10.05.2009 00:50

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Pierwsza odsłona It’s Oh So Quiet

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


so quiet (8).JPG Pierwsza odsłona It’s Oh So Quiet (24.04.2009)

Koncerty odbywające się w prywatnych mieszkaniach, zaadaptowanych na czas imprez, są zawsze wyjątkowymi wydarzeniami. Zupełnie odmienny klimat i odbiór muzyki niż w przepełnionych klubach, a także kameralny klimat – to sprawia, że grzechem jest takie koncerty omijać.

Wybranie Pracowni prof. Haupta, znajdującej się w starej kamienicy na tymczasową siedzibę Towarzystwa Przyjaciół Sopotu okazało się strzałem w dziesiątkę. Naprawdę trudno sobie wyobrazić lepszą przestrzeń dla serii koncertów It’s Oh So Quiet niż piękny, wiekowy budynek. Właściwie tak dobrze sprawdza się on w swojej roli, że aż szkoda jego statusu “tymczasowości”, bowiem mógłby z powodzeniem zagościć na stałe na trójmiejskiej mapie jako bardzo osobliwy punkt.

Na dobry początek, na gości – bo tak organizatorzy określają osoby przychodzące do Pracowni prof. Haupta – czekał poczęstunek w postaci filiżanki wyśmienitej kawy lub herbaty. Nic zresztą w tym dziwnego, ponieważ twórcy It’s Oh So Quiet prowadzą również własną kawiarnię. Następnie, będąc już zaopatrzonym w odpowiedni napój, przeszedłem do dużego, przyciemnionego salonu, aby usiąść przy jednym ze stolików i oczekiwać występu.

Pierwszy na scenie zaprezentował się projekt o tymczasowej nazwie Lokaj Lobby. Jest to duet, który opiera swoją twórczość na delikatnym, kobiecym głosie i gitarze akustycznej oraz sporadycznie pojawiających się keyboardzie i cymbałkach. Lekkość i intymność piosenek zaskoczyła chyba wszystkich. Podszyte tęsknotą i przyjemnym ciepłem teksty dotykające tak prozaicznych rzeczy jak śniadanie, płynęły naturalnie, kompletnie przejmując kontrolę nad słuchaczami. To, co miało być jedynie przystawką, stało się głównym daniem. Na szczęście, nie na tyle sycącym, aby publiczność straciła ochotę na deser.

so quiet (4).JPG A był to deser wyrafinowany, raczej coś w rodzaju czekolady z odrobiną chilli, a niżeli prostego ciastka. Zaserwowane przez So Quiet ambientowe plamy i transowe szumy mieszały się z keyboardowymi nutami – nazwa solowego projektu Tomasza Bienia rzeczywiście jest adekwatna do wrażliwości, z jaką artysta komponuje swoją muzykę. Jego twórczość kojarzy się z delikatnym kołysaniem, podróżą po przez spokojną taflę morza. Nie ma w niej próby agresywnej zmiany percepcji odbiorcy, jak to często z ambientem bywa.

Druga odsłona It’s Oh So Quiet odbyła się dzisiaj. Tym razem zagrało Old Time Radio w akustycznym secie z sekcją smyczkową. Z kolei 22 maja zaprezentują się Iowa Super Soccer. Warto przekonać się na własne oczy i uszy, jak wypada ten cykl wydarzeń, tym bardziej, że wejście na nie są darmowe.

Krzysztof Kowalczyk

Zdjęcia z koncertu autorstwa Katarzyny Turskiej:

so quiet (1).JPG

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.