19.12.2009 14:20

Autor: Tomek z Much

ONE MAN SHOW: John Frusciante – “To Record Only Water For Ten Days”

Kategorie: Czytelnia, Felietony, One Man Show, POLECAMY, Tylko u nas

Wykonawcy:


to-record-only-for-ten-days.jpg John Frusciante – “To Record Only Water For Ten Days”

Pora na najważniejszą pozycję z całego cyklu “One Man Show”. To “Record Only Water For Ten Days” Johna Frusciante to zdecydowanie najczęściej słuchany przeze mnie album “ever”!!! Znam go na wylot, a mimo to mam problem, jak go przedstawić… Spotkanie z tym albumem jest dla mnie bardzo intymnym wydarzeniem, niezwykle trudno więc opowiedzieć o wszystkim i do wszystkiego się przyznać.

Nie potrafię słuchać tych utworów obojętnie – nie zaryzykowałbym wrzucenia tej płyty do odtwarzacza w samochodzie, nie zrobiłbym też z niej tła muzycznego na “pierwszej randce”. Niezwykły głos, wielowarstwowe gitary, automat perkusyjny oraz ciągły szum działają na mnie hipnotycznie. Ale sama surowość brzmienia, mimo iż bardzo urzekająca, nie jest tu chyba najistotniejsza – mocą tego albumu są zdecydowanie kompozycje i melodie. John Frusciante jest w tej dziedzinie mistrzem – zupełnie szczerze przyznam się, iż żadna melodia nie wywołuje we mnie takich odczuć, jak ta w “Remparts”. Na przestrzeni nieco ponad minuty, w mojej głowie odbywa się dziwna historia, wywołująca pod wpływem kolejnych dźwięków skrajne uczucia, od nadziei i radości, po żal i smutek. Podobnie jest z “Murderers” – motyw gitary opowiada niezwykłą, długą historię, która nagle urywa się – ja wymiękam… Takich historii jest więcej – “The First Season” epatuje niepokojem i pokorą. Z kolei “With No One” stanowi dla mnie swego rodzaju odrzucenie wszelkich negatywnych emocji i wspomnień oraz jest bodźcem do jaśniejszego spojrzenia na wszystko co się dzieję wokół… A kolejno pojawiające się gitary w pierwszej minucie “Going Inside” znaczą dla mnie (jako osoby mającej czasami gitarę w ręku) więcej niż cała dyskografia Tool i Dream Theater razem wzięte.

“To Record Only Water For Ten Days” często wywołuje we mnie głębokie, osobiste przemyślenia – w obliczu odejścia Johna Frusciante z Red Hot Chili Peppers oraz wytłumaczenia tej decyzji refleksje te nabrały dla mnie nowego znaczenia. Frusciante stwierdził, iż nie może być dłużej członkiem zespołu, ponieważ jako artysta chce tworzyć teraz samodzielnie i musi postępować zgodnie z tym, co czuje. Ta szczerość jest bardzo widoczna w jego twórczości.

Warto zaznaczyć, iż większość pozycji na “To Record Only Water…” to po prostu piosenki oparte na gitarze akustycznej wzbogacone o melodie gitarowe. Ten styl nawiązuje do twórczości Neila Younga czy Lou Reeda. Jak bardzo zazdroszczę takich tradycji muzycznych Amerykanom – chciałbym doczekać czasów, kiedy starszy kolega z gitarą przy ognisku będzie imponował dziewczynom właśnie takimi piosenkami. A nie “Barankiem”…

PS Jak już ktoś zauroczy się tym albumem w pełni, zachęcam do odszukania teledysków autorstwa Vincenta Gallo, które powstały (podobno) do każdej piosenki z tego albumu. Dodatkowe doznania gwarantowane!

Tomasz Skórka

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.