24.05.2009 16:30

Autor: Patryk

Manic Street Preachers – “Journal For Plague Lovers”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje, festiwale

Wykonawcy:


journal_for_plague_lovers_album_cover.jpg Manic Street Preachers – “Journal For Plague Lovers”

Niespełna tydzień temu na półkach sklepowych pojawiła się najnowsza płyta legendy brytyjskiego grania, Manic Street Preachers. Solidny album, ale bez rewelacji.

Płyta jest przede wszystkim solidna i powinna przypaść do gustu stałym fanom zespołu, których nie brakuje także w Polsce. Powinna spełnić oczekiwania także tych, którzy nie znają twórczości Manic Street Preachers od podszewki. To przede wszystkim solidna dawka rockowego grania.

Na nowej płycie brakuje hitów na miarę “If You Tolerate This Your Children Will Be Next” czy “A Design For Life”, ale jest kilka dobrych kawałków, które mogą na stałe wpisać się w kanon “znanych” utworów walijskiej grupy. Na uwagę zasługują przede wszystkim trzy pierwsze utwory z podkreśleniem numeru dwa, “Jackie Collins Existential Question Time”.

Płyta pierwotnie miała być tylko hołdem dla Richey’a Jamesa Edwardsa (gitarzysty i tekściarza Manic Street Preachers), który w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął w 1995 roku. To on jest autorem większości tekstów na “Journal For Plague Lovers”, co Manics podkreślali w wywiadach (“there was a sense of responsibility to do his words justice“). Jednak z oczywistych względów płytą zainteresowały się rozgłośnie radiowe i powoli robi się dość spory szum wokół nowego wydawnictwa. Zapewne z perełki wyjdzie album mainstreamowy, z trasą promującą, festiwalami etc. itp. itd., ale może to dobrze?

Wracając do samej muzyki to na “Journal…” jest wszystko co trzeba. Są mocne gitarowe brzmienia, są ballady, jest przebojowość i przede wszystkim jest stary dobry James Dean Bradfield. Mimo czterdziestki na karku wokalista nadal imponuje fantastyczną barwą głosu (patrz: tytułowy kawałek, też czołówka na płycie). Wystarczy zobaczyć na YouTube utwory ze starszych albumów, żeby pojąć co tak naprawdę oznaczają ciarki podczas krzyku tego Pana.

Podsumowując moje karkołomne wywody, nowa płyta Manics jest kontynuacją świetniej tradycji zespołu, ale też perełką dla koneserów i zagorzałych fanów. Ode mnie, jako zagorzałego fana, ale też realisty, będzie 6.5/10. Może zawitają do Polski?

Patryk Siedliński

PS Manic Street Preachers 24 czerwca pojawią się w Polsce podczas Szczecin Rock Festival.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (23 głosów, średnio: 7,78 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.