06.12.2008 12:40

Autor: sendar

Pchełki – “Hop Siup”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


pcheaki-hop-siup-ep1.png Pchełki – “Hop Siup”

Etno, rock, pop, psychodela, jazz, trip-hop. Może jeszcze parę innych gatunków. To wszystko składa się na hop-siup, czyli gatunek, który Pchełki same stworzyły. Ta zaiste wybuchowa mieszanka znakomicie sprawdzała się na koncertach (m.in. kapela otwierała tegoroczny mysłowicki OFF), a teraz mamy okazję przekonać się jak brzmi w słuchawkach/głośnikach naszych odtwarzaczy.

Wstyd się przyznać, ale całkowicie zapomniałem o istnieniu tego sympatycznego, 3-osobowego składu z Aleksandrowa Kujawskiego. Na OFF-ie się nimi zachwyciłem – połączenie elektroniki, basu i elementów etno-folk z miłym dla ucha głosem wokalistki porywało. Zespół skupił się jednak na koncertowaniu i w oczekiwaniu na pełnoprawny materiał wydawniczy jakoś z mojej świadomości wypadł. No, ale w końcu się doczekałem. “Hop Siup” to 5 utworów (dostępnych za darmo w sieci – tutaj), które wydają się przekrojowo pokazywać styl Pchełek. Każda z tych piosenek oferuje słuchaczowi coś innego lub inaczej podanego, dlatego te około 20 minut spędzonych z tym minialbumem mija szybko i przyjemnie.

Wokalistka Marta Rogalska pisze teksty oraz razem z resztą składu: Pawłem Rychertem i Krzysztofem Rogalskim opracowuje kompozycje. Muzyka Pchełek to efekt wspólnej improwizacji, z której krystalizują się  gotowe utwory. Wszystko po to, żeby się nie znudzić, żeby ciągle coś zmieniać i cieszyć się wspólną grą. Przy okazji nie nudzi się też słuchacz. Nawet te pięć opublikowanych teraz na EP utworów zaskakuje różnorodnością. Najpierw “Miksują dziewki” w stylu dynamicznego elektro-folk, następna “Jagusieńka pod wisienką” to już melancholijne granie ocierające się o trip-hop, a “Słonko” takim trip-hopem już lekko transuje, by zakończyć się dyskotekowym (acz stonowanym) wręcz bitem. Z kolei “Uciekaj” kojarzy mi się z dokonaniami Reni Jusis z albumu “Magnes” (oczywiście z poprawką na miejsce tej artystki na scenie muzycznej, a na miejsce Pchełek) i wbrew pozorom może się podobać, brzmi przyjemnie popowo. Na koniec najlepsze moim zdaniem “Wianki” – gatunkowo najbliższy trip-hopowi, zbudowany na mrocznym, transującym bicie, zakończony ciekawą wokalizą podtrzymującą ten mroczny nastrój. Moje klasyfikacje gatunkowe traktujcie jednak z przymrużeniem oka, bo to wszystko to hop-siup.

Po wysłuchaniu “Hop Siup” czekam niecierpliwie na pełny album. Mam nadzieję co najmniej dwukrotnie dłuższy i równie ciekawy. I moja prośba do zespołu: nie każcie zbyt długo czekać…

Marcin Szczepanek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (20 głosów, średnio: 7,30 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.