20.09.2010 18:00

Autor: Zylka

Ms. No One – “The Leaving Room”

Kategorie: Albumy polskie, POLECAMY, Recenzje

Wykonawcy:


leavingroom_cover.jpg Ms. No One – “The Leaving Room”
Polskie Radio/2010

Despotyczna siła subtelnej muzyki.

Dokładnie rok temu dostałem od naczelnego polecenie recenzji ep’ki zespołu Ms. No One, miała ona tytuł “Don’t Ask, Don’t Tell”. Poza tym miała też wiele braków, wahań i brak kropki nad “i”. Zrzędziłem, grymasiłem i dąsałem się na tych zdolnych ludzi, że boją się pójść za ciosem, zdecydować co i jak grać. Po trzynastu miesiącach wsłuchuję się (niemal fetyszowsko – pod osłoną nocy) w “Leaving Room” i znajduję w tej muzyce materiał na szaty najbardziej intrygującego polskiego debiutu roku. Ewolucja jest zjawiskiem fenomenalnym.

“Leaving Room” to surowy w swej prawdziwości i kruchy w delikatności, hermetyczny światek dźwięków przyswajanych przez nasz organizm mimowolnie, bez bezczelnych oszustw. Tytuł otwierającego płytę “Einarson” nieprzypadkowo kojarzy się nam z “zieloną wyspą”, hen hen tam na północy. Oddanie Asi Piwowar (muzyka i teksty) Isladnii, jest sympatykom zespołu powszechnie znane. I taka jest w dużej części muzyka Ms. No One. Nienarzucająca się, sztukateryjna, zdawać by się mogło, że wręcz nie zabiegająca o nasze względy. Ale czy czasem nie jest tak, że najbardziej kusi i pociąga nas to, co nie narzuca nam się od pierwszego taktu/aktu?

Te mumowsko-sigurowe zaciągi przeplatane są bardzo udaną próbą podjęcia (jak w “Ik” czy “W czasie deszcz”) mistycznego dla polskich wykonawców tematu trip-hopu i zgrabnych akustycznych wstawek. Zresztą otagować Ms. No One można także paroma innymi gatunkami. Koniec końców krążymy wokół minimalnej, przyciągającej melancholią elektroniki i pochłaniającego wokalu Asi oraz jej intymnych tekstów, umożliwiających nam bezwstydne zajrzenie do emocjonalności “podmiotu lirycznego”.

“The Leaving Room” nie jest płytą z nalepką “easy come, easy go”. Do jej przesłuchania, uświadomienia i zakochania się w niej potrzebujemy czasu. Nawet jeżeli nie uda się nam to za drugim czy trzecim podejściem – warto próbować dalej. A jeżeli nasze ząbki wreszcie zaskoczą na równi z Ms. No One, możemy mieć pewność bardzo udanej jesieni.

Krzysiek Żyła

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (29 głosów, średnio: 7,86 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.