21.05.2010 11:12

Autor: marcin

Mi Ami na jedynym koncercie w Polsce!

Kategorie: Aktualności

Wykonawcy:


miami.jpg Mi Ami na jedynym koncercie w Polsce!

Grupa wystąpi już w najbliższą niedzielę w krakowskim klubie RE.

Po wydaniu debiutanckiej, znakomitej płyty “Watersports” (2009), Mi Ami wyruszyli w ponad trzymiesięczną trasę koncertową, której geograficzną długość wyznaczały z jednej strony Kalifornia, a z drugiej Łotwa. Jak zaznaczają panowie Daniel Martin-McCormick, Jacob Long (obaj eks-Black Eyes, Waszyngton D.C.) oraz Damon Palermo, było to dla nich doświadczenie więcej, niż doniosłe. Z  – to cytat – “zabawowego zespołu na pół etatu”, Mi Ami przekształcili się w zdyscyplinowany, pełnowymiarowy projekt, w którym – jak  podkreślają muzycy tria – mogą się doskonale bawić.

Wspólne doświadczenia z trasy koncertowej spowodowały, że obszary dźwiękowej konstrukcji, tudzież przedwerbalnej zespołowej komunikacji – wcześniej nie zaorane z powodu rysującego się cienką kreską dopiero wzajemnego artystycznego zaufania – przed nagraniem drugiego albumu zostały poddane eksploracji, a kreatywność popłynęła szerokim strumieniem. Pewni swojej wartości, ufający talentowi i wizji, Mi Ami w barwach Thrill Jockey przystąpili do nagrania płyty “Steal Your Face”. Płyty, na której w miejsce zasugerowanych na debiucie linii melodycznych, pojawiły się pełnoprawne melodie. Płyty, na której zamiast zagubienia się w meandrach artystycznych poszukiwań, zaproponowano zaskakująco skuteczną drogę na skróty, która – co również zaskakujące – pozwoliła na dźwiękowe odloty. I wszystko to wykonane przy pomocy najprostszych, ale też najbardziej przekonujących środków: gitary, perkusji, basu i wokalu. Wokalu specyficznego, bo – jak to określił serwis Pitchfork – przypominającego “skrzek umierającego pterodaktyla”. Korzystając z free jazzu lat 60-tych, dubu, minimalizmu, muzyki afrykańskiej Mi Ami manipuluje i bawi się rytmem i zgiełkiem, ciszą i krzykiem. Fundują muzykę naszpikowaną surową energią, w której hipnotyczny, intensywny noise zderza się z plemiennymi  rytuałami, a pozorny chaos przekształca się w ezoteryczną ucztę dźwiękową o miażdżącej sile wyrazu.

Na żywo psychodeliczny, grany na złamanie karku dance-punk Mi Ami najpewniej doprowadzi do kontuzji jednego z muzyków, ewakuacji sali koncertowej, w najlepszym wypadku poważnych kalorycznych ubytków u wyczerpanej klaustrofobicznie dusznym, na pewno zbyt głośnym i zbyt energetycznym spektaklem widowni. Tylko dla odważnych.

Mi Ami

23.05.2010, godz. 20.oo

Klub RE, Kraków

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

info: materiały prasowe

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.