03.12.2009 23:38

Autor: przemek

Marek Dyjak – “Jeszcze raz”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


marek-dyjak-jeszcze-raz.jpg Marek Dyjak – “Jeszcze raz”

Dyjak daje czadu. I choć nowa płyta pozostawia wrażenie, że mógłby dać go jeszcze więcej, to i tak artysta po raz kolejny udowadnia, że wyrazisty głos i bezkompromisowy styl mogą dać mieszankę zaiste wybuchową.

Rzecz jasna tych wybuchów też nie można traktować zbyt dosłownie, ponieważ płyta “Jeszcze raz” jest dość stonowana – przynajmniej jeśli chodzi o tempo, zadziorność i wolumen głosu, ale płynie z niej duża energia.

Po płycie “Ostatnia”, której tytuł miał ukazać zarówno szczyt możliwości i zakończenie pewnego etapu, najnowsza płyta wokalisty jest utrzymana w podobnej estetyce. Nie jest to bynajmniej zarzut, ponieważ Dyjak wypracował sobie pewien styl. Jeśli chodzi o wokal, wiele się nie zmieniło, oprócz tego, że bard nieco mniej chrypi i wybiera nieco niższe tonacje, pozostaje tym samym Dyjakiem.

Jedno należy w tym miejscu podkreślić: widać pewien progres w stosunku do “Ostatniej”. “Jeszcze raz” to płyta bardzo elegancka i dopracowana. Wynika to po troszę z instrumentarium, które niesie skojarzenia z muzyką jazzową. Co ciekawe, Dyjak, który kojarzy nam się z koncertów nieodłącznie z gitarą, na płycie na gitarze nie gra. I tak oprócz Jerzego Małka na trąbce (występuje z Dyjakiem na koncertach), na fortepianie gra Dariusz Cetner, na basie Janusz Lewandowski, a na perkusji Witold Cisło. Trzeba przyznać, że praktycznie na instrumentarium skojarzenia z jazzem się kończą. Utwory są bardzo proste harmonicznie, co jednak stanowi ich swoisty urok. Muzycy unikają wirtuozerskich popisów, są wycofani – reguły są proste: stanowią tło dla Dyjaka. Pokazuje to świetnie utwór o tytule – nomen omen – “Ja jestem Dyjak”. Utwór harmonicznie wręcz groteskowy, o poetyce (za pozwoleniem) punkowej, a mimo to urokliwy i niezwykle sugestywny. Ponadto o przywołanej elegancji świadczą aranżacje: każdy członek zespołu zna swoje miejsce, a emocje i napięcie są dozowane z wyraźnym namysłem. Warto jednak podkreślić, że z każdego utworu płynie bardzo duża energia, dlatego płyta mocno angażuje słuchacza. I tak ? niby utwory sączą się z głośnika powoli i melancholijnie, to jednak czuć, że Dyjak daje czadu.

Na płycie występuje gościnnie Stanisława Celińska, która w utworze “Śniadanie na tapczanie” zaśpiewała, a w zasadzie wyszeptała kilka wersów. Utwór ten wyróżnia się na tle całej płyty – nie tyle z powodu Celińskiej (skądinąd świetnie pasuje do utworu), ile za jej bardzo wdzięczne harmoniczne rozwiązania, rosnące napięcie i intrygujący tekst.

Jeśli napisane zostało powyżej, że na instrumentarium skojarzenia z muzyką jazzową się kończą, nie było to do końca zgodne z prawdą. Oprócz Stanisławy Celińskiej bowiem gościnnie na płycie wystąpił Włodzimierz Nahorny, który zagrał utwór własnej kompozycji “Jej portret”. Naprawdę dobrze się go słucha: po pierwsze Nahorny gra w sposób, w jaki dziś gra już mało który pianista, po drugie Dyjak bardzo ciekawie interpretuje utwór. Nahorny gra bez sekcji rytmicznej, mimo to jednak – jak to Nahorny – przestrzeni stwarza za trzech. Akurat tyle, ile potrzebuje Dyjak.

Płyta “polskiego Toma Waitsa” – jak okrzyknięto pewien czas temu Dyjaka – to niewątpliwie wielkie wydarzenie jesieni. Jeśli artysta nadal będzie tak umiejętnie dobierał współpracowników, teksty, akordy, tonacje (choć w niektórych momentach aż chciałoby się, aby obficiej obdarzył nas swoim wielkim głosem) i napięcie, to nas zaskoczy – oprócz “Jeszcze raz” – jeszcze nie raz.

Maciej Sabal
netbird-baner-400pix-ver1.jpg

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (12 głosów, średnio: 7,17 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.