02.12.2010 14:44

Autor: Michał Wieczorek

“Nie wyobrażam siebie żyjącego w Paryżu lat 60.” – wywiad z Jeremym Jayem

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Wywiady

Wykonawcy:


jeremy-jay1.jpg O nowej płycie, Paryżu i Los Angeles.

UwolnijMuzykę!: Wczoraj na scenie powiedziałeś, że to dla ciebie trudne wrócić do korzeni piosenki. Dlaczego?

Jeremy Jay: W zasadzie to bardzo ekscytujące dla mnie doświadczenie. Wypróbowuję nowe piosenki na scenie, piosenki, którymi jestem bardzo zarajany. Gdy zaczynałem kilka lat temu, moje koncerty były solowe, więc w pewnym sensie wracam do swoich własnych korzeni, jeśli chodzi o występy.

UwolnijMuzykę!: Dlaczego pojechałeś w solową trasę?

Jeremy Jay: A dlaczego by nie. Koncerty są bardzo intymne, zupełnie inne niż to, co prezentuję na albumach, ale daje szansę publiczności na usłyszenie bardziej surowych wersji piosenek.

UwolnijMuzykę!: Zawsze mówiłeś, że francuska nowa fala jest dla ciebie bardzo ważna. Wyobrażasz siebie żyjącego w Paryżu tamtych lat?

Jeremy Jay: Nie jestem tak sentymentalny. Nie wyobrażam siebie żyjącego w Paryżu w latach sześćdziesiątych, ale bardzo inspiruję się wspaniałą sztuką i filmami z tamtej epoki. Moim ulubionym filmem jest “Żyć własnym życiem” Godarda. Anna Karina jest w nim świetna.

UwolnijMuzykę!: Mieszkasz w Paryżu od kilku lat. Czym dla ciebie różni się mieszkanie we Francji od mieszkania w Kalifornii?

Jeremy Jay: Mieszkając w LA, musiałem wszędzie jeździć samochodem, a w Paryżu tak naprawdę nie potrzebuję samochodu, ponieważ paryskie Metro jest jednym z najlepszych na świecie. Sam ten fakt sprawia, że życie jest dużo płynniejsze.  Na wzgórzu w osiemnastej dzielnicy znajduje się moje ulubione miejsce. Małe uliczki w nocy. Spędziłem tam wiele niesamowitych nocy.

UwolnijMuzykę!: Co cię najbardziej inspiruje – muzyka czy filmy?

Jeremy Jay: To trudne pytanie. Powiedziałbym, że i jedno, i drugie jest dla mnie równie ważne. Ostatnio oglądam dużo filmów, trochę japońskiego anime, francuskich romansów i hollywoodzkich filmów z lat osiemdziesiątych, jak “Making the Grade”. Jeśli chodzi o muzykę, ostatnio słucham muzyki fortepianowej i chóralnej.

Wreszcie, bardzo dużo czytam. Angielska literatura stała się moim nowym hobby. Ostatnio przeczytałem “Kamień księżycowy” Wilkiego Collinsa z 1848 roku. To jedna z pierwszych powieści detektywistycznych. Przydługa, ale świetna książka.

UwolnijMuzykę!: Miałeś szansę zwiedzić Warszawę?

Jeremy Jay: Nie, niestety, nie. To trudne, gdy jest się w trasie. Nie ma się zbyt dużo czasu między podróżowaniem.

UwolnijMuzykę!: Wczoraj zagrałeś kilka nowych piosenek. Planujesz nową płytę?

Jeremy Jay: Wydaję nowy album “Dream Diary” w kwietniu przyszłego roku. A także singiel “When I Met You”, który można teraz kupić przez iTunes będzie wydany na winylu już w styczniu.

Rozmawiał Michał Wieczorek

Zobacz więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.