30.10.2009 00:11

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Pete Yorn & Scarlett Johansson – “Break Up”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: |


pete-yorn-scarlett-johansson-break-up.jpg Pete Yorn & Scarlett Johansson – “Break Up”
Rhino/Wea/2009

Być może jest nową muzą Woody’ego Allena i współczesnym symbolem seksu. Mimo to, w muzyce nie może liczyć na taryfę ulgową. Wręcz przeciwnie.

O tym, że “Anywhere I Lay My Head” zostało skazane na miażdżącą krytykę, wiadomo było jeszcze przed premierą. Po pierwsze, kolejna młoda gwiazda kina zabierająca się za podbój sceny muzycznej jest jak wielka kolorowa pinata – aż korci, by porządnie przywalić. Po drugie, Tom Waits jest dla wielu ludzi czymś więcej niż muzykiem, to współczesna ikona amerykańskiej kultury. Johansson można było więc podziwiać za odwagę albo linczować za świętokradztwo. Trzeba jednak przyznać, że postawienie na Davida Andrew Siteka z TV On The Radio w roli producenta dawało jakąś nadzieję.

Koniec końców, nie było tak źle. “Anywhere I Lay My Head” da się słuchać, choć właściwie nic więcej o tej płycie powiedzieć się nie da. Amerykanka wyciągnęła chyba wnioski z tej lekcji i postawiła tym razem na dość bezpieczne rozwiązanie, czyli kolaborację z kimś znacznie bardziej doświadczonym w materii muzycznej – Petem Yornem. Ponadto, teren, na który zdecydowała się wejść, jest znacznie mniej zdradliwy niż covery żywej legendy. Singer-songwriterski indie pop to określenie w sam raz, cokolwiek ono znaczy.

Radiowy “Relator” jest świetną wizytówką “Break Up”. Ładna, wpadająca w ucho melodia, akustyk występujący w połączeniu z niezbyt inwazyjną gitarą elektryczną, do tego jeszcze prosty rytm prowadzony za pomocą klaskania, tamburynu i delikatnej perkusji – nawet zdarzyło mi się ostatnio idąc po ulicy nieświadomie tę piosenkę nucić. Są też całkiem przyjemne smaczki jak pianino czy banjo pojawiające się w “Wear And Tear”. Harmonie dwójki artystów dobrze się sprawdzają  – wokal Yorna podoba się od początku, zaś Johannson przestaje drażnić już po trzecim przesłuchaniu. Zdarzają się też ewidentne pudła, takie jak nieznośnie rozmywające się “Shampoo” czy “I Am The Cosmos”.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

O tym, że działając głównie w kinie można także robić ciekawą i nietuzinkową muzykę pokazali nam niedawno aktorzy Ryan Gosling i Zach Shields, czyli Dead Man’s Bones. Niespełna półgodzinne “Break Up” nie tylko nie drażni, ale i momentami zagnieżdża niektóre piosenki w naszej głowie. Nie zmienia to faktu, że nadal pozostaję przy stanowisku, że największym dokonaniem Scarlett Johansson na scenie muzycznej pozostaje śpiewanie chórków na koncercie The Jesus and Mary Chain.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (13 głosów, średnio: 6,31 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.