07.01.2009 02:29

Autor: Gosia

Podsumowanie roku 2008 – Gosia

Kategorie: Podsumowanie roku 2008

Wykonawcy: | | | | | | | | |


ladytron-velocifero.jpg

1. The Presets – “Apocalypso”

Absolutny faworyt wśród tegorocznych płyt już od pierwszego przesłuchania. The Presets to dwóch Australijczyków, absolwentów Akademii Muzycznej, którzy w chwili obecnej są moim zdaniem królami sceny elektroniczno-tanecznej. “Apocalypso” to album od początku do końca rewelacyjny, przemyślany i co najważniejsze równy. Nie ma tu słabszych momentów, co w dużej mierze wpłynęło na wybór właśnie tej płyty na I miejsce. Na wyróżnienie zasługuje zwłaszcza singlowy “This Boy Is In Love”, który jest tegorocznym must have/must play każdego dj’a podczas karnawału.

2. Cut Copy – “In Ghosts Colours” (sylwestrowy utwór dnia)

Ponownie Australia i ponownie elektronika, tym razem w wersji light, bez tłustego bitu czyli. Chyba najbardziej pogodna z tegorocznych płyt. Zdecydowany plus za “Out There On The Ice”.

3. Lackthereof – “Your Anchor” (recenzja)

Pan Seim, jak i jego zespół byli dla mnie jednymi z ważniejszych muzyków AD 2008. Na podium weszli już we wrześniu 2007 i od tamtej pory nie chcą zejść. I bardzo dobrze. “Your Anchor” jest rewelacyjnym albumem, któremu można zarzucić tylko to, że jest za krótki. Za to pełno na nim pięknych momentów takich jak “You Can”, który tak szybko uzależnia, że nawet nie spostrzeżesz się kiedy zaczniesz podśpiewywać “Naturally we’re drowning drowning drowning”.

4. Cool Kids of Death – “Afterparty”

Przejaw mojego lokalnego patriotyzmu, a może moja wiara w dokonania tego zespołu zadecydowały o tak wysokiej pozycji albumu “Afterparty”. Mimo kontrowersji dotyczących wydawnictwa (nigdy nie sądziłam, że w centrum miasta zobaczę olbrzymi bilboard reklamujący nową płytę CKOD), ta “integralna część książki” pokazuje, że CKOD jest ważnym zespołem w Polsce, zaryzykowałabym stwierdzeniem, że jednym z lepszych.

5. Apes & Androids – “Blood Moon”

Czyli debiut nowojorskiego duetu. Ten zawierający aż 18 utworów album pokazuje wszechstronność muzyków, bo można by powiedzieć, że muzyka, jaką tworzą jest okołoelektroniczna, ale tak naprawdę na płycie tej znajdziemy wszystko. Trochę elektroniki, trochę rapu i trochę gitar. Całości słucha się rewelacyjnie. Co więcej, Apes & Androids jest przykładem na to, że związki na odległość się udają, bowiem tworzyli oni muzykę wspólnie nawet studiując na różnych uczelniach.

6. Ladytron – “Velocifero” (recenzja)

Miał być album numer jeden, miało być najważniejsze wydarzenie koncertowe tego roku, bo ta czwórka muzyków ma w moim sercu specjalne miejsce, na które ciężko zapracowali wcześniejszymi dokonaniami. “Velocifero” nie jest płytą złą, jest dobrą, nawet bardzo, ale nie zachwyca tak jak zachwycać miała. Jest tu sporo mocnych fragmentów, jak chociażby “Runaway”, “Predict The Day” czy “Versus”, jednak w porównaniu z innymi płytami AD 2008 jest tylko, a może aż płytą z pierwszej dziesiątki.

7. Slut – “Still no.1″

Od razu przyznam, że mam słabość do muzyków zza zachodniej granicy. Panowie ze Slut dali mi się poznać z najlepszej strony już parę lat temu, po czym zniknęli z mojego muzycznego świata. Powrócili dopiero w maju tego roku swoim koncertem na Cracow Screen Festival i muszę przyznać, że gdyby nie ten koncert to nie sięgnęłabym po ich najnowszy krążek. Byłoby to błędem, gdyż “Still no.1″ jest płytą niezwykle przyjemną. W muzyce Bawarczyków słychać wiele inspiracji i w sumie można by je wymieniać godzinami, ale to nie ma znaczenia, bowiem każda z piosenek na ich szóstym już w dyskografii albumie jest niemalże doskonała. Słychać, że muzycy włożyli w tworzenie ich wiele serca i że są one dopracowane co do każdego dźwięku, nic nie jest tam zbędne i niczego nie jest za mało. Co więcej, pomijając twórców nurtu industrial, znacie inny zespół, który gra na kaloryferze?

8. Napszykłat – “Brudne Zwierzaki”

Pozwoliłam sobie na małe odstępstwo. “Brudne Zwierzaki” nie są pełnometrażowym albumem, lecz EPką, do tego znajdują się na niej utwory z pierwszego albumu zespołu “Plenum”, ale zagrane w zupełnie nowych aranżacjach. Tak naprawdę, EPka ta pokazuje nam kierunek, w którym ewoluuje zespół i muszę przyznać, że kierunek ten mi bardzo odpowiada. Zwłaszcza, że utwory wybrane na ten krążek w wersjach z pierwszej płyty były moim zdaniem słabszymi punktami tego wydawnictwa. Znalezienie się tego minialbumu na liście moich ulubionych albumów AD 2008 jest też podziękowaniem dla zespołu za przywrócenie mi wiary w to, że w Polsce są jeszcze zdolni muzycy i że Hip Hop nie umarł.

9. L.Stadt – “L.Stadt” (relacja z koncertu)

Ponownie łódzko. L.Stadt jest rewelacyjnym zespołem płytowym. Ich debiut, który czekał na wydanie ładnych parę lat jest nie tylko jedną z lepszych polskich płyt tego roku, ale mam wrażenie, że bije na głowę najlepsze albumy lat poprzednich. Już niebawem możemy spodziewać się nowego wydawnictwa i nie mam cienia wątpliwości, że również będzie to jedna z ważniejszych płyt na polskich rynku.

10. The Streets – “Everything is borrowed”

Może i ostatnia płyta w moim podsumowaniu, ale nie oznacza to, że najsłabsza w tym roku. Mike Skinner pokazał na tej płycie, że jeszcze potrafi pisać dobre piosenki. Moim zdaniem, to jest płyta numer dwa w dorobku The Streets, chętnie wymazałabym dwa poprzednie wydawnictwa, bo po znakomitym debiucie powinna się pojawić właśnie ta płyta. Szkoda tylko, że jest to zapowiedź końca, bowiem artysta oznajmił, że The Streets wyda jeszcze tylko jedną płytę. Trzymam kciuki za to, żeby się rozmyślił.

Debiut roku:

KAMP! – kolejne małe odstępstwo, gdyż zespół KAMP! ma swoje pierwsze wydawnictwo jeszcze przed sobą, ale już teraz pokazują, że stać ich na wiele i że będą kiedyś wielcy. W końcu nie o każdym Kuba Wandachowicz pisze, że jak nie podbiją polskiej sceny indie to zje własny bas. I ja się pod tym podpisuje, bo muzycy z zespołu KAMP! przedstawiają poziom światowy i gdyby dać im szansę podbiliby nie tylko rodzimą, ale i światową scenę indie elektroniki. Ja całym sercem jestem z nimi!
MYSPACE:   http://www.myspace.com/kampmusik

Koncert Roku:

Roisin Murphy (Arena Ursynów, Warszawa, 12.11.2008) – zdecydowanie leszy od styczniowego, długo wyczekany i absolutnie niesamowity.
Menomena (Scena leśna, OFF Festival, Słupna Park, Mysłowice, 09.08.2008) – chociażby za ciarki na plecach podczas “Evil Bee”. Ale Menomena to jeden z moich ulubionych koncertowych zespołów świata, zatem już na starcie biją innych na głowę.

typowała: Małgorzata Lewandowska




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.