24.10.2008 00:34

Autor: fl23

Mount Eerie – “Lost Wisdom”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


mount-eerie-lost-wisdom.jpg Mount Eerie – “Lost Wisdom”

Historia powstania “Lost Wisdom” jest bardzo ładna: Phil Elverum – trzon Mount Eerie poprosił Julie Doiron – swoją ulubioną wokalistkę, która daje mu cały czas inspiracje do tworzenia nowej muzyki o współpracę. I tak w niecały tydzień powstał 23 minutowy krążek.

Jeden z najbardziej osobistych i udanych duetów, jakie do tej pory słyszałem. Zakochałem się w tej płycie prawie od razu, moje uczucie do Phila Elverum się ugruntowało i narodziło nowe do wspaniałej Julie Doiron. Ich dwa zupełnie inne głosy całkowicie odświeżyły brzmienie Mount Eerie, trochę pomógł w tym Fred Squire, basista z którym Doiron gra w jednym zespole. Ale w muzyce Mount Eerie nie chodzi o instrumenty – dwie gitary i wibrafon gubią się gdzieś pod wyrazistymi głosami, a właściwie historiami przez nie opowiedziane. Tej muzyki nie da się zakwalifikować, chociaż na siłę można – alt-indie-folk-lo-fi-blablabla. Tutaj najważniejsze są głosy i opowiedziane historie.

Elverum wydaje się być bardzo doświadczonym człowiekiem – chyba dlatego jego teksty: o miłości, śmierci, wszystkiemu co nieuchronne i absolutne – nie trącą grafomanią. A to się rzadko zdarza w sztuce, w muzyce szczególnie – nie ma niczego prostszego niż napisać kiepską balladę o miłości.

“What I find will be found easily and only when I’m not looking for it
Without looking for the morning in the sunset”

Elverum i Doiron świetnie razem brzmią – śpiewają spokojnie, czasami właściwie szepczą – nie są idealnie zgrani, czasami trochę się rozmijają. Nie wiem czy to było zamierzone, czy nie, ale dodaje płycie jeszcze więcej autentyczności.

I know nothing, now that I know you, your fog is wrapped around me.”

Utwory trwają góra dwie minuty i są przesiąknięte melancholią, fatalizmem i doskonale pasują do tego, co widzimy jesienią  za oknem. Na pewno nie powinni tego słuchać ludzie ze skłonnością do jesiennej depresji: płyta uzależnia, a słuchanie jej na okrągło (na przykład przed snem, jak robię od kilku dni) do niczego dobrego nie prowadzi.

Polecam posłuchać najnowszej płyty Mount Eerie i zagłębić się w świat Elveruma – to podróż naprawdę fascynująca – odbiorca musi się wykazać tylko odrobiną wrażliwości…

Filip Lech

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (26 głosów, średnio: 7,77 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.