04.04.2016 08:00

Autor: Katarzyna Borowiec

Niechęć – “Niechęć”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Niechęć – “Niechęć”
Wytwórnia Krajowa/2016

Jest ogień.

Notka prasowa o nowym albumie Niechęci stwierdza, że grupa, aby uniknąć syndromu drugiej płyty nagrała od razu trzecią – postaram się więc odżałować przegapiony materiał i, zgodnie z tą delikatną sugestią, nie porównywać “Niechęci” do “Śmierci w miękkim futerku”, która otuliła nasze serca cztery lata temu. W tym czasie panom udało się zresztą nagrać album, który rozkochuje w Niechęci zupełnie od nowa.

Krytycy już przeszli przez próby definiowania i wciskania w szufladki muzyki warszawskiego kwintetu, nie będziemy się więc rozwodzić, czy to, co grają, to bardziej jazz, rock czy cokolwiek innego. Zostańmy przy stwierdzeniu, że to muzyka pełna przygód – szalonej energii przeplatanej momentami lirycznie wyciszającymi, wykonywana na zestawie instrumentów: saksofon, fortepian, syntezatory, gitara, bas i perkusja. W tej kolejności wymieniam nie przez przypadek – autorami ośmiu kompozycji na “Niechęci” są Maciej Zwierzchowski i Tomasz Wielechowski, czyli saksofonista i klawiszowiec zespołu. Utworami podzielili się po równo, tworząc całość spójnie chaotyczną.

Próbowałam zadecydować, czyje kawałki bardziej mi się podobają, ale mi nie wyszło – wśród moich typów znalazła się przede wszystkim “Krew” rozdzierająca wrzaskiem saksofonu. Za kilka momentów w tej kompozycji dałabym się pociąć, a podprowadzenie do nich sprawia, że włosy na rękach stają mi dęba i drżę w oczekiwaniu prawie tak, jak wtedy gdy słucham ukochanego koncertu fortepianowego Szostakiewicza. Jednak nie klasyków słychać na tym albumie – jeśli chciałabym do czegoś te dźwięki porównać (a chcę) to do jazzowych mistrzów z Fire!; w intro do “Krwi” słyszę też trochę Colina Stetsona. Ale to nie wszystko – są i delikatniejsze klimaty, które najwyraźniej odznaczają się w “Echotonach”, moim drugim ulubieńcu, który zaczyna się tworząc aurę wstępu do jakiegoś chilloutowego elektronicznego utworu (Four Tet? bvdub? Helios?), a kończy orgią post-rocka. Nic zresztą dziwnego – mamy tutaj dodatkową porcję gitar dzięki gościnnym występom Piotra Łukaszewskiego i Jacka Szabrańskiego, stawkę podbija dodatkowo Karolina Rec na wiolonczeli. Te dwa utwory skomponował Zwierzchowski – swoją drogą Rafał Błaszczak w wywiadzie dla nas powiedział, że “kiedy któryś z nas przynosi gotowy pomysł, pozostali starają się ów pomysł zepsuć” i tak powstaje muzyka Niechęci, więc ciekawe, ile jest tu wkładu kompozycyjnego pozostałych członków zespołu. Motyw, który zapamiętuję z tej płyty najlepiej pochodzi jednak z utworu przynależącego do czwórki klawiszowca – “Atak” zawiera, jak to nazwa wskazuje, saksofonowe strzały na długo zostające ze słuchaczem (tj. ze mną).

Wszystko kotłuje się tu cudownie, ale zarazem współgra, jest kilka lekko niesmacznych motywów klawiszowych (takie irytujące melodyjki w “Rajzie” i “Metanolu”), ale szybko odchodzą w niepamięć na rzecz tańca saksofonu z klawiszami do wtóru gitary i w pościgu z sekcją rytmiczną. Gdzieniegdzie w tle pojawiają się pyszne przestery, buczenia, syntezatory bawią się w cymbałki, wszystko migocze, przewraca się, szarżuje i wzdycha. Pierwszy utwór, przewrotnie nazwany “Koniec” basem przywołuje “Hookah Chalice” Psychic TV, ostatni, “Trzeba to zrobić” – “Would I Whip” Fire!, ale całość to po prostu Niechęć, i to jest cudowność.

Katarzyna Borowiec


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (9 głosów, średnio: 8,78 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.