04.10.2008 01:50

Autor: fl23

Melchior Productions Ltd. – “No disco future”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: | | | | |


Melchior Productions Ltd. – “No disco future”

redukcja repetetywa repetytywa repetytywa redukcja redukcja repetytywa redukcja
kick snare hi-hat kick snare hi-hat kick snare hi-hat kick snare hi-hat
redukcja repetetywa repetytywa repetytywa redukcja redukcja repetytywa redukcja
_____———______——–_____
micro———-micro——–micro
mini redukcja repetetywa mini kick snare hi-hat repetytywa redukcja 

nodiscofuture.jpg …czyli jak mogłoby się wydawać zwykły minimal-tech-house-czy jak kto woli. Ale w muzyce tego aktualnie osiadłego w Berlinie DJ’a od zwykłych minimali coś odróżnia. Przede wszystkim jest o wiele bardziej kontemplacyjna, nadaje się bardziej do osobistych podróży w inne światy niż podkład pod rozmowę czy imprezę. Sam Melchior często wspomina o swoich zainteresowaniach astrologią, a na jego myspace jest napisane, że wykonuje muzykę religijną.

Ta muzyka oparta jest na kołyszących, powtarzających się beatach. Wszystko jest bardzo rytmiczne i bardzo często się powtarza, redukuje i powtarza i od początku… Rozmazane dźwięki, które wychodzą z jego syntezatorów przypominają bardziej robotę malarza niż porządnego dj’a  mającego za zadanie rozkołysać widownie oczekującą wrażeń na dansflorze.
Ważnym elementem jego utworów są użyte tam głosy. Rzadko ktoś śpiewa, częściej pojawiają się pojedyncze sylaby, słowa, krótkie zdania czy pojedyncze jęknięcia. To dodaje tej technicznej muzyce ludzkiego oblicza. Nadal jest chłodno, ale słuchacz (ja) czuje na plecach gorący oddech artysty. Szczególnie kiedy przez cały utwór (“Don Juan”) przebija się zrozpaczony głos “I don’t wanna forget”…
Moim ulubionym utworem jest “Coming Up” o wiele ciemniejszy od innych i bardzo transowy. Zaczyna się od chórków ze znanej wszystkim z radia piosenki “Coming Up”, powoli pokazuje się rytm, słychać pojękiwania – i wszystko zaczyna się przez 8 minut i 21 sekund powtarzać i zagęszczać a na parkiecie wszyscy wchodzą powoli w psychodeliczny trans. Na koncercie utwór powinien oczywiście trwać przynajmniej 21 minut i 8 sekund.

Melchior przez ponad godzinę hipnotyzuje odbiorcę i zaprasza go w podróż po nowych, rozszerzonych granicach minimalnego house’u. Mnie ta podróż bardzo wciągnęła, i często do niej wracam, Melchior stworzył house i do tańca i do różańca – fascynujące!

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 7,67 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.