07.01.2010 10:01

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Mumford And Sons – “Sigh No More”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: | | |


mumfordsonssighnomore.jpg Mumford And Sons – “Sigh No More”
Island Records/2009

Londyn jest wielkim, nowoczesnym miastem i wielu twierdzi, że to kulturowa stolica Europy. Ba, jeden z najważniejszych w tej sferze punktów na mapie świata. Czemu wypisuję takie truizmy?

W środowisku pełnym młodych ludzi, w tyglu kulturowym znajdującym się na ziemi szczelnie zalanej betonem i asfaltem, jak ryby w wodzie czują się miłośnicy gitarowych i elektronicznych hymnów tworzonych na cześć miejskiego stylu życia i z nim związanych ludzkich losów. Oczywiście, Hyde Park i wiele innych terenów zielonych to bardzo przyjemny rodzaj obcowania z naturą, ale nie oszukujmy się – bardzo ucywilizowany. W tych okolicznościach zaczyna kiełkować coś, co do powstania powinno potrzebować raczej lasów, wielkich pastwisk i chowającej się w zaroślach dzikiej zwierzyny. Owe “coś”, to scena folkowa, tworzona m.in. przez takich zapaleńców jak Laura Marling i Noah and the Whale, oraz mniej znanych (ale równie obiecujących) jak Justin Hayward-Young aka Jay Jay Pistolet. Teraz dołączyło do tego grona Mumford And Sons ze swoim debiutanckim albumem “Sigh No More”.

Wyróżnia ich tradycyjne instrumentarium, którego używają do tworzenia swojej muzyki. Podstawowy zestaw to banjo, gitara akustyczna i kontrabas, ale potrafią okrasić niektóre utwory również sekcją dętą oraz smyczkową, akordeonem i gitarą elektryczną. Innym znakiem szczególnym Mumfords And Sons jest bardzo prosta rytmika, na której opierają się praktycznie wszystkie piosenki. Często nie jest to najprostsza nawet perkusja, ale sama stopa i tamburyn. Wymusza to też schemat, w który wpisuje się większość utworów: zaczynają się one od delikatnego intra, stopniowo rozwijają się i nabierają tempa, aby w finale wybuchnąć energią i wzniosłością (“Dustblow Dance” czy “I Gave You All”). Warto zwrócić też uwagę na specyficzną poetykę, jaką napisane zostały teksty piosenek (“You told me that I wouldn’t find a home/Beneath the fragile substance of my soul/And I have filled this void with things unreal/And all the while my character it steals”).

Dla miłośników folku spod znaku Bon Ivera, debiut Mumfords And Sons może być nieco zbyt popowy i schematyczny. Lecz jako płyta istniejąca na granicy popu i folku właśnie, “Sigh No More” sprawdza się znakomicie. Przyjemnie jest popatrzeć jak klipy wykonawców wykorzystujących tradycyjne instrumenty – jak Mumfords And Sons – mają szanse być równie często puszczane w komercyjnych mediach, co teledyski typowo gitarowych kapel.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (31 głosów, średnio: 8,00 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.