26.11.2008 20:04

Autor: anca

Masala – “Cały Ten Świat”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


masala-okaadka.jpg Niedawno ukazał się długo oczekiwany, drugi longplay zespołu Masala pt. “Cały Ten Świat”. Jak można domyślić się już po samym tytule, na płycie znajdziemy muzyczną mieszankę kulturową z całego świata. Jednak, jak podkreślają członkowie zespołu, Masala to oprócz oryginalnej muzyki, także ważny przekaz tekstowy.

“Cały Ten Świat” to płyta w całości energetyczna. Wszystkie utwory oparte są na wyrazistej, dynamicznej i żywiołowej bazie rytmicznej. Na tę warstwę nałożone są melodyjne frazy, oparte na dalekowschodnich skalach muzycznych, które nadają egzotycznego smaku tej płycie. W nagraniach wykorzystano prawdziwe instrumentarium rejonów azjatyckich i bałkańskich, takie jak sarangi, kemancze, cura, darabuka, dhol, tabla, bendir, cajon i sitar. Dodatkowo do udziału zaproszono wielu oryginalnych gości: sitarzystę Tomka Osieckiego, wokalistów: Rasm Al Mashan z Jemenu, Gosię Orczyk oraz Michała Rudasia, beatboxera Bladego Krisa, grającego na lirze korbowej Maćka Cierlińskiego, pakistańskiego bębniarza Mittu Sain’a, węgierskiego wirtuoza drumli Aarona Szylagię i członków grupy Yerba Mater: Sebastiana Więlądka oraz Rafała Mamińskiego.

Nie mniej istotny od warstwy muzycznej jest wokal. W większości piosenek w tej roli udziela się raper Duże Pe, który odpowiedzialny jest także za teksty. A tematyka ich jest dość kontrowersyjna. Prosto i dobitnie, szczerze i bez żadnych ogródek poruszane są problemy współczesnej cywilizacji. Mowa jest o braku perspektyw na przyszłość, ogólnie panującej nietolerancji i wrogości. Ostatecznie jednak treść płyty nie ma wydźwięku pesymistycznego. Jest wręcz odwrotnie – chodzi o pozytywny przekaz, o wiarę w przyszłość i w to, że możemy coś zmienić, zaczynając w pierwszej kolejności od swojego własnego postępowania.

Zespół Masala tworzą ludzie z pasją. Zadziwiające jest w jaki sposób tak eklektyczna mieszanka muzycznych inspiracji znajduje “złoty środek” w ich muzyce (członkowie kolektywu określają ją mianem “elektro-etno-dancehall-rap-punk’n’ bass” – sama bym chyba tego lepiej nie ujęła). Każde ich wydawnictwo jest ciekawostką na polskim rynku muzycznym – nie inaczej jest z najnowszym krążkiem. Dbałość o produkcję, profesjonalizm, zaangażowanie (zwłaszcza w warstwie tekstowej), niebanalne pomysły, mnóstwo świadomych nawiązań do różnych stylów oraz znakomici goście, ubarwiający jeszcze dodatkowo bogaty asortyment brzmień – wszystko to świadczy o atrakcyjności i zjawiskowości tego projektu.

To jednak nie jest jeszcze ostatnie słowo. Muszę trochę ponarzekać, bo zabrakło mi czegoś na tej płycie w porównaniu do debiutu, czegoś, co przeważyło szalę w mojej osobistej hierarchii na korzyść pierwszego krążka. A mianowicie – odrobiny oddechu. Płyta ma szaleńcze tempo, mało jest na niej fragmentów pozwalających na chwilę odpoczynku i zadumania, nie ma niestety tych chilloutowych, swobodnie snujących się motywów orientalnych, które były niewątpliwym rarytasem  poprzedniego krążka. Domyślam się jednak, iż ma to związek z całościową koncepcją i tematyką płyty. Mimo tego drobnego szkopułu, krążka tego i tak zdecydowanie świetnie się słucha!

Aha – i jeszcze jedno: stanowczo polecam koncerty, bo nie dość że z płyty muzyka Masali brzmi wspaniale, to na żywo prezentuje się ona re-we-la-cyj-nie, ze 100 razy większym powerem! Kto był – ten wie. :)

Anna Lenarcik

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (18 głosów, średnio: 7,72 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.