16.12.2008 15:54

Autor: marcin

Materac – “Andresen Dobranoc”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy: |


andersen-dobranoc_materac.jpg Materac – “Andresen Dobranoc”

Materac to sporych rozmiarów magazyn pomysłów działający przy fabryce, jaką jest Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach. Oba projekty łączy postać Marcina Zagańskiego oraz Pawła Koprowskiego – na co dzień muzyków Kombajnu, po godzinach odpoczywających przy Materacu, którego terapeutyczne działanie zaowocowało dwupłytowym albumem. 

Muzycy pracowali nad materiałem od kilku lat. Testowali i rozwijali swe pomysły, które powoli zaczęły nabierać kształtu kompletnych kompozycji. Część utworów znalazła się na wyprodukowanych w domowych warunkach dwóch płytach demo, część udało się przemycić na drugi album Kombajnu “Lewa Strona Literki M”. Jednak dopiero w marcu 2008 roku duet wszedł do studia, by z pomocą Maćka Cieślaka zarejestrować obszerny materiał. Płyta miała ukazać się w czerwcu, ostatecznie ujrzała światło dzienne późną jesienią. W międzyczasie muzycy dali kilka koncertów (wspomagani przez część składu Lili Marlene – Kubę Zublewicza oraz Łukasza Wójcika), m.in. na poznańskiej Malcie.

Warstwa dźwiękowa tego dwupłytowego wydawnictwa nie zaskakuje. Jeśli ktoś oczekuje radykalnych rozwiązań i zmian w brzmieniu to nie znajdzie ich na tej płycie. Mimo to “Andresen Dobranoc” jest materiałem, z którym warto się zapoznać. Głównie z uwagi na rozległe i rozbudowane kompozycje, które z niedopracowanych demówek rozwinęły się (z pomocą Cieślaka) w utwory śmiało dorównujące najlepszym dokonaniom macierzystej formacji obu muzyków. Nijak nie da się uniknąć tych porównań. “Karmelowe planety” brzmi jakby przez przypadek został usunięty z tracklisty “Lewej strony…”, “Mars” to z kolei rozmarzony ciąg dalszy “8 dnia tygodnia”. Kilka utworów zasługuje na szczególną uwagę jak “Truskawki”, gdzie do standardowego instrumentarium dołączono dziecięcą zabawkę imitującą odgłosy zwierząt – efekt finalny zaskakujący. Wokalnie również wypada interesująco (skojarzenia z Sunny Day Real Estate jak najbardziej na miejscu). Skala głosu Marcina Zagańskiego zmienia się z utworu na utwór, przechodząc w recytację (“Ptasi przyjaciel”) czy szept.

Słowa wyśpiewywane przez Zagańskiego stanowią istotny element muzyki Materaca. Podobnie jak w Kombajnie oparte są na (na pozór) przypadkowej grze słów – co widać chociażby w tytule albumu czy tytułach poszczególnych utworów. Po dłuższym wsłuchiwaniu się w materiał mamy wrażenie, że oto właśnie wzięliśmy udział w psychodelicznym śnie dziecka, które przed zaśnięciem naczytało się za dużo baśni Andersena. W tekstach zderzamy się z dziecięco ujętymi myślami (“Gwiezdne koty”), przypominającymi zapis pozbawionego jakiejkolwiek logiki snu (“Wakacje w batyskafie”). Wszystko to sprawia, że rozbity na dwie płyty album składa się w jedną całość – całość której słucha się całkiem nieźle.

Marcin Bieniek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (28 głosów, średnio: 7,64 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.