20.06.2009 17:48

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Perspecto – “Climax” EP

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


climax.jpg Perspecto – “Climax” EP
Revolt Records/2009

Nazwa grupy nie musi wiele mówić. Pojawili się na składankach “Offensywa 3” oraz “We are from Poland vol. 4” (do ściągnięcia za darmo). Nagrywają wiele. “Climax” to kolejne wydawnictwo, które potwierdza, iż zespół ma potencjał.

4 członków, 4 lata wspólnej gry. Zaczęło się od “Unisono Dissonance”. Zostali zauważeni, trafili na wspomniane kolekcje. Poczęli grać więcej koncertów, grupa fanów poszerzyła się. W pierwszym kwartale tego roku ukazało się kolejne wydawnictwo: “Climax”. Z całą pewnością nie można mówić o genialności. Jednakże panowie konsekwentnie ewoluują. Inspirują się twórczością takich legendarnych już formacji jak At The Drive-In czy Radiohead. Pierwszy projekt jest źródłem kolejnego tuza, a mianowicie The Mars Volta. I to echem tego ostatniego zdaje się być “Perspecto”.

TMV dla Polaków? Przy pozytywnej odpowiedzi mogłoby to zostać odebrane jako zarzut. Spróbujmy jednak się wzbić ponad tę pejoratywność. Uznajmy, że “dla Polaków” nie oznacza “wybrakowane”. Kompozycje są kompleksowe, choć czasowo często krótsze aniżeli  Amerykanów. Psychodelia i nagłe zmiany tempa to charakterystyczne znaki Perspecto. Wokal jest tutaj zdecydowanie inny niż w przypadku The Mars Volta. Brakuje falsetu i mocy. Nie jest tak, iż Szymon Kowalski nie potrafi śpiewać. Jednakże jego możliwości głosowe są poprzez naturę ograniczone. Pod względem technicznym i emisyjnym wszystko zdaje się być w porządku. Podobnie nie brakuje pomysłów, energii, ale barwa jako barwa jest przeciętna.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Pod względem instrumentalnym jak było dobrze, tak jest i teraz. Melodie mogą tak jak to jest w większości tego typu zespołów dość późno wpadać w ucho. Warto jednak parokrotnie przesłuchać te 5 utworów i odkryć za każdym razem coś nowego. Zespół nagrał wcześniej parę bardziej przebojowych kompozycji, “Climax” nie jest pomimo braku przebojowości krokiem wstecz. EPka doskonale operuje klimatem, wokalista wie kiedy zwolnić miejsce instrumentom. Słuchacz ma wrażenie przebywania w środowisku, w którym panuje równowaga. Oczywiście jedynie w szerszej perspektywie, gdyż nie brakuje tutaj chaosu.

Miałbym wiele problemów z wyróżnieniem któregokolwiek utworu. Nie świadczy to jednak o marnej jakości materiału. Każda kompozycja jest niepowtarzalna klimatycznie. Proponuję słuchanie całej EPki miast ograniczać się do słuchania pojedynczych utworów. Przed muzykami daleka droga. Nie tylko EPkami człek żyje i chciałby usłyszeć również album długogrający, tam klimat nie wystarczy. Panowie musieliby przygotować coś specjalnego, melodyjnego (wiemy, iż potrafią). Pytanie brzmi: ile czasu im to zajmie?

Łukasz Stasiełowicz

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (49 głosów, średnio: 7,78 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.