13.10.2008 20:12

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Oasis – “Dig Out Your Soul”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


dig_out_your_soul.jpg Oasis – “Dig Out Your Soul”

Oasis znów podbijają świat. Bracia Gallagherowie w każdym wywiadzie odgrażali się, że “Dig Out Your Soul” jest dokonaniem, które pozwoli im w pełni wrócić do wspaniałej formy z czasów połowy lat 90-tych. Ponieważ ich nowy album jest już w sklepach możemy się w końcu przekonać na ile jest to prawda, a na ile puste słowa.

Są pewne gatunki muzyczne, które wraz z upływem czasu wcale nie tracą na swojej wartości. Do tej grupy z pewnością zalicza się britpop. Dowód? Choćby The Beatles, którzy po dziś dzień są jedną z największych inspiracji dla artystów, którzy grają szeroko pojętego rocka. Zawsze uważałem, że końcówka “pop” jest trochę krzywdząca. Ten człon może co najwyżej odnosić się do popularności i melodyjności britpopu, bo oprócz tego z popem ten gatunek ma niewiele wspólnego. Grupa Oasis wydając tydzień temu swoją nową, siódmą już płytę jeszcze raz potwierdziła powyższą tezę. Album “Dig Out Your Soul” w pierwszym dniu sprzedaży, tylko na Wyspach rozszedł się w liczbie 90 tys. kopii. To chyba najlepiej obrazuje wielką popularność tej muzyki.

Kiedy Noel Gallagher zapowiadał, że ich nowa płyta będzie mniej mainstreamowa niż ich poprzednie dokonania, trudno było w to uwierzyć. Jednak po wielokrotnym odsłuchaniu “Dig Out Your Soul” muszę przyznać, że wiedział co mówi. Zespół wyraźnie ewoluował, choć oczywiście nie znaczy to, że pozycja Radiohead jest zagrożona – nadal mamy do czynienia z zadziornym i melodyjnym gitarowym graniem. Doskonałym przykładem bogatszego brzmienia grupy jest otwierający album “Bag It Up”. Na żadnym z poprzednich krążków Oasis sekcja rytmiczna nie miała tak wiele do powiedzenia. To nie gitary elektryczne robią tu największe wrażenie, ale partie perkusyjne Zaka Starkey’ego. Rock’n'rollowy, energetyczny  rytm nie opuszcza nas do końca płyty. Weźmy choćby singlowe “The Shock Of The Lightning”. Kiedy ostatnim razem słyszeliście w radiowym hicie 20 sekundowe solo perkusji? Prawdziwą ironią losu jest to, że po nagraniu tego materiału syn Ringo Starra odszedł z zespołu w wyniku licznych kłótni z Noelem.

Jeśli mówimy o sekcji rytmicznej, to trzeba wspomnieć o dużym wkładzie Andy Bell’a. Zazwyczaj w twórczości Oasis bas praktycznie nie istniał, czyt. był spychany zupełnie do tyłu. Dopiero po dołączeniu Bell’a do zespołu, niskie tony są traktowane z należytym szacunkiem. “To Be Where There’s Life” to połączenie bluesowego feelingu basu z wpływami muzyki hinduskiej. Ten utwór doskonale przedstawia jak bracia Gallagherowie łączą nieustające inspiracje dokonaniami słynnej czwórki z Liverpoolu ze swoim nowym brzmieniem. Beatlesowsko brzmi też psychodeliczne Soldier On, w którym notabene znów przewodzi bas Bell’a.

W warstwie tekstowej sporo miejsca zostało poświęcone miłości (“The Shock Of The Lightning”), ale są też poruszane tematy filozoficzne w pewnym sensie kontynuujące to, co znajdowało się na “Don’t Believe the Truth” (“The Turning”). Ogólnie rzecz biorąc, teksty piosenek na “Dig Out Your Soul” trzymają wysoki poziom. “Falling Down” z pewnością można zaliczyć do wielkich momentów w historii Oasis. Znów dają o sobie znać fantastyczne bębny Strakey’ego, a napisaną przez Noela piosenkę, można ustawić w jednym rzędzie z “Wonderwall” i “Live Forever”. Lecz najistotniejszym wydarzeniem jest rozwój Liama jako artysty. Napisane przez niego piosenki w niczym nie ustępują twórczości jego brata. Co więcej, podczas produkcji płyty dbał on o kondycję swojego głosu. Skutki tego słychać m.in. w jego własnej balladzie “I’m Outta Time”, w której śpiewa tak czysto jak w latach ‘90. “(Get Of Your) High Horse Lady”, mocno zaskakuje stylistyką zbliżoną do country. Wychodzi na to, że najbardziej tradycyjnie z całego materiału brzmi “Ain’t Got Nothin’ “, mocno zbliżone do “The Meaning of Soul”. Choć to też nie jest typowa dla Oasis piosenka.

Wielu nie znosi arogancji braci Gallagherów, wielu nie trawi ich muzyki i lubuje się w obwieszczaniu ich końca. Ale prawda jest taka, że oni znów wrócili, udowadniając, że słusznie są nazywani duchowymi następcami The Beatles. Blur już nie ma, The Verve dopiero teraz się reaktywowali, a Oasis od momentu wydania “Definitely Maybe” nieprzerwanie istnieje i ratuje honor britpopu. Mimo, że cenię sobie wszystkie płyty w ich dorobku, to właśnie “Dig Out Your Soul” jest według mnie następcą kultowego już “Morning Glory”. Oba wydawnictwa różnią się stylistycznie, ale cechuje je ten sam poziom muzyczny. Starsze, trochę inne, ale wciąż britpopowe Oasis znów wróciło na sam szczyt. A jeśli jest tak wspaniale, to miejmy nadzieję, że w końcu trafią do naszego kraju z koncertem.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (164 głosów, średnio: 7,76 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.