03.12.2010 12:00

Autor: Sandra Kmieciak

Młynarski Plays Młynarski w Wytwórni

Kategorie: Relacje z koncertów

Wykonawcy:


maynarski-08.jpg Młynarski Plays Młynarski w Wytwórni

Projektowi Młynarski Plays Młynarski można zarzucić dużo, na czele z  tym, czy Jan Młynarski, syn Wojciecha, nie ma autorskiego pomysłu na swoją karierę, tylko musi bazować na popularności ojca. Ale jeśli usłyszy się utwory z albumu “Rebeka nie zejdzie dziś na kolację” na żywo, z pewnością wątpliwości zostaną odsunięte na bok.

Przynajmniej na godzinę, ponieważ na dłuższe granie zespołowi brakuje materiału. Nawet na bis musieli zagrać powtórnie utwór “Róbmy swoje”. Publiczność wyczuwając, że nic więcej nie uprosi dłuższymi brawami, nie domagała się więcej. Z pewnością najbardziej rozczarowani mogli poczuć się ci, dla których koncert miał być głównym punktem andrzejkowego wieczoru. Na szczęście jeszcze przed wejściem, od przemiłej pani możnabyło dowiedzieć się, że zaprasza ona do pobliskiej restauracji na magicznego drinka, wróżby i tańce. Zatem komu samego Młynarskiego było mało, mógł porwać swoją pannę Krysię i do białego rana przemierzać z nią wzdłuż i wszerz parkietu przestrzeń.

Wracając jednak do samego koncertu, to dobrze określa go epitet “poprawny”. Wszystkie utwory z płyty zostały zagrane, nic nie zmieniło się w ich aranżacjach, można powiedzieć, że zespół “zrobił swoje”. Jak zwykle nie zawiodła tryskająca energią i dobrym humorem Gaba Kulka, za to konferansjerka Jana Młynarskiego pozostawiała sporo do życzenia. Na swoje usprawiedliwienie ma to, że przyznał się, że dobrym oratorem nie jest i nie będzie dużo mówił, ale już po chwili jednak przemówił, intensywnie zachęcając do kupna płyt oraz głosowania na utwór “Lubię wrony” na pewnej playliście. Autopormocja to jak widać dobra i słuszna promocja i warto ją stosować, nawet ryzykując zatracenie klimatu retro dansingu. Klimatu, którego nawiasem mówiąc nie udało się do końca osiągnąć, bo publiczność najwyraźniej wyczuła, że zespół podchodzi do niej z chłodem i dystansem i zareagowała takim samym zachowaniem. Szkoda, ponieważ mógł to być naprawdę dobry koncert z muzyką z pogranicza muzyki tanecznej lat siedemdziesiątych, muzyki dansingowej, jazzowej, bluesowej, z klimatycznymi balladami i żywiołowymi kawałkami do tańca. Może uda się to na innych koncertach w ramach trasy promującej album “Rebeka nie zejdzie dziś na kolację”.

Sandra Kmieciak

Zobacz więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.