzy mi się, żeby takich debiutów jak ten było więcej. Huk, z jakim wtargnęli na scenę muzyczną, nadal słyszę w uszach. Wtargnęli i porwali mnie do tańca, a zarazem zmusili do refleksji. Udowodnili, że producenci hitów Britney Spears mają dużo więcej do powiedzenia niż mogłoby się wydawać.

KONIECZNIE POSŁUCHAJ: Miike Snow – “Horse Is Not A Home”

6. Bat For Lashes – “Two Suns” (recenzja)

bat-for-lashes-two-suns.jpg

“Two Suns” to płyta, do której najdłużej się przekonywałam w tym roku. Na początku nie rozumiałam fenomenu pani Khan, później przyszła sympatia do paru utwórów, teraz uwielbiam ją od pierwszej do ostatniej sekundy. Jednak to, że dałam tej płycie tyle szans jest zasługą “Pearl’s Dream” oraz “Siren Song” (najpiękniejszy tekst o miłość jaki słyszałam od dawna). I to głównie za sprawą tych dwóch piosenek, płyta Bat For Lashes plasuje się tak wysoko w tegorocznym podsumowaniu.

KONIECZNIE POSŁUCHAJ: Bat For Lashes – “Pearl’s Dream” oraz “Siren Song”

5. Fischerspooner – “Entertainment” (recenzja)

fischerspooner.jpg

Nowojorczycy powrócili w świetnej formie, płytowej jak i koncertowej. “Entertainment” przepełnione jest pięknymi dźwiękami zaprawionymi urokliwymi smaczkami. Miejsce w pierwszej dziesiątce zawdzięcza przede wszystkim “Door Train Home”, “Danse en France” i “Supply & Demand” oraz temu, że w pewien majowy wieczór, a w zasadzie noc, wykrzesali ze mnie resztki energii i zmusili do ponad godzinnego szaleństwa.

KONIECZNIE POSŁUCHAJ: Fischerspooner – “Door Train Home”

4. Jarvis Cocker – “Further Complications” (recenzja)

jarvis-cocker-%e2%80%93-further-complications.jpg

Najlepsza tekstowo płyta Anno Domini 2009. Pan Cocker to geniusz, który potrafi w ironiczny sposób opowiadać o stosunkach damsko-męskich, mając przy tym dystans do siebie (“I said if you wish to study dinosaurs, I know a specimen whose interest is undoubted”). Ale poza tekstami ( a może przede wszystkim), na tej płycie jest muzyka. I to muzyka, która uwodzi. Do tej pory czuję ciarki, które miałam słuchając “You’re In My Eyes” po raz pierwszy. Panie Cocker oby tak dalej!

KONIECZNIE POSŁUCHAJ: Jarvis Cocker – “You’re In My Eyes” (na żywo)

3. Calvin Harris – “Ready For The Weekend” (recenzja)/ Kamp! – “Thales One EP” (recenzja)

ready_for_the_weekend-calvin_harris.jpg [singlepic id="1129" w="320" h="240" mode="" float="center" ]

O tym, że płyta “Ready for the weekend” znajdzie się w pierwszej dziesiątce 2009 wiedziałam zanim jeszcze wyszła. Do Calvina mam słabość już od dawna, a kiedy tworzy takie cuda jak “I’m Not Alone” albo “Yeah Yeah Yeah La La La” mam ochotę kupić sobie bilet do Szkocji tylko po to, by go uściskać. W tym momencie w dziedzinie electropop/dance nie ma sobie równych. Za to w Polsce na scenie indielektroniki nie mają sobie równych panowie z Kamp!. Sercem jestem z nimi od kiedy dowiedziałam się o ich istnieniu, czyli prawie od samego początku. To niesamowite, jak zespół, który jeszcze nie ma na koncie longplaya może odgrywać tak ważną rolę na scenie muzycznej. A w to, że Kamp! nie skończy jak Lili Marlene (nazywany jednym z najbardziej obiecujących młodych zespołów w Polsce, o którym teraz nikt nie pamięta) jestem pewna. Zapewnili to sobie m.in. otwierając własny internetowy label muzyczny, w którym wydali zarówno swoją pierwszą epkę jak i fenomenalny singiel “Breaking The Ghost’s Heart”, który już niedługo stanie się ich koncertowym wymiataczem!

KONIECZNIE POSŁUCHAJ: Calvin Harris – “Yeah Yeah Yeah La La La” oraz Kamp! – “Cosmological”

2. Ramona Falls – “Intuit” (Brent o płycie)

ramona-falls-intuit.jpg

Miała być Menomena, jest sam Brent w postaci jego solowego projektu Ramona Falls. Jeszcze przed wydaniem płyty napisałabym, że ‘tylko’ teraz gryzę się w język, bo byłoby to bluźnierstwem. “Intuit” to nastrojowo najpiękniejsza płyta tego roku. Smutna, pełna refleksji nad życiem i zachowaniem innych ludzi, ale również miłości i uroku.

KONIECZNIE POSŁUCHAJ: Ramona Falls – “The Darkest Day” (akustycznie)

1. Modest Mouse – “No one’s first and you’re next EP” (recenzja)

modest_mouse_-_no_ones_first_and_youre_next.jpg

Oszukałam, wiem, ale nie mogłam umieścić tej epki nigdzie indziej,a co gorsza pominąć jej w podsumowaniu. Ponoć na tej płycie dobry jest tylko “The Whale Song”, a jednak mnie rozkochała w sobie cała zawartość tego 8 piosenkowego wydawnictwa. Oczywiście nie mogę umniejszać tu roli “The Whale Song”, która faktycznie wyróżnia się na tle całości, a gitarowa symulacja śpiewu orki powoduje ciarki na moich plecach, to jest tu jeszcze “Satellite Skin” czy “Perpetual Motion Machine”, które wcale nie ustępują temu pierwszemu urokiem. Ciekawe czy w 2010 doczekamy się Modest Mouse w Polsce.

KONIECZNIE POSŁUCHAJ: Modest Mouse – “The Whale Song”

Gosia Lewandowska

więcej: #1 #2 #3 #4 #5 #6 #7 #8 #9




Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.