23.09.2010 02:01

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Peasant wystąpił w Sopocie

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | | | |


4krzysiek.jpg Peasant wystąpił w Sopocie

…a wraz z nim obiecująca grupa Ląd Morze Ląd.

Gdyńskie kapele mają to do siebie, że często lubią się wymieniać między sobą muzykami. Masz zespół z miasta z mlekiem i Openerem płynącym, a brak ci – dajmy na to – klawiszowca? Nie ma problemu, na pewno jedna z lokalnych ekip będzie chętna ci go użyczyć. Oczywiście ironizuję – owe zjawisko w innych miastach również jest popularne – lecz dobrze, że w wypadku Ląd Morze Ląd zadziałał ten mechanizm. Perkusistą został Krzysztof Wroński, na co dzień walący w gary głównie w Kiev Office i już samo posiadanie w składzie tak zdolnego bębniarza podnosi chłopakom ocenę o stopień wyżej.

Właściwie w tym miejscu mógłbym spuentować występ Ląd Morze Ląd dwoma słowami: sekcja rytmiczna. Nie da się ukryć, że to właśnie Wroński wraz grającym na basie Piotrem Hopcią odwalili najwięcej roboty – chłopaki grali bardzo gęsto i z pomysłem. Artur Bieszke, wokalista i gitarzysta zarazem, w spokoju mógł rzeźbić na gitarze całkiem fajne melodie. Styl jego śpiewania można by określić jako “mówiony” – możliwe inspiracje Pixies – i oszczędny, co pozwala w głównej mierze skupić się na warstwie instrumentalnej. Całość, czyli chwytliwe melodie plus nadproduktywna sekcja rytmiczna, nasuwa skojarzenia z np. Sonic Youth, i w tym wypadku jest to komplement a nie posądzenie o wtórność. Chłopaki są dopiero na początku swej drogi, więc stay tuned.

Aby zagrać wyciszony i bardzo jesienny (czyt. smutny) koncert, Peasant przebył do Sopotu długą drogę, z Pensylwanii przez Berlin. Zarówno nasz strefa czasowa jak i klimatyczna wywołały w nim lekki szok, ale muzyk okazał się dzielny  i na scenie klubu Papryka poradził sobie znakomicie. Przy pomocy gitary akustycznej i okazyjnie harmonijki zagrał zestaw przemelancholijnych piosenek, które na szczęście bardziej prowokowały do zadumy niż depresji. Damien DeRose onieśmielał publiczność swoją powściągliwością i wciągał ją w swoje opowieści. Na deszczową, jesienną niedzielę jak znalazł.

Krzysztof Kowalczyk

foto: Filip Rezner

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.