Multum muzyki na Melt!

Na festiwalu w Ferropolis wystąpi ponad 130 wykonawców. Czego warto posłuchać?

Wybierając się na tegoroczny Melt! Festival czuję się trochę jak Dorotka z “Czarnoksiężnika z Krainy Oz”. Mieszkam sobie gdzieś w Krakowie (powiedzmy literackim odpowiedniku Kansas), moje życie nie jest wypełnione zbyt dużą ilością rozrywek, ciężko pracuję, a moim przyjacielem jest muzyka (w powieści mały czarny piesek Toto). Wokół szaleją burze i czuję, że nadchodzi tornado. Za chwilę pewnie wciągnie mnie wraz z dobytkiem trąba powietrzna. Nietypowa podróż będzie trwała kilka godzin, być może po drodze zasnę, lecz gdy zostanę przez nią wyrzucony gdzieś między Berlinem, a Lipskiem, obudzę się i zobaczę Ferropolis otoczone piękną, zieloną, pełną kwiatów i słońca krainą. Przywitają mnie ludzie, którzy podobnie jak ja przybyli tam by usłyszeć jak Zła Czarownica z Zachodu rozpływa się i krzyczy “I’m Melting!”.

Nim to jednak nastąpi, czeka mnie z pewnością sporo przygód muzycznych, trudnych wyborów i napotkanych na mojej drodze przyjaciół, którzy pomogą mi osiągnąć cel. Czy poznam odpowiednik  Stracha na Wróble, Tchórzliwego Lwa, czy Blaszanego Drwala czas pokaże.

Pewnym jest natomiast, że już dziś wieczorem na Pre-Party rozgrzeje mnie taneczny set Olivera Koletzkiego. Mam nadzieję, że Sleepless Floor przyprawi mnie o bezsenność i doczekam występu nagrywającej dla labelu Stil vor Talent Illesnoise (tego samego, co HVOB).

Podczas pierwszego dnia festiwalu, już na samym początku rzut monetą może nie wystarczyć. W zasadzie przydałaby się czterościenna kostka z gier RPG.  W tym samym czasie wystąpią wiedzący jak wzbogacić folkowe piosenki elektroniką Still Parade, znany ze współpracy z Parov Stelar i Robinem Schulzem nowozelandzki wokalista Graham Candy, czy wracający po muzycznej transformacji Brytyjczycy z Vessels (ponoć blisko ich muzyce do Jona Hopkinsa, Moderata i Caribou). Na ich występy nakłada się z kolei koncert jakże przeze mnie lubianego elektronicznego popu w wydaniu  Roosevelta (pisałem o nim na łamach portalu).

To może nie wystarczyć, by pokonać Złą Wiedźmę z Zachodu. O pomoc chciałbym piątkowego wieczoru poprosić kryjącego się pod pseudonimem Black Coffee producenta i jednego z najbardziej wpływowych DJ-ów Republiki Południowej Afryki, a także wzbudzającego sympatię nie tylko wśród młodzieży utalentowanego brytyjskiego producenta Mura Masę, bądź M83, którego nieśmiertelne “Midnight City” żegnało mnie z lizbońskim festiwalem NOS Alive.

Kusi magiczny synth-pop Say Yes Dog, euforyczna muzyka Andhim na Gremmin Beach, nowy album Gold Pandy i występ Tame Impala, którzy w Portugalii wystrzelali się z hitów już na samym początku. To wszystko do północy. A później tańce z Mayą Jane Coles i niespodziankowy Special Guest, czy eksperymentalna w pozytywnym słowa znaczeniu muzyka SOPHIE.

Drugiego dnia festiwalu będę już chodził w zielonych okularach i zostawię sobie trochę więcej miejsca na spontaniczne działanie. Wyróżniają się ciągle nie zmieniający się mimo upływu lat Two Door Cinema Club (ich piosenki nadal są tak do siebie podobne – przekonałem się o tym na NOS Alive), przyjdzie pora na letnie, chwytliwe i wpadające w ucho piosenki Kytes i muzykę wybiegającego w przyszłość producenta i wizjonera Jamiego xx, czy grającego na własnym boisku Modelselektora.

W niedzielę natomiast czeka mnie audiencja u czarnoksiężnika w ferropolisowym odpowiedniku Szmaragdowego Grodu.  Nim jednak wejdę do sali tronowej chciałbym posłuchać mojego odkrycia soundcloudowego ostatnich miesięcy – Pumarosy, nieco tajemniczego i potrafiącego pisać klasyczne piosenki zabarwione klubowym beatem SG Lewisa, cudownych house’ow Motor City Drum Ensamble, czy Klyne (obiecującego elektronicznego duetu z Eindhoven). Ozem mogą okazać się Disclosure zamykający Melt! Stage lub kołysząca Sleepless Floorem do rana Ellen Allien.

Jeśli ktoś będzie na Melcie, a jednocześnie odniesie wrażenie, że jest na zupełnie innym festiwalu niż ja, to wcale się nie zdziwię. Mnogość muzyki jaka tam wybrzmi daje na prawdę wiele możliwości, by i samemu krzyknąć na końcu: “I’m Melting!”

Szymon Matlak

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.