23.09.2010 18:40

Autor: marcin

Please The Trees – “Inlakesh”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: |


pleasethetrees_inlakesh_cover_front.jpg Please The Trees – “Inlakesh”
Borówka Music /Absent Hour Records/2010

Americana ze słowiańskim akcentem.

Grupa może zaliczyć ten rok do udanych. Wszelkie dotychczasowe próby promocji zespołu poza granicami Czech, zaowocowały wyjazdem za ocean. W marcu tego roku grupa dała serię koncertów w Stanach Zjednoczonych, promując się m.in. na festiwalu South by Southwest oraz w kilku amerykańskich miastach supportując grupy Vetiver i Akron/Family. Podobno jednym z koncertów zachwyciła się sama Patti Smith. Zastanawiam się przy tym czy formacja znad Wełtawy, konfrontując swoją propozycję słowiańskiego alt-country z czołowymi formacjami sceny amerykańskiej, zdołała w jakikolwiek sposób wyróżnić się na ich tle? To pytanie przyświecało mi w trakcie zapoznawania się z najnowszym krążkiem Please The Trees “Inlakesh” (czyżby inspiracja Lou Rhodes?).

Ten w gruncie rzeczy skromny album zawierający 8 utworów, to podobnie jak debiut, zestaw bardzo urozmaicony. Grupa całkowicie zrezygnowała z klawiszy, które na “Lion Prayer” dodawały niektórym utworom ducha lat 80. Linia rozwoju zespołu na “Inlakesh” zmierza w stronę rockowych hymnów, dla których z wiadomych powodów brak miejsca w solowym akustycznym repertuarze SelFbursha. Przekonuje nas o tym otwierający płytę “Veil Of An Echo”, który ze spokojnej miarowej kompozycji z pomocą skrzypiec oraz sekcji dętej rozrasta się do sporych rozmiarów. Podobnie sytuacja wygląda w “In The New Light”. Zespół zadbał o to, by nie zanudzić słuchacza. “Next Song” to znakomicie rozwijająca się 8-minutowa kompozycja, rozpoczynająca od niewinnej kombinacji zwrotka-refen, w którym słychać echa Neila Younga (pedal steel oraz delikatny chórek w refrenie tylko potęgują to wrażenie). W “Only Way” Havelce towarzyszy damski głos. Z kolei “Ear Hart” to wyraziście skrojony utwór idealnie nadający się na singla, którego nie powstydziliby się Kings of Leon.

To, co najbardziej przekonuje mnie do muzyki zespołu, to maniera Havelki – lekko hipnotyczna, której głównym atutem jest, nieco przewrotnie, lekko zadziorny czeski akcent. Wielki plus należy się również za nastrój który spaja utwory zebrane na płycie. Niepokój towarzyszy nam, aż do szóstego numeru. Nawet w pozornie niewinnym utworze “Only Way” odśpiewanym w duecie, słychać wprawiające w konsternację słowa “I’ll break your arms and legs / if it’s only way to keep you close to me”. Psychodeliczna ściana dźwięku we wspomnianym “I’ll Share With Everybody Not Lucky like Me” stanowi pewnego rodzaju oczyszczenie, po którym dwa kolejne utwory brzmią jak lawendowy okład na nasze nerwy.

Please The Trees na swojej nowej płycie zawęzili obszar poszukiwań i dzięki temu stworzyli dzieło spójne, przepełnione wyrazistym nastrojem. Fani Wovenhand oraz Tindersticks nie będą zawiedzeni.

Marcin Bieniek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (3 głosów, średnio: 6,67 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.