03.08.2010 11:50

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Muchy zagrały w Szczecinie – relacja

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


muchy-8.jpg Muchy zagrały w Szczecinie – relacja

“Do trzech razy sztuka” mówi jakże trafne przysłowie. Choć w jego adekwatność na wielu polach już wcześniej zwątpiłem, to na tym muzycznym zachowała się jeszcze jakaś nadzieja. Do tej pamiętnej soboty. Może jednak potrzebny jest szereg astrologicznych warunków (np. VIII dom ascendującego chomika w Marsie), bym nareszcie zobaczył na scenie Muchy z minimalnym opóźnieniem zamiast takiego kilkudziesięciominutowego. Nie jest to absolutnie zarzut kierowany w stronę czwórki muzyków, gdyż nie zawsze artyści mają wpływ na ten wydawałoby się trywialny aspekt, czyli ostateczną godzinę rozpoczęcia koncertu. Winny był więc ewidentnie zaćmiony chomik.

Pojawić się w Szczecinie kilka razy w ciągu roku na scenie to pewien sukces zespołów, zarazem jednak bolączka zwolenników różnorodnego grania. Michał Wiraszko w czasie koncertu przyznał, iż w mieście mieszka jego rodzina, dlatego też ceni sobie przyjazdy tutaj. Wracając do rzekomego spóźnienia – należy rzucić światło na okoliczności. Występ miał miejsce na Deptaku Bogusława, gdzie w czasie sezonu letniego można usiąść w ogródku piwnym (lub jak wolą inni – domku dla pijaków). W tym roku obecne są także atrakcje muzyczne. Jedną z nich, pod względem komercjalnym chyba największą, jest właśnie poznańska grupa. Przyszło jej zagrać pomiędzy rzędami dwóch kamieniczek, na otwartej przestrzeni, na malutkiej scenie. Powoli nadciągający ludzie mieli więc okazję zobaczyć próbę zespołu, aż wyszedł cool konferansjer i swoją cool przemową zapowiedział cool zespół.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Wokalista dał szybko znać, iż zagranych zostanie 16 utworów. Dominowały oczywiście piosenki z drugiego oficjalnego albumu grupy. Nie zabrakło faworytów publiczności, a także coveru kompozycji z repertuaru Lecha Janerki – “Historii podwodnej”. Przed frontalną częścią sceny zebrało się grono (głównie) nastolatków, którzy odtańczyli pogo i surfowali na rękach swoich rówieśników. Z niepokojem przyglądał się temu ochroniarz z bicepsem o obwodzie 20 centymetrów.

Czy to wina akustyki, zmęczenia muzyków, braku odpowiedniej publiczności, czy czegoś zupełnie innego – nie był to wyjątkowy koncert pod względem atmosfery. Choć na scenie pojawił się chłopak chcący złożyć życzenia urodzinowe dziewczynie. Choć basista Tomasz Skórka grał w klapkach. Choć miejscowi panowie z zespołem Korsakowa usilnie klaskali antyrytmicznie. “Choćów” znalazłoby się jeszcze sporo, lecz skoncentrujmy się na klapkach. Podobno z Mielna, za 16 PLN. Jak pięknie prezentował się w nich muzyk można zobaczyć w koncertowej galerii.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Imponowała sekcja rytmiczna, wczuwanie się Szymona Waliszewskiego i wyrazisty bas Skórki. Pod względem wokalnym niewiele można zarzucić, zabrakło jednak trochę szaleństwa. Piotr Maciejewski ponownie rzetelnie wykonywał swoje obowiązki, raczej nie odczuwając potrzeby wyrażania ekshibicjonizmu muzycznego. Wierni fani prezentowali swoją znajomość tekstów podśpiewując. Była “Galanteria”, było “Miasto doznań”, byli “Księgowi i marynarze”. Zeszli, wrócili. Zagrali na bis. Poszli w stronę samochodu. Zatrzymała ich młodzież żądna autografów. Koniec.

Łukasz Stasiełowicz

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

autorem zdjęć jest Paweł Jagiełło





Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.