19.12.2009 14:35

Autor: przemek

Norah Jones – “The Fall”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


norah-jones-the-fall.jpg Norah Jones – “The Fall”

Płyta “The Fall” Nory Jones zapowiadana była jako przełomowa w karierze artystki. Po ukazaniu się albumu głosy krytyki są podzielone – niektórzy uważają, że jest to nowy krok w jej karierze, inni twierdzą, że jedyne, co Jones zmieniła na nowej płycie, to zespół.

Rzeczywiście pojawiło się nowe zaplecze. Piosenkarka zaprosiła do pracy nad “The Fall” producenta Jacquira Kinga, który w swojej karierze współpracował m. in. z Modest Mouse, Kings of Leon czy Tomem Waitsem (co było decydujące w jego wyborze przez Jones). Zmieniła także skład swojego zespołu. Na nowej płycie słychać m. in. Marca Ribota (gitarzystę-eksperymentatora), mistrza klawiszy Jamesa Poysera, perkusistę Joey’a Waronkera.

Zaowocowało to zdecydowaną zmianą klimatu całej płyty. Z wyjątkiem kilku utworów, chociażby pierwszego “Chasing Pirates” czy “December”, w których nadal wyczuwa się proste, może nieco naiwne brzmienie, cała reszta nabrała ciemniejszych barw i głębi. Nie jest to płyta, którą można traktować jedynie jako podkład do kawiarnianych, leniwych rozmów. Bogactwo akompaniamentu często wybija nas z zadumy i zmusza do uważnego wsłuchania się i wyłapywania ciekawych rozwiązań, które serwują nam muzycy.

Próbując zobrazować różnicę, jaką słychać na “The Fall”, można powiedzieć, że od momentu nagrania poprzedniej płyty Norah Jones zmieniła lokal, w którym siedziała do tej pory. Przesiąkła na dobre Nowym Yorkiem, ostatecznie pozostawiając za sobą Texas. Jej niektóre utwory brzmią jak rozmowy przy stoliku, w wypełnionym jedynie dymem i zapachem alkoholu klubie, nad ranem, kiedy szumi w głowie, a ciało odczuwa zmęczenie całego tygodnia i ciężar życia. Doskonały wyraz tego dała w piosence “Stuck”, ale nie tylko. Na całej płycie rozwibrowane gitary, przesterowane pianino czy dźwięki przetworzonej wiolonczeli (w “Light As Feather” budują podobny nastrój. Słychać, że Norah nie jest już młodą debiutującą dziewczyną, ale dojrzałą trzydziestoletnią kobietą, która poznała gorycz trudnej miłości – po siedmiu latach rozpadł się jej związek z Lee Alexandrem, basistą z jej zespołu).

Niestety za muzyką nie poszły słowa. Nie chodzi tylko o ostatni utwór “Man of The Hour”, który z założenia jest zabawą z odbiorcą. Tytułowy “Man of The Hour” to pies artystki. Nigdy nie sprawiasz, że płaczę, nigdy nie kłamiesz, nigdy nie kłócisz się ? wymienia zalety swojego “partnera” Jones. Inne teksty są odniesieniem do całego wachlarza uczuć, które przyniosło rozstanie z Alexandrem. Może trudno je nazwać zapiskami z pamiętnika, ale słuchając płyty pierwszy raz, bez wsłuchiwania się w sens słów, miałam nadzieję na dużo więcej treści w tekstach utworów. Na “The Fall” muzyka niesie zdecydowanie więcej niż słowo. Jest to szansa dla tych, którzy podobnie jak ja, są w stanie wyłączyć rozumienie obcego języka podczas słuchania piosenek. Zdecydowanie polecam!

Co zostało na “The Fall” z Jones, jaką znamy z poprzednich płyt? Zdecydowanie jej głos ? miękki, jazzowo-bluesowy (może momentami nieco w niższych rejestrach niż zwykle). Słychać ciągle powracające w jej twórczości fascynacje muzyką country (chociażby w “It’s Gonna Be”) i folkiem. Zachowany jest także narracyjny charakter utworów ? chociażby we wspomnianym już “Chasing Pirates” czy “Young Blood”, bądź w melodyjnym “Back to Manhattan”.

Dlatego właśnie tak wielu krytyków twierdzi, że z zapowiedzi rewolucji nic nie wyszło, bo tak naprawdę na “The Fall” mamy starą Jones jedynie w innej muzycznej oprawie. Moim zdaniem, należy się jej jednak uznanie za chęć poszukiwania czegoś nowego. Zdaje się, że jest to kierunek, w którym artystka będzie chciała w przyszłości podążać i szansa, że zaskoczy nas może jeszcze nie raz. Tymczasem powstała płyta ? może nie diametralnie różna od poprzednich, ale bez wątpienia jak zwykle w przypadku Nory na dobrym poziomie.

Joanna Malec
netbird-baner-400pix-ver1.jpg

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 6,83 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.