27.10.2010 22:21

Autor: marcin

Midlake – kraina łagodności z przeszłości

Kategorie: Czytelnia, Felietony

Wykonawcy: | |


midlake.jpg Midlake – kraina łagodności z przeszłości

Chociaż zespół istnieje od ponad dziesięciu lat to nadal nie słychać o nich na listach przebojów. I słychać nie będzie! To nie są lekkie, łatwe i przyjemne piosenki – to piosenki do snucia historii. 13 listopada grupa wystąpi w ramach festiwalu Ars Cameralis.

Midlake powstało w miasteczku Denton, z inicjatywy pięciu studentów jazzu na Uniwersytecie Północnego Teksasu. Ich pierwsze utwory były silnie inspirowane jazzem, nu-jazzem i muzyką Herbie’go Hancocka. Twórczością młodego zespołu dość szybko zainteresował się Simon Raymonde, basista Cocteau Twins, który dołożył swoje trzy nuty do muzycznego stylu zespołu.

Pierwszy album, “Bamnan and Slivercork” zespół wydał w 2004 roku za własne pieniądze. Materiał okazał się na tyle dobry, że później zremasterowano go w słynnym londyńskim Abbey Road Studio. Muzyka na “Bamnan and Slivercork” to połączenie minimalistycznych dźwięków z dozą elektronicznych klawiszy. Album został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez krytyków, jak i przez słuchaczy. Recenzenci płyty rozpisywali się na temat krain cudowności roztaczanych przez ulotne szepty Tima Smitha, delikatnych dźwięków gitar i klawiszy. Muzyka Midlake została uznana za świeży powiew w muzyce, bardzo oryginalny i nowatorski, a jednocześnie prosty pod względem melodii. Midlake odkrywali nieprzeniknione dotychczas w swojej formie nowe tereny psychofolku: brzęczące basy, ballady elektro, dźwięki ulotne i rozmyte, wirujące w uszach, czasem złowieszcze, czasem po prostu smutne. Porównywano ich twórczość do The Flaming Lips, czy Grandaddy.

Druga płyta (“The Trials of Van Occupanther”, 2006), została uznana przez Pitchfork za krok wstecz w porównaniu z debiutem, ale równocześnie Marc Hogan nie szczędził górnolotnych porównań do Fleetwood Mac, Alan Parsons Project, czy Coldplay, a piosenkę “Van Occupanther” określa jednym z ważniejszych punktów na płycie za snucie przez wokalistę wzruszającej historii o alpinistach i oszronionych szpilkach sosen.

Trzeci, wydany w lutym tego roku album, kontynuuje stylistykę piosenek nostalgicznych, rozmarzonych, snujących się w wolnym tempie, z dźwiękami gitary akustycznej na drugim planie. Piosenki utrzymane są w stylistyce lat 70., na podobieństwo do The Moody Blues, do których zespół często nawiązuje w warstwie wokalnej.

Jeśli jednak w muzyce Midlake można usłyszeć pokłosie innych zespołów, to ostatnią rzeczą, jaka można zarzucić grupie, jest brak własnego stylu: przytłumione bębny, melodia rogu, harmonia, tworzą mieszankę dźwięków totalnie nie z tej epoki, pomieszaną ze zdobyczami techniki w postaci gitar elektrycznych czy syntetycznych dźwięków klawiszy. Taka mieszanka powinna budzić u słuchacza dyskomfort, jednak dzięki niej, uwydatnia się tylko niepowtarzalny klimat utworów. Do tego należy dodać delikatny wokal Tima Smith?a i pisane przez niego teksty, zawierające proste historie, zaczerpnięte z dnia codziennego, o tym, że zawsze czeka się w życiu na coś, co zazwyczaj przychodzi z zaskoczenia.

Czymś, co zadziwi z pewnością okaże się koncert zespołu, podczas którego wszystkich muzycznych historii można będzie posłuchać na żywo. Najbliższa okazja już 13. listopada w Chorzowie. Artyści zagrają jako suport grupy The National w ramach festiwalu Ars Cameralis. Bardzo możliwe, że będzie to właśnie ta prosta historia, na którą każdy czeka, aby go zadziwiła.

Maria Grudowska

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym wydarzenia.

Już wkrótce więcej festiwalowych informacji oraz konkursy z biletami!

Informacje o festiwalu

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.