22.12.2008 15:05

Autor: Sandra Kmieciak

Mr. Scruff – “Ninja Tuna”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


ninja-tuna.jpg Mr. Scruff – “Ninja Tuna”

Widzieliście kiedyś uśmiechniętą cytrynę? A śliweczki obsługujące mikser na didżejskim stole? To może chociaż jabłko grające na klawiszach? Jeśli nie, to zapraszam do przesłuchania płyty Mr. Scruffa “Ninja Tuna”. Od tej chwili marzeniem owoców przestały być jogurty pewnej firmy. Teraz chcą dać ponieść się muzyce i występować w teledyskach. My chętnie posłuchamy i popatrzymy.

Choć z okładki zerka na nas otyły, koślawy tuńczyk, to bohaterami promującego album teledysku do utworu “Music Takes Me Up” stały się owoce. Wesoło biegają i śpiewają głosem Alice Russell. Bardzo przyjemnie ogląda się ten teledysk, piosenka też jest niczego sobie, można pokiwać się na krzesełku z boku na bok, a nawet zanucić razem z uśmiechniętą cytrynką. Skąd zatem tuńczyk? Tytuł albumu “Ninja Tuna” jest nawiązaniem do nazwy wytwórni (Ninja Tune), dla której nagrywa Mr. Scruff, niektórym znany jako Andy Carthy. Jest to jego piąty krążek nagrany dla londyńskiej wytwórni (licząc razem z płytą z remixami i płytą typu “the best of”) i pewnie nieostatni. Carthy ma bowiem 36 lat i dużo, dużo pomysłów, które zaczyna realizować dopiero od niedawna, ponieważ wcześniej zajmował się wyłącznie djingiem i remixami. Jak zatem prezentuje się jego pomysł na zupełnie “autorską” płytę?

Na “Ninja Tuna” otrzymujemy galimatias najróżniejszych stylów i gatunków. Można odnieść wrażenie, że Andy Carthy vel Mr. Scruff wskoczył do wielkiego pudełka z napisami na ścianach: pop, disco lat osiemdziesiątych, hip hop, funk, elektronika, jazz, a następnie ktoś zaczął tym pudełkiem potrząsać, a on o co się obił, to umieścił w swoich kompozycjach. Dzięki takiemu zabiegowi otrzymujemy płytę i do tańca i do różańca. Jeśli zapraszamy na imprezę kilkunastu znajomych i każdy preferuje inny rodzaj muzyki- Mr. Scruff zadowoli wszystkich. Może nie aż do tego stopnia, żeby nie chcieli wyjść z naszego mieszkania przez tydzień, ale też nie powinni narzekać. Wspomniany już przeze mnie utwór “Music Takes Me Up” spodoba się zwolennikom klimatów soulowo-popowych. “Get On Down” zrobi dobrze spragnionym disco-funkowych wygibasów na parkiecie, trochę w stylu składanek z serii “Betty Botox”. W “Nice Up The Function” usłyszymy Rootsa Manuvę, który współpracował już z Mr. Scruffem przy okazji utworu “Jus Jus” z płyty “Keep It Unreal” z roku 1999. Roots to jak wiadomo klasa sama w sobie i w byle jakim utworze nie zarapuje. Do podobnego klimatu, choć już bez słów nawiązuje także kompozycja “Bang The Floor”. “Hold On” znowu powraca do atmosfery gorącego dyskotekowego parkietu i rytmicznego bujania biodrami. To samo można napisać o utworze “Kalimba”. Szczypta więcej elektroniki, ale smak jedynie subtelnie zabarwia się latynoskimi nutami. Zamykający krążek “Stockport Carnival” jest utworem o najbardziej jazzowych ambicjach na tej płycie. Jazzowanie miesza się z aspiracjami latynoskimi i w gruncie rzeczy otrzymujemy miłą, delikatnie przemykającą przez uszy kompozycję.

“Ninja Tuna” nie jest tuńczykiem przyrządzonym przez Nigellę Lawson, ale nie jest też marną namiastką ryby wyciągniętą z metalowej puszki. Mr. Scruff serwuje nam danie, jakie możemy zjeść w knajpie napotkanej w centrum handlowym przy okazji robienia zakupów. Wejdziemy, zamówimy, zjemy po czym szybko wychodzimy, bo myślami jesteśmy już przy nowym szaliku, jaki musimy jeszcze dzisiaj wyszperać, najlepiej w promocji. Płytę kupimy, przesłuchamy, niektóre utwory zapamiętamy lepiej, większość gorzej, odstawimy na półkę, a jak za jakiś czas, kiedy znajdziemy ją lekko zakurzoną z trudem będziemy próbowali przypomnieć sobie którąkolwiek melodię. Może poza “Music Takes Me Up”. Moim zdaniem najlepsza na krążku, a z pewnością najbardziej wpadająca w ucho. A może po prostu za dużo razy widziałam teledysk i teraz słyszę ją za każdym razem, kiedy otwieram lodówkę i widzę cytrynę…

“Music Takes Me Up”
If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Sandra Kmieciak

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (5 głosów, średnio: 7,00 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.