28.11.2009 19:27

Autor: marcin

Micah P. Hinson w Hipnozie

Kategorie: Ars Cameralis AKTUALNOŚCI, Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Hinson.jpg Micah P. Hinson w Hipnozie

Podobno, kiedy Micah P. Hinson dowiedział się o tym, że 22 listopada wystąpi w Katowicach jako główna gwiazda, potraktował to jako  dar od Boga. Rzeczywiście, pomimo braku St. Vincent oraz Grizzly Bear, muzyk zdołał szczelnie wypełnić Hipnozę, dając dwugodzinne folkowe show.

Gdyby tylko MTV wpadło na stworzenie kanału “Folk”, wierzę, że Micah byłby jego głównym prowadzącym. Wystarczy tylko mu się przyjrzeć, by zrozumieć co mam namyśli. Ten modernistyczny songwriter o urodzie nastoletniego chłopca pojawił się na scenie ubrany w stylowy kapelusz oraz kolorową flanelę. Muzyk z racji swojej pierwszej wizyty w Polsce zdecydował się zaserwować słuchaczom krótką chronologiczną podróż po swojej dyskografii. A było z czego wybierać. Micah ma na koncie pięć studyjnych albumów, z czego ostatni, dwupłytowy złożony w całości z coverów klasyków (m.in. Dylan, Cohen, Harrison). Na pierwszy ogień poszły numery z “The Baby and the Satellite”. Z niewielką gitarą w dłoniach i głębokim głosem powoli zaczynał wypełniać salę dźwiękami, które zdołały przykuć uwagę słuchaczy na całe dwie godziny. Bardzo dobrym pomysłem okazała się decyzja o zamknięciu na czas koncertu baru oraz prośba o skupienie i ciszę, w trakcie kiedy muzyk będzie grał na scenie. O dziwo, prośba została wysłuchana i zaskakujące jest, jak taki mały szczegół wpłynął na atmosferę koncertu. Podczas wcześniejszego koncertu Matta Elliotta było znacznie gorzej. Nie z winy Matta oczywiście.

Hinson (10).jpg Koncert Micah P. Hinsona to w dużej mierze mieszanka piosenek oraz dopowiadanych do nich historii. Ciekawe połączenie, zwłaszcza, że Micah, o czym mogliśmy się kilkakrotnie przekonać, ma konkretne problemy z pamięcią. Dochodziło do sytuacji, w której przerywał utwór, bo zwyczajnie nie zgadzały mu się chwyty. Sytuacja ta mogła irytować, jednak trzeba zaznaczyć pewną ważną rzecz. Słuchając nagrań Hinsona oraz mając w pamięci fragmenty jego życiorysu, przed oczami rysuje się obraz skrajnego wrażliwca, który świata nie widzi poza sprzedawaniem swoich emocji przez piosenki. Na koncercie ten obraz całkowicie się rozmywa. Historie, które sprzedawał pomiędzy piosenkami (a także w trakcie, kiedy dochodziło do pomyłki), były połączeniem najdziwniejszych opowieści oraz wymyślnych przekleństw (muzyk musiał nad tym panować, będąc pod kontrolą żony, która obserwowała koncert z boku sceny). Wszystko dosyć zabawne, rozbijało atmosferę poważnego songwritingu, dzięki czemu wszelkie pomyłki jak najbardziej wpisywały się w styl, w jakim muzyk prowadził koncert.

Poza solidną dawką własnego materiału, z którego nie zabrakło chociażby “Beneath The Rose”, “Diggin a Grave” czy “Jackeyed” (kilka kompozycji nie mogło się pojawić z racji ich zespołowego charakteru), muzyk sięgnął po cudze utwory, które znalazły się na wydanym we wrześniu albumie. Pojawiła się “Suzanne”, jak to określił Hinson – “geniusza” Leonarda Cohena. Nie zabrakło Johna Denvera oraz Boba Dylana. Przy pierwszym utworze muzyk zdradził, że to jedyny muzyk, przy którym przestawał kłócić się z ojcem. Z kolei “The Times They Are A Changin’” zostało zaśpiewane z “not” w środku. Później pojawiło się jeszcze “Are You Lonesome Tonight?” Presleya. W końcowej części koncertu mogliśmy usłyszeć kilka premierowych utworów z planowanej na kwiecień przyszłego roku nowej płyty. Muzyk kilkakrotnie wywoływany, bisował dwukrotnie.

Aż strach pomyśleć, jak mógłby skończyć się ten wieczór, gdyby na scenie doszło do spotkania muzyków wszystkich trzech zaproszonych składów. Mimo wszystko Micah P. Hinson, okazał się całkiem zadowalającym zastępstwem.

Marcin Bieniek

Zdjęcia autorstwa Agnieszki Magi Baryły:

Hinson (11).jpg

KLIKNIJ
-> dział poświęcony festiwalowi Ars Cameralis 


wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.