29.01.2011 00:33

Autor: Kuba

Neony – “Niewolnicy Weekendu”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


niewolnicy-weekendu.jpg Neony – “Niewolnicy Weekendu”
Neony/Fonografika 2011

Życie w kolorze rock ‘n’ rolla.

Neony to debiutanci, choć nie do końca. Wcześniej panowie grali w przeróżnych zespołach, jak Dust Blow czy Lili Marlene, więc zdobyli doświadczenie sceniczne, które świetnie wykorzystują. Rosną w siłę, zaczynają delikatnie rozbłyskiwać pojedynczymi promieniami na scenie tzw. indie rocka. Wygrali Jarocin, siedzieli przykładnie w studio i nagrywali swoich “Niewolników Weekendu”. Po koncercie na początku tego roku, czyli po usłyszeniu tego, co Neony mają do zaoferowania swoim debiutanckim krążkiem pomyślałem, że album musi być na całkiem dobrym poziomie. Wszak występ taki żywy, a utwory się łatwo wkręcają w zwoje mózgowe. Rzeczywistość jednak nie zawsze jest taka różowa.

Po pierwsze w porównaniu z materiałem przedstawionym na żywo, wersje studyjne wydają mi się mocno ugłaskane. Co prawda, wszystko jest pięknie wyczyszczone techniczne, przez co bardziej można nacieszyć się pojedynczymi dźwiękami, ale w tym wszystkim brakuje nieraz kontrolowanego chaosu, świadomego brudu. Drugą istotną kwestią są tzw. zrzynki. Jest ich na albumie Neonów dość dużo. Oprócz oczywistego echa zespołów garażowych przemyka gdzieś delikatna nuta Arctic Monkeys, The Subways, The Strokes czy rodzimych Cool Kids of Death i Much. Przetworzone przez własny pryzmat postrzegania muzyki tworzą wypadkową, jaką słychać na albumie, lecz czasem wzorce wydają się aż nazbyt oczywiste. Do tego niektóre utwory zalatują gigantyczną wręcz prostotą, która mnie osobiście nie zawsze pasuje. Jednak takie było pierwotne zamierzenie zespołu, gdyż lider i wokalista, Dawid Zając, w jednym z wywiadów powiedział, że chciał tworzyć utwory, których zwrotki można było zaśpiewać na jednym akordzie. Nieraz stanowi to słabość zespołu, ale tutaj nie brzmi to najgorzej.

Jest kilka minusów, jak zapychające “Pani Zuo” czy “Muszę porozmawiać o tym z Tobą” ze zbyt dużą ilością wokalizacji starających się troszkę pobudzić moje nóżki do tupania, ale znajdziemy też parę rzeczy, które zasługują na większą uwagę. Chociażby singlowy “Gorący styczeń” ze świetną warstwą gitar budujących konkretne, gęste tempo. Czy takie “Neony” z ładną melodią oscylującą wokół stylu ambitnych utworów amerykańskiego pop-punka. Na plus dla “Niewolników Weekendu” można zaliczyć także fakt, że teksty pisane przez Zająca są dość ciekawym spostrzeżeniem rzeczywistości i wiele z nich nie traci na aktualności. Bywają troszkę grafomańskie, przeładowane nazbyt abstrakcyjnymi zwrotami, lecz mimo wszystko świetnie słucha się historii opowiadanych przez zespół. A to o portalach społecznościowych w “Waszej klasie”, wyalienowaniu w wielkim mieście (“Zero dwadzieścia dwa”) czy o kumplach-pasożytach, pożyczających nasze ulubione płyty i nieoddających pożyczonych przed laty pieniędzy (“Pasożycie”).

Neony nie odpowiadają za nową, rockową rewolucję. Swoją muzyką nie potrząsną także rynkiem w Polsce. Umilą natomiast czas swoim debiutanckim wydawnictwem. Grają radosną, rock ‘n’ rollową muzykę bez przeładowania kosmicznych gitar. Chwytliwe melodie, trafne teksty, młodzieńcza świeżość i energia – dobra propozycja na niezobowiązujący wieczór przeciw depresji.

Kuba Serafin

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 7,10 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.