20.08.2009 19:07

Autor: marcin

Modest Mouse – “No One’s First and You’re Next”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


modest_mouse_-_no_ones_first_and_youre_next.jpg Modest Mouse – “No One’s First and You’re Next”
Sony/2009

Na nowy album Modest Mouse przyjdzie nam pewnie poczekać do 2010. Nim to nastąpi grupa zdecydowała się dobrze pozamykać za sobą drzwi i wydać kilka utworów powstałych w trakcie sesji nagraniowych do dwóch ostatnich krążków.

Chodzi oczywiście o wydawnictwa “Good News For People Who Love Bad News” oraz “We Were Dead Before the Ship Even Sank”. Ich rozpiętość stylistyczna ukazuje zespół z kilku perspektyw. Nie zmienia to jednak faktu, iż Modest Mouse brzmią na nich dużo bardziej popowo niż zdarzało im się to do tej pory. W porównaniu do materiału zamieszczonego na obu albumach, “No One’s First…” ucieka od popowego i piosenkowego oblicza Modest Mouse. Takie utwory jak “Float On”, “Dashboard” czy “Fired It Up” miały pomóc w zdobyciu amerykańskich list przebojów. Należy zatem przypuszczać, że sporo materiału o mniejszej sile przebicia zwyczajnie nie przeszło selekcji i zakończyło swój żywot (chociaż niektóre z utworów od czasu do czasu pojawiały się na koncertach – mam tutaj na myśli “Whale Song” oraz “Stellite Skin”). “No One’s First…” wskrzesza je i podaje w formie surowej i nieskażonej studyjnym retuszem.

Nie pomylił się ten kto zdążył zauważyć, że to 8-utworowe EP promują aż 3 single. Do końca nie wiem czy to próba zwrócenia uwagi na wydawnictwo o mniejszym znaczeniu? A może po prostu miła niespodzianka dla kolekcjonerów? “Sattelite Skin”, “Autumn Beds” oraz “Perpetual Motion Machine”, niestety ustępują poziomowi pozostałych singli Modest Mouse, lecz płyta jako całość wypada całkiem nieźle. To coś więcej niż zwykłe EP, zawiera ono kilka naprawdę dobrych momentów zapadających w pamięć. Podczas słuchania przypomniało mi się “My Iron Lung” Radiohead, z podobnie dobrze brzmiącymi utworami, nieco odstającymi od klasycznego stylu grupy.

To co uderza w brzmieniu krążka to powrót do czysto gitarowego grania bliższego wczesnym dokonaniom zespołu. Słychać to zwłaszcza w zgryźliwym “The Whale Song”, gdzie gitary goniąc sekcję rytmiczną, tworzą zawiły, psychodeliczny utwór. Zresztą ciężko podpisywać “No One’s First…” pod jednym brzmieniowym mianownikiem. Tak naprawdę każdy z tych utworów lokuje się w odrębnej “modestmousowej” szufladce. Otwierający “Sattelite Skin”, wybrany zarazem na pierwszego singla, to dynamicznie rozwijający się kawałek, o niemniejszym potencjale przebojowości niż wspomniany “Dashboard”. Aż dziwi, że nie wszedł na płytę. Następny “Guilty Coker Spaniells” także nie zwalnia tempa, a jego refren to jeden z mocniejszych momentów krążka. Słychać tutaj wyraźną swobodę w komponowaniu i aranżacjach.

“Autumn Beds” wspólnie z “King Rat” przynoszą ciepłe i rozmyte barwy dźwięków, budując przez to klimat rodem z leniwego popołudnia spędzonego gdzieś na południu Stanów. Dzięki temu powstało coś na poziomie “The Good Times Are Killing Me” czy “People As Places As People”. Warto dodać, że do ostatniego z utworów “King Rat” powstał wideoklip wyreżyserowany przez zmarłego Heath’a Ledgera. Końcowa część EPki wyraźnie słabnie (może poza rozbujanym “Perpetual Motion Machine”, pochodzącym w 100% z morskiego epizodu w dorobku zespołu).

Chociaż to 8-utworowe EP można byłoby podpiąć pod mini album, to jednak muzycy świadomie zdecydowali się wydać materiał niedopracowany, niosący na każdym kroku ślady tego, czym jest proces twórczy. Zamykają tym samym pewien etap związany z nagrywaniem dwóch ostatnich płyt oraz błyskawicznym wzrostem swojej popularności. Zostawiając rok 2009 naznaczony oficjalnym wydawnictwem, zyskali tym samym więcej czasu na nagrywanie nowego materiału.

Marcin Bieniek

Modest Mouse – “King Rat”
If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (13 głosów, średnio: 6,23 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.