26.07.2010 21:10

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Menomena – “Mines”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


menomena-mines.jpg Menomena – “Mines”
City Slang/2010

Wytwórnia City Slang przeprasza swoich podopiecznych (m.in. Caribou i Broken Social Scene) i w notatce prasowej informuje: “Płyta roku. Więcej w tym roku już przyjść nie może”. Czy są to słowa na wyrost?

Warunkiem sine qua non jest czas. Pierwsze przesłuchania mogą skłonić do przekreślenia zespołu. Co prawda od początku słuchacz jest świadom, iż ma do czynienia z dziełem kompleksowym, to jednak mało kto zrównuje artyzm z wielowarstwowością. Potrzebne jest dodatkowo poczucie intencjonalności, wszak każdy może skleić zupełnie przypadkowo dobrane warstwy. Jednak i tutaj napotykamy na problem, boć jak odgadnąć czy to zamierzone, czy nie. Pozytywny wynik testu ciążowego nie daje 100% gwarancji, iż niewiasta faktycznie ma małego gościa w brzuchu. Powtórzenie testu przybliża nas do tej gwarancji. W przypadku zespołów nie mamy papierków lakmusowych, możemy natomiast posłużyć się dotychczasowym doświadczeniem. Ono podpowiada nam, iż członkowie Menomeny zaangażowani są w wiele pobocznych projektów, ale jednocześnie dużo energii poświęcają wspólnemu zespołowi. Od wielu lat korzystają z oprogramowania stworzonego osobiście jeszcze w czasie studiów. Intencjonalność raczej więc jest.

Ah tak, czas. Od pewnej liczby, po każdym kolejnym przesłuchaniu (podejrzewam, że średnio próg ten wynosi kilkanaście odsłuchań) zaczynamy odkrywać sens niektórych motywów. Poszczególne elementy stają się coraz bardziej wyraziste, choć nadal część spowita jest mgłą. Wyjątkiem jest chyba dość łatwo przyswajalny kawałek singlowy “Five Little Rooms”, który można za darmo ściągnąć z oficjalnej strony grupy albo np. stąd.

Co jakiś czas może pojawić się pytanie, które instrumenty są naturalne, a które to sztuka programowania. Menomena żongluje klimatem w środku utworów i pomiędzy nimi. Przykładem choćby “Oh Pretty Boy, You’re Such A Big Boy”, początkowo piosnka niepozorna z ciekawym klawiszowym motywem, po jakimś czasie pojawia się jednak przytłaczający patos. I tak oto panowie zaskakują często udziwnieniami, oryginalnymi urozmaiceniami wtedy, kiedy większość się tego nie spodziewa. Jeden z członków zespołu prezentując album pisze o wieloznaczności jego tytułu. Danny Seim podkreśla, iż mines to zarówno kopalnie rudy, miny lądowe jak i zaimek dzierżawczy (mój, moje etc.). Taki jest też ten krążek – wieloznaczny.

Każda kompozycja analizowana osobno może zaimponować swoim bogactwem środków. Wszystkie tworzą także ten jednolity koncept. Jednocześnie choć muzycy zachowują skromność i płyta to naprawdę warta uwagi, to trudno zgodzić się ze zdaniem ich wytwórni. Płyta roku? Za wcześnie, za bardzo hermetycznie. Może następnym razem.

Łukasz Stasiełowicz

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (13 głosów, średnio: 7,62 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.