29.03.2009 03:29

Autor: Sandra Kmieciak

Óć Live Music

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


L.Stadt-06.jpg Óć Live Music

Óć Live Music to kolejny pomysł na promowanie Łodzi i zachęcanie ludzi do głosowania na nią jako Europejską Stolicę Kultury 2016. Pub Łódź Kaliska, Art Strefa i Radio Łódź organizują serię koncertów łódzkich kapel, które będą rejestrowane i wydane na dvd. Jako pierwsza zaprezentowała się miesiąc temu Moskwa, 26 marca przyszła pora na L.Stadt i Psychocukier.

Przyznam, że podchodzę do pomysłu dość sceptycznie, gdyż moim zdaniem powstał on na zasadzie “tonący brzytwy się chwyta”. Choć wśród osób zaangażowanych w Łodzi w starania o tytuł stolicy kultury zdania są podzielone i niektórzy są wręcz uskrzydleni optymizmem i na 100% pewni, że miasto ów tytuł otrzyma, ja nie byłabym tego taka pewna. Nie chcę się czepiać, ale porównując starania Łodzi np. do Warszawy wypadają blado. Ale oby mój pesymizm okazał się moim błędem.

Przechodząc do sedna, czyli do czwartkowego koncertu to niestety on także nie napawa mnie pozytywnymi odczuciami. Jak na koncert, który był rejestrowany i z którego ma powstać dvd, to mogę o nim ledwie powiedzieć, że był przyzwoity. Nie było poweru. Ani od strony sceny, ani widowni. O ile ze strony widowni mogło to być spowodowane zniesmaczeniem, jakie budził pan kamerzysta zachowujący się jakby był to jego pierwszy dzień w pracy, podsuwający muzykom kamerę aż pod nos, w dodatku robił to bardzo energicznie, absorbując dla siebie nieprzyzwoicie dużo przestrzeni przed sceną. Moja skromna rada dla pana, to zainwestować w lepszą kamerę albo poćwiczyć w domu na rodzeństwie śpiewającym na karaoke. Publiczność zatem (z nielicznymi wyjątkami) stała z rękami założonymi na piersiach/w kieszeniach/trzymającymi piwo, a z muzykami było niewiele lepiej. Psychocukier zagrał ok, kilka utworów z nowego albumu “No More Work!”, kilka z “Małp morskich”, trochę krótko, bo tylko 40 minut, raz bisował “Bikiniarską potańcówką”.

L.Stadt bisował więcej razy, bo aż dwa, ale na scenie prezentował sie równie “przyzwoicie”, choć w ich przypadku charakter wykonywanej muzyki może to usprawiedliwić. Publiczność ożywiła się podczas “Londynu”, ale Łukasz Lach skwitował to, że L.Stadt są zespołem jednego przeboju. W tym momencie powiało pesymizmem większym niż na początku mojego artykułu. Zespół zaprezentował dwa nowe kawałki, które zostały ciepło przyjęte, ale bez rewelacji. Ciekawa jestem bardzo jak ów koncert zostanie pokazany na dvd. Będziemy mogli przekonać się o tym niestety dopiero późną jesienią – premiera pierwszej płyty odbędzie się podczas Vena Festiwal (przełom września i października). Pożyjemy, zobaczymy.

Sandra Kmieciak

Zdjęcia z koncertu:

L.Stadt-05.jpg

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.