29.03.2010 15:43

Autor: Zylka

“Pozory mylą, masz już gotowy lead.” – Piotr Maciejewski, Wiraszko Michał. Z Muchami rozmowa.

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Wywiady

Wykonawcy:


piotrek.jpg “Pozory mylą, masz już gotowy lead.” – Piotr Maciejewski, Wiraszko Michał. Z Muchami rozmowa.

Muchy złapałem na moment przed próbą we wrocławskiej Bezsenności. Za wszelką cenę uniknąć chciałem pytań o Marcina Borsa, o poczuwanie się notorycznym debiutantem i o to czy już (a może jeszcze nie) czują się sztandarowym zespołem wszystkich urodzonych po czarnobylskim ekscesie. Chyba się udało, a rozmawiać (dłużej niż moment) miałem przyjemność z ojcami założycielami zespołu – Michałem Wiraszko i Piotrem Maciejewskim.

Uwolnij Muzykę!: Dokładnie trzy przystanki tramwajowe stąd  nagrywaliście swój drugi album, w “Bezsenności” gra się Wam zawsze lepiej niż dobrze. Miło jest wracać do Wrocławia, tu, “gdzie zawsze debiutujesz”?

Michał: Pewnie, że zajebiście. Przeżyliśmy tutaj paręnaście, naprawdę paręnaście fajnych tygodni, tych z serii “tydzień życia”.  Zabawne, bo ten okres, który minął od naszej ostatniej wizyty  we Wrocławiu, czyli prawie cztery miesiące wydaje się szalenie krótki w porównaniu z tymi dwoma miesiącami, które spędziliśmy tutaj. Te dwa miesiące jawią mi się jako okres zdecydowanie  dłuższy niż ten, który od tego czasu upłynął. To tyko świadczy o ważności i formacie tego zdarzenia. Mówię co prawda tylko w swoim imieniu, ale myślę, że mogę poświadczyć za resztę chłopców.

Piotr: Z graniem koncertów też tak było, Wrocław zawsze wymienialiśmy na dosyć krótkiej liście miast, które wyróżniamy  spośród innych. To jedno z niewielu miejsc, gdzie gra się nam wyjątkowo fajnie, przychodzi sporo ludzi, jest fajna  atmosfera. A no i w Bezsenności” jest najlepsza garderoba.

Uwolnij Muzykę!: “Notoryczni Debiutanci” zebrali bardzo dobre  recenzje we wszystkich poważniejszych mediach. Czy druga płyta  spełniła swoje zadanie, uwolniła Was od porównań i odwołań do  “Terroromansu” i ugruntowała Was jako zespół?

Michał: Oceniając “Notorycznych” w tym aspekcie, od początku w pełni świadomie tę płytę spisuję na straty. O ile czwartą,  piątą, szóstą płytę zespołu Muchy będzie można oceniać jako album, a nie jako następcę “Terroromansu” to “Notorycznych Debiutantów” inaczej, niż płyty wtórującej “Terroramansowi” oceniać się nie da. Dla mnie, “Notoryczni” spełnili rolę takiej klamry zamykającej rozdział pt. “Terroromans”.

Piotr: Ale otwiera i kolejny nowy.

Michał: Dopiero teraz, w tym nowym rozdziale, uznam następną  płytę jako w pełni wartościową, przemyślaną i niczym nie obciążoną.

Piotr: Ja uważam, że jest jeszcze za wcześnie na podsumowania  odbioru drugiej płyty oraz tego czym ona się stała i czym jest dla nas, czy też dla rynku muzycznego w Polsce. Jedno jest  pewne, że od tych odwołań i porównań uciec się nie da. W każdej recenzji, nawet tej przychylnej są pewnie odnośniki do debiutu  Mimo tego, sądze jednak że w pewnej części taką rolę, o którą  pytasz – płyta ta spełniła. Na razie mówię o tym ostrożnie, ale odczuliśmy już, że ludzie traktują nas jako pełnoprawny,  wartościowy zespół, a nie jako wakacyjną sensację i jeżeli ta  druga płyta ma być tego dowodem to super, o to też nam chodziło.

Uwolnij Muzykę!: Michał, pełnisz rolę frontmena. Jesteś  uznawany za jednego z bardziej charyzmatycznych liderów młodego pokolenia. Przyznasz się kogo w wieku lat nastu udawałeś przed  lustrem w przedpokoju? Czesałeś się na Morrisseya?

Michał: W wieku kilkunastu lat nie udawałem już nikogo.  Natomiast w wieku lat ośmiu byłem Axlem Rosem ze starym  warkoczem babci lub mamy, nie pamiętam czyja była to dopinka,  tupecik. Robiłem sobie z niego perukę i rzeczywiście, w  przedpokoju tańczyłem jak Axl Rose.

Piotr: Albo i lepiej.

Uwolnij Muzykę!: Skoro jesteśmy już przy wspominkach,  pamiętacie pierwszą wspólną próbę jaką odbyliście we trójkę z  Szymonem?

Piotr: Tak, oczywiście, że tak i z tym wiąże się taka pętla czasu, która zawsze utrudnia nam datowanie życia zespołu. Od  pierwszej próby z udziałem mnie, Michała i Szymona do  rozpoczęcia regularnych prób minęło około pół roku. Te dwie  pierwsze próby traktujemy jako taki rozbieg, taki przedtakt.

Michał: Wieczorek zapoznawczy, przedśpiew.

Piotr: Jak w teorii muzyki, taka przednutka. W sensie, że przed właściwym taktem. Teraz na poważnie, pamiętamy doskonale te  pierwsze dwie próby bo miały one miejsce dzień po dniu i był to rok 2004, lipiec.

Michał: 24 i 25 lipca bodajże.

Piotr: Te dwie próby odbyły się w miejscu udostępnionym nam  przez Bajzla dzięki jego uprzejmości. W tym czasie przewinął  się tam także zespół Snowman, pamiętam jak stały tam jakieś ich podpisane graty.

Michał: Chodzi dokładnie o piwnicę pod poznańską Minogą,  graliśmy wtedy w kółko dwa covery, “Here Comes The Rain Again”  Eurythmics i “Papierowy księżyc”

Uwolnij Muzykę!: A kto robił za Annie Lenox?

Michał: A kto miał robić? Axl Rose.

Piotr: Szymon grał wtedy na stojąco, podpatrzył to u kilku perkusistów z nazwijmy to umownie, nurtu rockabilly. Postanowił grać bez centrali, ze stojącym werblem i blaszkami. Tak odbyły się nasze dwie pierwsze próby.

wirach.jpg

Uwolnij Muzykę!: Czy wtedy przeleciała Wam przez głowę myśł, że kilka lat później będziecie członkami zespołu, który nagra dwie świetnie przyjęte płyty, wystąpi na Openerze i  podpisze  kontrakt z wielką wytwórnią?

Piotr: Wtedy kompletnie nic nie myśleliśmy na ten temat. Nie  było żadnych planów czy aspiracji. Nawet nie chodzi o to, że byliśmy zbyt skromni żeby to planować, po prostu nikomu nie przyszło to do głowy, że to może potrwać dłużej niż te kilka prób. Na samym początku nic nie było wiadome, równie dobrze mogliśmy po tych dwóch próbach zakończyć wspólne granie.  Jakiekolwiek myśli typu “może coś z tego będzie” pojawiły się dopiero kilka lat później.

Uwolnij Muzykę!: Obaj jesteście dyplomowanymi psychologami, a teksty Michała przypominają mi po części życiopisarstwo w stylu Jacka Podsiadły. Lubisz podglądać społeczeństwo, wcielać się w rolę obserwatora?

Michał: Myślę, że dzieje się to samo przez się. Chociaż  rzeczywiście usłyszałem parę rary, że umiejętnie obserwuję to co się dzieje dookoła. Natomiast to nie jest tak, że siadam w tym celu specjalnie w oknie i obserwuję.

Piotr: Jak trzeba napisać tekst to otwieramy okno i patrzymy,  ewentualnie wsiadamy do tramwaju i jeździmy od pętli do pętli.  Taki żart.

Michał: To dzieje się w pewnym stopniu automatycznie, jeżeli  posiadasz jakieś tam skrawki wrażliwości i twój umysł choć  trochę jest indukcyjny bądź dedukcyjny to czerpiesz swoje  wnioski z tego co widzisz, co cię otacza. Pewne zdarzenia  zostają w twojej głowie jako archetyp sytuacji, które potem  nosisz i odwołujesz do siebie i innych. Tworzysz  poziomy tego co oglądasz na co dzień. Natomiast co do Podsiadły to… nie znam. Aaa! Poczekaj, kiedyś miałem taką sytuację na  portalu nieszuflada.pl napisałem sobie jakiś wiersz, a ktoś  skomentował “eee, życiopisanie tylko Podsiadło uprawia”. Ja  skonfrontowałem odpowiedzią, “co to jest w ogóle za myślenie,  to tak samo jakbym napisał, że tylko Podsiadło to kupa”. Przez  to rozpętała się mega wojna, że jak to ja jako taki śmieć,  dwudziesto letni mogę podnosić rękę na Jacka Podsiadłę.  Oczywiście nie chciałem obrazić Jacka Podsiadły, to zostało  kompletnie opacznie zrozumiane. Co to znaczy, że tylko ktoś  coś umie robić? Czy to znaczy, że skoro Kubica zajebiście jeździ to inni Polacy nie mają prawa wejść do samochodu? Albo jak Rocco Siffredi świetnie dymał laski to znaczy, że my nie  możemy sobie z nimi posiedzieć?

Piotr: No, chociaż posiedzieć… Ale wracając do pytanie,  sądzę, że każda twórczość jest jakimś tam sposobem  przetwarzania danych, które się zbiera przez życie. W życiu  robi się różne rzeczy, spotyka różnych ludzi, niektórych przez  czysty przypadek. Czasem odwołujesz się do sytuacji, powiedzmy  bezludnych. Generalnie, wszystko to co ci się przydarza w  życiu zbierasz i wykorzystujesz jakoś w twórczości, jeżeli  próbujesz coś w ogóle stworzyć. Wszystko jest osadzone w  kontekście jaki znamy i nie da się od tego uciec.

Michał: Oczywiście bardzo łatwo popaść tu w tani szamanizm i  psychologię jedzenia zupy czy robienia z igieł wideł. Natomiast wszystkim czym jeszcze dysponuję wzbraniam się przed tym i mam  nadzieję, że w to nie popadam.

Piotr: Przyjdzie czas i na Ciebie (śmiech).

Uwolnij Muzykę!:
“Tata nie nauczyć walczyć, mama nauczyła  płakać”, bliżej Wam do atłasowych chłopców, czy zadziornych  boruciarzy?

Michał: Hmm… Jedno nie wyklucza drugiego.

Piotr: No właśnie, nie chciałbym musieć wybierać między tymi  opcjami.

Michał: Bardzo często zadziorni brudasi mają gołębie serca, masę kompleksów i problemów, z czego właśnie biorą się ich  agresywne zachowania. Tak samo z drugiej strony bardzo często  niepozorni chłopcy w płaszczykach są zabójcami i gwałcicielami.

Piotr: Jednym słowem, pozory mylą. Masz już gotowy lead.

Uwolnij Muzykę!: Dopiero od niedawno gracie na koncertach utwór “111″, który pominięty był przy trasie promującej  “Terroromans”. Skąd pomysł, by go jednak zagrać, w takiej  zimnej, oszczędnej aranżacji?

Michał: To jest bardzo banalne, chodzi o pewne stopniowanie  napięcia. Utwór “111″ ma być przecinkiem, takim przerywnikiem  pomiędzy dwoma odsłonami koncertu i tylko w ten sposób mógł on  znaleźć się na playliscie. Nie chcieliśmy aranżować go jako  pełnoprawny utwór, a jednocześnie wiele osób domagało się  odegrania jej na koncertach. I na tym stanęło.

Piotr: Nie wykonywalibyśmy jej pewnie wcale, gdybyśmy się  uparli, żeby robić to całym składem, a ponieważ Michał się  zdeklarował, że chętnie sobie sam to pośpiewa… to sobie  śpiewa. Pełni to dokładnie taką rolę o jakiej wspomniał Michał.

Uwolnij Muzykę!: Macie łatwość mierzenia się z zespołami, które w Polsce traktuje się jak pomniki, żywe legendy. Wykonywaliście utwory Partti, Bielizny, Republiki. Teraz pod Wasze gitary  trafił utwór “Historie Podwodne” Lecha Janerki. Pan Lech został na dziś zaproszony?

Piotr: Jest zaproszony, co nie znaczy, że się pojawi. Możemy po koncercie zrobić aneks do wywiadu, post scriptum na temat tego  czy Lech się pojawił czy nie, oczywiście jest z żoną na liście  gości. Nie chciałbym jednak sugerować, ze jest zaproszony przez to, że gramy jego piosenkę, bo tak na prawdę on może to mieć  kompletnie w dupie. Pomyśleliśmy, że skoro znamy się dobrze z  jego gitarzystą (Damian Pielka – red.) to może będzie chciał  przyjść, posłuchać co gramy. Fajnie byłoby poznać pana Lecha,  pogadać… byłoby miło.

Uwolnij Muzykę!: Wybór piosenki Lecha Janerki był kompletnie losowy?

Michał: Wiesz, graliśmy kilka utworów nie swoich przy okazji pewnego, specjalnego koncertu, a to nagranie wypadło na tyle obiecująco, że postanowiliśmy dołączyć go do repertuaru.

Piotr: Po prostu w trakcie prób z tym nieswoim materiałem,  który musieliśmy przygotować na ten koncert poczuliśmy, że ta piosenka chyba już zostanie z nami na dłużej. Na tyle  przyjemnie się nam ją gra, udało się na tyle naturalnie ją  przearanżować, że czerpiemy po prostu radość z jej grania.  Wracając jednak do początku pytania, nie traktowałbym grania  cudzych piosenek jako wielkie wyzwanie. Czerpiemy z tradycji,  bogatej tradycji zarówno polskiej jak i zagranicznej. Nie  chciałbym tego postrzegać jako próbę mierzenia się z większymi  od siebie bo wcale nie mamy takiej ochoty, a że napisali fajnie piosenki i nam fajnie się je gra to robimy to z chęcią.

Uwolnij Muzykę!: Co się musi wydarzyć w tym roku, jakie  zdarzenia muszą mieć miejsce aby dla Much to był “dobry rok,  bez wspomnień i rozczarowań”?

Piotr: Nie może być postanowień, żadnej listy życzeń.

Michał: Jak to leci? “To będzie dobry rok bez rocznic i  postanowień”

Piotr: Możemy więc spotkać się na początku przyszłego roku i  pogadać sobie czy się udało ominąć te postanowienia i  rozczarowania.

Michał: Właśnie o to chodzi w tym zdaniu, żeby na nic nie czekać, nie planować, nie oczekiwać.

Piotr: Jakbyś posłuchał uważnie tekstu to byś znalazł odpowiedź. (śmiech)

Michał: I nie zadawałbyś głupich pytań! Mówiłem, że mnie gardło boli. (śmiech wtóry)

Uwolnij Muzykę!: Więc i tego Wam życzę

Piotr: A to koniec już? Czy tak przedwcześnie postanowiłeś zakończyć?

Michał: Czy musimy jeszcze raz jakoś mądrze odpowiedzieć?

rozmawiał Krzysiek Żyła

zdjęcia autorstwa Ewy Szatybełko

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.