13.03.2010 10:05

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Manescape – “Ex-Internal”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


ex-internal-cover.jpg Manescape – “Ex-Internal”
Rebel Rockers/2009

Głośna, garażowa i brudna – taka jest pierwsza płyta w dorobku grupy Manescape.

Wciąż brakuje na polskiej scenie zespołów, które potrafią nagrać porządną, w miarę bezkompromisową płytę z jazgoczącymi gitarami w roli pierwszoplanowej roli. Nie brakuje za to punkowego łomotu i metalowej rzeźni, w której solówki są tylko podkreśleniem obsesji na punkcie prędkości. Cała sztuka polega na tym, aby hałasem umiejętnie się posługiwać, wplatać między kolejne riffy inteligentne odniesienia do konkretnych gatunków i budować gęstą atmosferę, a nie tylko udowadniać, że “nie bierze się jeńców”. Jak sięgam pamięcią, ostatnio stworzeniem takiego albumu mogli pochwalić się The Black Tapes i Tides From Nebula – z kolei Hatifnats przekuli swoje sceniczne przestery na studyjny dreampop.

Mansecape od początku sięga do prawdziwych trzewi rock’n'rolla. Spośród szerokiego arsenału wnuków i prawnuków The Beatles i Led Zeppelin, wybrali naprawdę wiele środków, które pozwoliły stworzyć krążek, jakiego słucha się z prawdziwą przyjemnością. Szeroki wachlarz stylistyczny w ich przypadku oznacza zarówno szybsze numery, zahaczające o shoegaze i psychodelię (“Smell My Spot Recognition”), jak i wolniejsze, post-rockowe rzeźbienie w mrocznych klimatach (“Absence Of Silence”). Przesterowany bas oraz prosta, ale doskonale sprawdzająca się perkusja, tworzą punkowy feeling, nadający każdemu z utworów odpowiednią motorykę.

Przy nagrywaniu “Ex-Internal” za konsoletą usiadł Maciek Cieślak, więc można było strzelać w ciemno, że produkcja będzie znakomita. Surowe i gęste brzmienie świetnie wpasowuje się w stylistykę zespołu. Jeśli miałbym przywołać jakąś konkretną wykonawcę w kontekście twórczości Manescape, byłoby to Black Rebel Motorcycle Club. Nasi rodacy, podobnie jak Amerykanie, bawią się a to porządnym, gitarowym rockiem, a to garażowym shoegazem, potrafiąc gdzieniegdzie jeszcze dodać typowy dla stonera ciężar. Krótko mówiąc – jest  bardzo dobrze.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (8 głosów, średnio: 7,00 / 10)



Dodaj komentarz


Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2012 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.