music shooter #lipiec 2010

music shooter to miejsce, w którym będę prezentować najświeższe nagrania wideo projektów wzorujących się na Blogotheque. Wyjątkowa muzyka w najpiękniejszych zakątkach świata zarejestrowana na żywo. Moja subiektywna lista najlepszych nagrań. Od Francji i Austrii przez Japonię, Australię do Kanady.

musicshooter.png

Poniżej znajduje się moja subiektywna lista najlepszych 21 sesji nagraniowych z ostatnich tygodni. Linki poprowadzą Was do  nagrań wideo rejestrowanych przez pasjonatów muzyki z całego świata. Wszystko, co najlepsze w sieci w jednym miejscu. Trzy najlepsze sesje w lipcu to: Carina Round (Blogotheque), Lilly Wood and The Prick (HibOO d’Live) i Julie Faders (Southern Souls) – te nagrania do obejrzenia pod tekstem. Wszystkie 21 sesji w całości do obejrzenia po kliknięciu w nazwę wykonawcy. Na stronach sesji znajdziecie również linki do poszczególnych projektów, w ramach których wystąpili prezentowani artyści.

#1 BLOGOTHEQUE: Carina Round

USA (Los Angeles). Gdy z rozmytego białego tła wyłania się bosa pani Carina, męska część publiczności może oniemieć z zachwytu. Połączenie urody tej młodej artystki wraz z lekkością, z jaką wydobywa z siebie dźwięki jest naprawdę poruszające. Ta pani zaraża swoją radością. Muzyka przepełniona wdziękiem znanym nam z występów naszej Julii Marcell. Po intymnym spotkaniu z Cariną Round w pokoju przenosimy się na imprezę do ogrodu, gdzie dołączają panowie z jeszcze dwiema gitarami. W takiej scenerii i w takiej formie muzyka również urzeka.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

#2 HibOO d’Live: Lilly Wood and The Prick

Francja. Beatbox, butelka Heinekena, pstrykanie palcami, kobiecy głos i męskie chórki. Więcej w muzyce nie potrzeba. Dodam jeszcze, że prezentowany nam utwór wykonywany jest w atmosferze sielanki – zespół z pozycji leżącej i siedzącej na pełnym luzie przekazuje nam radosne słowa piosenki: “Hey! It’s ok ’cause I found, what I wanted”. Świetne nagranie.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

#3 SOUTHERN SOULS Julie Fader

Kanada. Stary pokój w trakcie remontu, dwa krzesła, kobieta i mężczyzna, gitara akustyczna, gitara elektryczna. “The song almost made me cry” – śpiewa Julie i ja tak czuję słuchając utworu “Flights”. Drugi kawałek zagrany został na dachu jakiegoś budynku… i znowu są słowa, które wbijają się w moje serce “I look around and all I see is you. You’re everywhere, I’m trying not to stare to hard”. Świetnie współgrają ze sobą dźwięki i obrazy, które przedstawia nam Mitch Fillion.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

#4 ONE NIGHT MUSIC: Devotionals

USA (San Francisco). One Night Music zabiera nas na minikoncert (aż 5 utworów) zespołu Devetionals. Wolne ruchy kamery, rozmazany lekko szary obraz wprowadzają nas w klimat akustycznej muzyki wiolonczeli, skrzypiec i gitary akustycznej. W drugim utworze równie leniwy wokal pana grającego na gitarze sprawia, że ta sesja wprowadza nas w istnie magiczny, sielski nastrój. Lubicie odpoczywać przy muzyce?

#5 WANDERER SESSIONS: Vince Dynamic

USA (Chicago). Jesteśmy nad jeziorem Michigan. Niepozornie zaczynający się utwór przeradza się w bardzo energetyczny kawałek. Rytm sprawia, że nóżka mi się rusza, a głowa kiwa. Słuchając aż czuję wiatr, który towarzyszy muzykom podczas tej sesji. W środku pierwszego nagrania zespół opowiada o swoich początkach i twórczości. Po krótkiej rozmowie rozpoczyna się nowy równie rytmiczny kawałek, a naszym oczom ukazuje się prześliczne małe pianino. W drugiej części tej sesji widzimy bardzo ładny obrazek – wokalistę, a nad nim rzeźbę. Kolejny utwór zaprezentowany przez Vince Dynamic jest spokojniejszy, sentymentalny, ale również pełen wdzięku – no i po fajnym przejściu (na jednej gitarze widzimy trzy dłonie) na koniec przeradza się w wielobarwną kompozycję z kobiecym głosem w tle.

#6 FOGLIGHT FILMS: White Rabbits

USA (Brooklyn, NY). White Rabbits znajdują się przy stole bilardowym i wykonują utwór na dwie gitary akustyczne. Wystukiwany rytm, wciągający powtarzający się riff gitarowy, powoli sączące się dźwięki z ust wokalisty – naprawdę fajny klimat. W drugim utworze w ruch, a właściwie w rytm poszły bile bilardowe i do śpiewu włączył się drugi gitarzysta. W końcówce utworu dwa wokale bardzo ładnie się uzupełniają.

#7 PLAYGRRROUND: Bored Man Overboard

Austria (Wiedeń). Głos wokalisty Bored Man Overboard początkowo zdaje się być przeciętny, nieciekawy. Śpiewa bardzo powoli, jakby leniwie. Po chwili słuchania tych dźwięków z akompaniamentem gitary akustycznej odczułem spokój i od razu włączyłem nagranie jeszcze raz. Taki sposób śpiewania, mało inwazyjny, delikatny przypomina mi Matta Berningera z The National. To bardzo pozytywne skojarzenie. Bored Man Overboard zaprezentował dwa utwory – jeden z bogatym instrumentarium (skrzypce, trąbka, perkusjonalia obok gitar), drugi to już solowe obnażanie się emocjonalne tego pana, który zaciekawił mnie swoim głosem.

#8 BAND WIDTH: The Lowly Knights

Irlandia Północna (Belfast). The Lowly Knights mają bardzo dużo osób w zespole i każda z tych osób tworzy przynajmniej jeden rodzaj dźwięków (m.in. akordeon, klarnet, cymbałki). Taki stan rzeczy sprawia, że muzyka tego zespołu jest bardzo bogata, ale również, co zaskakujące, bardzo stonowana i spokojna. Proste melodie rozwijają się w bardzo ładne kompozycje, które nie mogą nikogo pozostawić obojętnym. Sesja ma miejsce w kawiarni i na ulicach wokół niej, w tle widzimy budynki z czerwonej cegły – widać, że panowie doskonale czują się w tej scenerii.

#9 SLEEPERS FILM: Daniel Kwon

Japonia. Japoński folk po angielsku. Dodam jeszcze, że pierwsze dźwięki gitary Daniela Kwona przypominają mi muzykę Adama Repuchy (dla wtajemniczonych wschodząca gwiazda polskiego folku). Te pozytywne skojarzenia, świetna melodia i spokojny głos japońskiego barda tworzą bardzo pozytywny obraz.

#10 INDIE FOLKS: Personal Belongings

Argentyna/Hiszpania (Buenos Aires/Madryt). Przenosimy się do teatru. Na balkonie widzimy dwóch panów: jeden z banjo, drugi z kontrabasem, a w tle słyszymy cymbałki. Pierwszy folkowy utwór szybko mnie znudził, wrzucam drugi kawałek. Przenieśliśmy się na schody – tutaj pojawia się wokalistka i gitara. Po chwili robi się jeszcze ciekawiej, gdy instrumenty na chwilę cichną, a pani rozpoczyna śpiewać sama. Kawałek wpada w ucho. Bardzo pozytywnie.

#11 BLACK CAB SESSION: Cloud Control

Anglia. Afrykańskie dźwięki w brytyjskiej taksówce, a to wszystko podane w bardzo dobrej jakości nagraniu wideo. Z Afryką zespół ma chyba niewiele wspólnego, ale kilka głosów pojawiających się w wykonywanym utworze nasuwa mi takie skojarzenia.

#12 SON PA’ LlEVAR: El muro

Meksyk. Zespół El muro również jest z Meksyku i ma wyróżniające się w tym towarzystwie instrumentarium: akordeon, kontrabas, wiolonczela, saksofon barytonowy (?), bliżej mi nieznane instrumenty strunowe… Miejsce, w którym odbywa się ta sesja to środek meksykańskiej ulicy. Zupełnie egzotyczne nagranie.

#13 SHOOT THE PLAYER: Darren Hanlon

USA (Portland). Przemieszczamy się ulicą miasta w stronę rzeki, gdzie będzie odbywać się sesja. Miasto prezentuje się w tych kilku ujęciach bardzo ładnie. Kamera pokazuje nam kolorowe domy i pełną słońca polanę nad wodą. Darren Hanlon to śpiewający gitarzysta, którego wspomagają wokalnie dwie dziewczyny. Sytuacja robi się ciekawsza, gdy Darren w połowie utworu podchodzi do drzewa, na którym siedzi pan z trąbką. Piosenka w stylu Boba Dylana z trąbką ma swój urok. Drugi utwór został wykonany na jednej z ulic Portland przed czymś, co bohater nagrania nazywa “Church of Elvis”. Energii w stylu króla brakuje, ale otrzymujemy w zamian kolejną muzyczną opowieść zagraną z uśmiechem na twarzy.

#14 FOLK ON THE TRAIN: Shane Ghostkeeper

Kanada (Calgary). W pociągu jest naprawdę folkowo. Pan występuje solo szalejąc na swojej gitarze i w specyficzny sposób wyśpiewując jakąś folkową historię. Uroczo. Wśród sesji Folk on the Train można odnaleźć rewelacyjnego Chada VanGaalena.

#15 BALCONY.TV (Poznań): Indigo Tree

Polska. Krótka rozmowa z zespołem i nowy utwór Indigo Tree (z nadchodzącej płyty “Blanik”). Właściwie nic niezwykłego się nie dzieje, a jakość samego nagrania również nie porywa.

#16 CONCERT VOLE (Stolen Concert): Joy Pryor, Kirsty McGee

Francja. Znajdujemy się w jakimś pubie, a przed nami stoi dziewczyna grająca na gitarze i śpiewająca po francusku. W tle słyszymy harmonijkę i oprócz uśmiechów do kamery w sumie nic się ciekawego nie dzieje. Kolejne nagranie to już Kristy McGee, czyli pan i pani, którzy zagrają nam na gitarze i banjo. Pani śpiewa piosenkę przypominającą jakiś francuski chanson po angielsku poruszając się po ciasnej francuskiej uliczce. Ładnie. A na deser dostajemy ten duet na dachu z dwiema gitarami.

#17 SHOW TO GO: Trummer

Szwajcaria (Berno). Od szwajcarskiego projektu otrzymujemy 4 utwory zespołu Trummer (również ze Szwajcarii) zagrane w przestrzeni miejskiej. Okazuje się, że Szwajcarzy też potrafią grać na gitarze akustycznej, spacerować i śpiewać (i to po niemiecku w dodatku!). Dobrej jakości nagranie, ładne, proste piosenki i tłumy ludzi na ulicach Berna. Przyjemne zwiedzanie miasta.

#18 MEMILES MUSIC: Old Man Time

Anglia (Bath). Duet: śpiewająca pani na wiolonczeli i pan szarpiący struny altówki (skrzypiec?). Bardzo ładne nagranie wideo – dużo światła, fajne kadrowanie. Zespół nie do końca mnie przekonuje – głos wokalistki jest zbyt krystaliczny i brakuje w nim jakiejś naturalności. Sam utwór bardzo zgrabny – ładne połączenie brzmień obu instrumentów.

#19 SOUL KITCHEN: Mountain Men

Francja. Sesja rozpoczyna się utworem “Blues Before My Time” – w rzeczywistości to bluesowo-folkowa kompozycja na gitarę, głos i harmonijkę. Wokalista Mountain Men ma charakterystyczny wokal, który trochę mnie drażni. Duet doskonale wpasowuje się w otoczenie, w którym gra – fontanna w centrum miasta, dzieci wokół tańczą, leniwa niedziela, mnóstwo turystów. Dobra muzyka dla publiczności na wakacjach, która przypadkowo trafia na występy uliczne lub do knajpy, gdzie możemy zająć się spożywaniem jakiś chłodnych napojów.

#20 THEY SHOOT MUSIC, DON’T THEY?: A Place To Bury Strangers

Austria. Facet z gitarą na ulicy. W sumie nic specjalnego.

#21 LE CARGO: Dahlia

Francja. Wiolonczela – to pierwszy instrument, który usłyszymy w nagraniach z udziałem duetu Dahlia. Pełne dramatyzmu piosenki po francusku. Nie dałem się wciągnąć. W drugim utworze robi się trochę weselej, ale jakieś to wszystko miałkie.

Na samym dole strony znajdują się odnośniki do wszystkich sesji (losowo dobrane).

Przemek Karolczyk

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.