06.04.2011 02:15

Autor: Michał Wieczorek

Nerwowe Wakacje – “Polish Rock”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


nerwowe-wakacje.jpg Nerwowe Wakacje – “Polish Rock”
Wytwórnia Krajowa/2011

Ale o co tyle hałasu?

“Polish Rock” z miejsca, jeszcze przed premierą, został okrzyknięty jedną z najważniejszych polskich płyt ostatnich lat. I w ogóle w historii rodzimej muzyki. Wreszcie jest zespół, który tworzy piosenki niebojące się lokalności o odwołań do Skaldów, Czerwonych Gitar, Lady Pank, Perfectu. Idealna nostalgia za dawno utraconym dzieciństwem… Minęły dwa tygodnie od premiery, zgodnie z oczekiwaniami “Polish Rock” zbiera same entuzjastyczne recenzje. A ja mam z tą płytą problem. A raczej z jej dziejowością. Zupełnie jej nie czuję.

Nie, nie chodzi o to, że uważam debiut Nerwowych Wakacji za płytę złą. Wręcz przeciwnie. Jest bardzo dobra, bardzo melodyjna i pełna tej nostalgii za latami młodości i ostatnimi latami PRL-u, co tylko potęguje bardzo stylowo wydany krążek. W tekstach pojawia się Pan Samochodzik, ikona tamtych czasów i jeden z idoli dzieciństwa wielu. W tym mnie. Muzycznie też jest mnóstwo odniesień do przeszłości. Początek “Superman jest dead” bardzo przypomina mi “Nie wierz nigdy kobiecie” Budki Suflera, co chwilę słychać Perfect i Lady Pank. Manaam też. Czerwone Gitary i big beat również. Historia polskiego rocka w pigułce. Może służyć za bryk dla obcokrajowców chcących poznać nadwiślańską odmianę gitarowego grania.

Nerwowe Wakacje nie są jedynym, ani pierwszym zespołem, który w swoją muzykę wplata takie wpływy i odniesienia. Wystarczy wspomnieć Muzykę Końca Lata czy Stan Miłości i Zaufania, by ograniczyć się tylko do Warszawy i okolic. Fakt, Nerwowe Wakacje to pierwsza taka ekipa złożona wyłącznie z “niezalowych” muzyków. Może to powód do dziejowości? Chyba nie, przynajmniej nie dla mnie.

Dziejowość najpełniej powinna się objawiać nie tyle w nowatorstwie (prawdziwym lub rzekomym), ale po prostu w piosenkach. I tu Nerwowe Wakacje również dają mi ciężki orzech do zgryzienia. Z jednej strony są piosenki genialne, jak “Pan Samochodzik” czy “Dangerous”, które już teraz mogą się zapisać w historii polskiej muzyki rozrywkowej, a z drugiej trafiają się takie koszmarki jak “Wpół drogi”, piosenka nijaka, zbyt ckliwa, bym mógł ją polubić. Nie przekonują mnie też wszystkie zabiegi brzmieniowe. Syntezatory w “Greku” i płaskie brzmienie perkusji na całej płycie przyprawia mnie o ból zębów. Wielka szkoda, że potraktowali też tak “Pana Samochodzika”, ale to jest tak dobra piosenka, że obroni się w każdej sytuacji. Niektóre momenty “Gigi chce pójść tam gdzie ja” przywołują najgorsze oblicze lat 80. Nie wychowywałem się w tamtych latach i taka estetyka jest mi zupełnie obca, mam na nią alergię. Teksty, podobnie jak u Much balansują na cienkiej granicy grafomanii.

“Polish Rock” to płyta po prostu dobra, nie jakaś słaba czy wybitna. Pojawiające się tu i tam porównania do “Miłości w czasach popkultury” są zdecydowanie na wyrost. Na dziejowość trzeba poczekać. Przynajmniej do następnego albumu NW.

Michał Wieczorek

Zobacz więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (22 głosów, średnio: 5,86 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.