28.09.2008 11:18

Autor: Sandra Kmieciak

Pawilon – “Retroromantik”

Kategorie: Albumy polskie, OFF recenzje, Recenzje

Wykonawcy:


pawilon-okaadka.jpg Do odsłuchiwania debiutanckiej płyty zespołu Pawilon zasiadłam bez wielkich oczekiwań, a także bez wcześniejszych uprzedzeń. Po przesłuchaniu jej kilkakrotnie pozostałam w tym samym stanie. Z czystą kartką przed sobą i pustką w głowie. Bo najgorzej jest napisać coś o płycie przeciętnej, takiej jaką niestety jest “Retromantik”.

Pojedyncze utwory zespołu Pawilon słyszałam już wcześniej. Wiedziałam, że polecał je na swoich składankach Piotr Stelmach. Zauważyłam także, że płyta została wydana przez Biodro Records, wytwórnię której jednym z założycieli jest Tymon Tymański, a która ma na swoim koncie wydanie takich płyt jak: “Bajzel” Bajzla, “Amnestia” i “Kobiety” Kobiet czy “Cierpienie i Wypoczynek” duetu Świetlicki/Trzaska. Nie chciałam jednak robić sobie zbyt dużych nadziei, bowiem jak wiadomo im wyżej się wejdzie w oczekiwaniach tym boleśniej można spaść.

Wrzuciłam zatem płytę do odtwarzacza i już od pierwszych utworów nie miałam wątpliwości, że mam do czynienia z “młodym, zdolnym, obiecującym polskim zespołem indie rockowym”. To, co kiedyś było określeniem pozytywnym, w tej chwili brzmi już ironicznie, a nawet stosunkowo pejoratywnie. Jaka Polska długa i szeroka powstają takie same płyty takich samych młodocianych i zagniewanych chłopców. Podstawa: przesterowana gitara, perkusja, wokal a’la Michał Wiraszko z Much, kilka instrumentów dla ogólnego ciekawego efektu – w tym przypadku trąbka, organy vermona, nieco butne teksty czasem zahaczające o rymy częstochowskie. W dodatku płyta brzmi dość monotonnie, wszystkie kompozycje są do siebie podobne i może nie jest to ich wielki minus, kiedy słuchamy ich na imprezie albo podczas jazdy na rowerze, ponieważ są energetyzujące i pobudzają do ruchu, jednak słuchając albumu w pozycji siedzącej przed ekranem komputera trudno nie odnieść wrażenia, że są dość przaśne i z przytupem, który niekoniecznie chcemy słyszeć przez ponad pół godziny.

“Retromantik” jest debiutancką płytą chłopaków z Gdańska więc może powinnam przymknąć na nią oko i napisać o niej łaskawiej, potraktować ją jako przecieranie szlaków i modlić się w duchu o powiew świeżości na następnych krążkach, jednak fakt, że zespół gra już od 2005 roku nie wróży nadziei moim oczekiwaniom. Ale skoro są zespoły, które nawet po 30 latach grania potrafią stworzyć coś nowego i oryginalnego tym samym zapala się dla mnie promyczek nadziei. Nie wątpię jednak w to, że miłośnicy Much będą tym albumem zachwyceni i im należy go polecić. Enjoy!

Sandra Kmieciak

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (12 głosów, średnio: 5,42 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.