04.03.2011 22:58

Autor: Maria

Miss Polski na parkiecie

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


misspolski.png Miss Polski na parkiecie

Na koncert trzech amantów na deskach wrocławskiego klubu Puzzle cieszyłam się jak dziecko na Mikołaja. “Będzie dancing, jak w  Ciechocinku, będzie leniwie, będzie kicz!” Nic z tych rzeczy! Było pięknie, było energetycznie i romantycznie.

Nie wiem, czy to element dekoracji, czy zamierzone działanie i rekwizyty w ostatniej chwili wykorzystane na scenie, ale urzekło mnie wykorzystanie deski do prasowania. Nietypowo tym razem, jako statywy pod laptopy i keyboardy, którymi posiłkuje się zespół. W zestawieniu z będącym na stałe na wyposażeniu lokalu łóżkiem, atmosfera w klubie zamieniła się w romantyczno – sypialnianą. Na scenie natomiast trójka amantów wygrywała romantyczne melodie.

Miało być prześmiewczo, miało być zuchwale i z pewnością siebie, tym czasem półtorej godziny obserwowałam nie mogącego wytrzymać 10 sekund bez gibania się w takt muzyki, zamaszyście tańczącego gitarzystę, basistę  -naczelnego przedstawiciele shoegaze i wokalistę sprawiającego wrażenie chłopca debiutującego przed szkolną publicznością: w eleganckiej marynarce, białej koszuli, zgarbiony przed mikrofonem wyśpiewywał każde “ą” i “ę” na końcu linijki, niczym mistrz Grechuta.

Szkoda, że zespół musi się  w tak dużym stopniu posiłkować keyboardami i laptopami. Z pewnością z użyciem “żywych” instrumentów, ich piosenki nabrałyby innego, bardziej przestrzennego brzmienia. I uniknięto by wpadek, jak nachodzące na siebie linie melodyczne. Do trzech razy jednak sztuka i “Miss Piggy na parkiecie” zabrzmiała ostatecznie dokładnie tak, jak powinna.

Raczej nie dancing, a impreza dla każdego, bez względu na wiek. Nie kicz, ale łączenie tematów, motywów i zapożyczeń. Nie Ciechocinek, ale każdy możliwy klub w tym kraju. Przy okazji opisywania kolejnego koncertu przy prawie pustej sali, muszę zmienić zdanie co do publiczności i dotychczas wyznawanej przeze mnie zasady zapotrzebowania na ilość, aby pojawiła się jakość. Mała publika w klubie Puzzle, mogła by z powodzeniem uczyć gości festiwali, czym jest pozytywna reakcja i jak zrekompensować zespołowi niską frekwencję. Włącznie z angielskojęzycznym gościem, który na koncert trafił przypadkiem i jak sam stwierdził, wyszedł oczarowany.

To co? Może szanowna publiko też byś wybrała się na jakiś koncert przypadkiem? A nuż się spodoba…?

Maria Grudowska.




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.